34 zestawy LEGO z gier zaraz znikną ze sklepów. Gaming stał się kolekcjonerstwem na pełną skalę
Kiedyś kolekcja gracza stała przede wszystkim na jednej półce. Pudełka po grach, kilka wydań kolekcjonerskich, może figurka przywieziona z targów i ten jeden steelbook, którego pod żadnym pozorem nie wolno było dotykać tłustymi palcami. Dzisiaj potrzeba trochę więcej miejsca. Mario stoi zbudowany z klocków, obok Sonic ściga się z Metal Sonikiem, Aloy walczy z maszyną, a gdzieś pod telewizorem Klombo z Fortnite'a zajmuje powierzchnię, na której jeszcze niedawno spokojnie mieściła się konsola.
Pod koniec 2026 roku 34 zestawy LEGO oparte na grach mają zostać wycofane z produkcji. Najbardziej oberwie Minecraft, który traci aż 14 modeli. Do tego dochodzi sześć zestawów z Sonikiem, po cztery z Super Mario, Animal Crossing i Fortnite'a, jeden zestaw Horizon oraz ekskluzywny automat arcade. Wszystkie mają planowaną datę wycofania 31 grudnia, choć sklepy oczywiście mogą wyprzedać zapasy wcześniej.
Gry dawno wyszły z ekranu
LEGO przez lata flirtowało z gamingiem, ale obecna skala wygląda już zupełnie inaczej. Minecraft pasował do klocków od pierwszego dnia, bo jego świat właściwie sam prosił się o plastikową wersję. Później przyszło Nintendo, Sonic, Horizon, Fortnite, Animal Crossing, Zelda, a w 2026 roku również Pokemon. Gaming nie jest już dla LEGO dziwnym dodatkiem między samochodami i Gwiezdnymi wojnami.
I bardzo zmienił się sam odbiorca. Dziecko, które w latach 90. siedziało przed PlayStation albo Nintendo 64, ma dzisiaj trzydzieści kilka czy czterdzieści lat, własne mieszkanie i pieniądze, których zdecydowanie nie miało podczas proszenia rodziców o nową grę. LEGO doskonale wie, co z tym zrobić. Duży zestaw nie musi już kończyć rozrzucony na dywanie. Może kosztować kilkaset złotych, dostać oznaczenie 18+ i po złożeniu zamienić się w ozdobę stojącą między książkami, winylami albo figurkami.
Dlatego informacja o wycofaniu zestawu uruchamia zupełnie inne emocje niż kiedyś. Człowiek nie myśli już wyłącznie: „szkoda, dzieciaki nie będą mogły go kupić”. Pojawia się kalkulacja znana z każdego kolekcjonerskiego hobby. Kupić teraz? Poczekać na promocję? A może za pół roku cena na rynku wtórnym wystrzeli? Gdy LEGO kończy produkcję, pozostałe egzemplarze nie znikają magicznie 1 stycznia, ale licznik zaczyna tykać. =
Cyfrowe wspomnienia dostały fizyczną półkę
Gaming wyjątkowo dobrze nadaje się do takiego kolekcjonerstwa, bo przez lata miał pewien problem: ogromna część naszych wspomnień nie miała fizycznej formy. Można pamiętać pierwszą noc w Minecrafcie, setki godzin w Animal Crossing albo wyścigi w Mario Kart, ale trudno postawić takie wspomnienie na komodzie. LEGO daje mu kształt. Nagle dom Goldie, samochód Sonica albo P-Wing Shy Guya stają się czymś w rodzaju małego pomnika kilku godzin spędzonych przed ekranem.
Najlepiej widać to po Minecrafcie. Czternaście zestawów znikających jednocześnie brzmi jak gigantyczne czyszczenie magazynu, ale pokazuje też, jak potężną linią stała się ta seria. Na liście są domy, kopalnie, Enderman Tower, Woodland Mansion czy podróż przez portale Netheru i Endu. Kiedyś Minecraft sprzedawał nam cyfrowe klocki przypominające LEGO. Dzisiaj LEGO sprzedaje nam prawdziwe klocki przypominające Minecrafta.
Ciekawy jest również Horizon. Zestaw Aloy i Varla walczących z Shell-Walkerem oraz Sawtoothem jest jedynym przedstawicielem marki na tegorocznej liście wycofań. Jeszcze kilkanaście lat temu pomysł, że bohaterka stosunkowo młodej serii PlayStation dostanie własne oficjalne zestawy LEGO, brzmiałby jak fantazja fana. Dzisiaj Sony ma nawet własny zestaw PlayStation, Astro Bota i coraz wyraźniej traktuje podobne gadżety jako część życia swoich marek poza konsolą.
Samo LEGO też świetnie rozumie siłę ograniczonej dostępności. Zestaw ma swój okres życia, później ustępuje miejsca następnemu. Dla firmy oznacza to odświeżanie oferty. Dla kolekcjonera - delikatne ukłucie FOMO za każdym razem, gdy pojawia się etykieta „Retiring Soon”. Nagle model, który przez rok spokojnie ignorowaliśmy, zaczyna wyglądać znacznie piękniej, gdy dowiadujemy się, że za trzy miesiące może go już nie być. Bardzo stary trick, bardzo skuteczny.
Gracz już dawno został kolekcjonerem
34 wycofywane zestawy nie są więc wyłącznie ciekawostką dla fanów LEGO. Pokazują, jak bardzo rozrosła się materialna otoczka wokół grania. Mamy steelbooki, winyle ze ścieżkami dźwiękowymi, figurki, książki, karty, repliki broni, konsole w limitowanych wersjach i coraz większą ścianę klocków. Gra może być cyfrowa i kupiona bez pudełka, ale wszystko dookoła niej stało się bardziej fizyczne niż kiedykolwiek.
Najbardziej bawi mnie myśl, że kiedyś rodzice pytali, po co trzymamy pudełka po starych grach. Dzisiaj ten sam gracz może tłumaczyć partnerce, że absolutnie potrzebuje 1084-elementowego Klombo, ponieważ za trzy miesiące przestaną go produkować i „potem będzie droższy”. Gaming dorósł razem z nami. Niestety nasze półki nie zawsze dostały tę wiadomość.
Przeczytaj również
Komentarze (4)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych