Diuna 3 pobiła rekord Odysei, zanim ktokolwiek zobaczył film. To znak czasów…

Diuna 3 pobiła rekord Odysei, zanim ktokolwiek zobaczył film. To znak czasów…

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Kiedyś (nie tak dawno, skoro nawet ja to pamiętam ;)) film musiał najpierw wejść do kin, zebrać dobre recenzje, przetrwać pierwszy weekend i dopiero później można było mówić o fenomenie. Diuna 3 uznała tę kolejność za zbędną. Do premiery zostały jeszcze prawie dwa miesiące, nikt z normalnej widowni nie widział całości, a produkcja Denisa Villeneuve’a już zdążyła pobić rekord należący do jednego z największych kinowych wydarzeń tego roku.

W ciągu pierwszych 24 godzin sprzedaży londyński BFI IMAX sprzedał 33 tysiące biletów na Diunę 3, inkasując ponad 880 tysięcy funtów. Poprzedni rekord należał do Odysei Christophera Nolana z wynikiem 750 tysięcy. Jeszcze zabawniej wygląda trzecie miejsce - Diuna 2! Villeneuve przebił więc własnego poprzednika ponad dwukrotnie, zanim ktokolwiek zdążył napisać, czy nowy film jest lepszy od poprzedniego. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Najpierw kupujemy miejsce

Oczywiście warto od razu postawić gwiazdkę przy tych liczbach. Mówimy o jednym, bardzo specyficznym kinie - BFI IMAX w Londynie, największym ekranie tego typu w Wielkiej Brytanii i miejscu, do którego fani wielkich widowisk potrafią podróżować specjalnie dla konkretnego seansu. Ale jako miernik temperatury wokół filmu sprawdza się znakomicie.

Najbardziej uderza moment, w którym widz podejmuje decyzję. Nie mamy recenzji. Nie znamy reakcji po premierze. Nie wiemy nawet, czy Villeneuve dowiózł finał trylogii na poziomie drugiej części. Są nazwiska, poprzednie dwa filmy, kilka materiałów promocyjnych i zaufanie, że jeśli facet znowu zabiera nas na Arrakis, najlepiej zobaczyć to na możliwie największym ekranie. 

To pokazuje, jak bardzo zmieniła się rola reżysera w przypadku największych kinowych widowisk. Nolan sprzedaje dzisiaj filmy jako Nolan. Villeneuve zaczyna robić dokładnie to samo. Widz kupuje kolejne wielkie widowisko człowieka, który wcześniej dowiózł Blade Runnera 2049, Nowy początek i dwie części pustynnej epopei. Aby wejść w świat gier - reżyser staje się trochę jak marka konsoli - jeśli poprzednie generacje działały, następna dostaje kredyt zaufania.

IMAX stał się częścią samego filmu

Jeszcze ciekawszy jest fakt, że ludzie walczą nie tylko o możliwość obejrzenia filmu, ale o konkretną wersję oglądania. Odyseja i Diuna 3 wykręcają rekordy właśnie w BFI IMAX, Oppenheimer również rozkręcił prawdziwą modę na seanse 70 mm, a najlepsze miejsca na premierowe weekendy zaczynają znikać jak bilety na duży koncert. W rankingu pierwszego dnia sprzedaży tego kina za Diuną 3 i Odyseją znajdują się Diuna 2, Oppenheimer oraz Avatar: Fire and Ash. 

Streaming przez lata próbował przekonać nas, że miejsce oglądania jest drugorzędne. Film pojawia się w aplikacji, wciskamy play i załatwione. Kino znalazło odpowiedź trochę przypadkiem: skoro w domu mamy ogromne telewizory, trzeba sprzedać doświadczenie, którego nie da się wnieść do salonu. 

Przez to kampania dużego filmu zaczyna przypominać sprzedaż koncertu. Ogłoszenie daty, otwarcie przedsprzedaży, polowanie na najlepsze miejsca, komunikaty o wyprzedanych pokazach. Nie zapomnę, jak tydzień po premierze ledwo kupiłem względnie dobre miejsca na Odyseję w IMAX-ie. Mały szok, nie ukrywam. 

Jest w tym oczywiście trochę FOMO. Gdy widzimy komunikat, że pierwsze pokazy zniknęły w godzinę, sami zaczynamy zastanawiać się, czy za chwilę zostanie nam wtorek o 10:30 w drugim rzędzie. Ale takie FOMO nie wzięło się z powietrza. 

Zarabianie na reputacji? 

Rekord Diuny 3 nie mówi jeszcze, że dostaniemy arcydzieło ani że grudniowy box office eksploduje. Mówi za to sporo o pozycji, do której Villeneuve doprowadził tę serię. Ba, jak i swoje nazwisko. Pierwsza Diuna musiała przekonać ludzi do trudnego świata Herberta. Druga zbierała plony i pokazała skalę, na jaką reżyser potrafi go przenieść. Trzecia dostaje zamówienia w ciemno. 

Na razie jednak wygląda to imponująco. Do czasu pełnej premiery film zdąży jeszcze dostać recenzje, pierwsze reakcje i całą kampanię. Rekord padł bez tego wszystkiego. Najwyraźniej wystarczy dziś nazwisko Villeneuve’a i napis „IMAX 70 mm”, żeby ludzie lecieli na zakupy. Ale czy to źle? 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper