Daredevil wrócił po latach tylko po to, żeby znów się pożegnać. Marvel kończy serial na 3. sezonie
Matt Murdock ma najwyraźniej jakąś bardzo osobistą umowę z liczbą trzy. W 2018 roku Netflix skasował Daredevila po trzecim sezonie, zostawiając fanów z jednym z najlepiej ocenianych rozdziałów całej marvelowskiej telewizji i pytaniem, dlaczego ktoś właśnie zgasił światło, kiedy serial znowu był w świetnej formie. Potem zaczęło się wieloletnie czekanie. Charlie Cox wrócił, najpierw na chwilę, później coraz śmielej, aż wreszcie Marvel zrobił dokładnie to, czego przez lata domagali się fani: naprawdę wskrzesił Daredevila.
I historia właśnie wykonała wyjątkowo złośliwe kółko. Daredevil: Born Again zakończy się na trzecim sezonie, który trafi na Disney+ w 2027 roku. Produkcja jest już mocno zaawansowana, a Marvel poinformował obsadę, że będzie to finał serialu. Do tego wracają Jessica Jones, Luke Cage i Iron Fist, więc pożegnanie zaczyna przypominać wielkie spotkanie starej ekipy z czasów Netflixa. Facet naprawdę wrócił po latach z telewizyjnego grobu tylko po to, żeby ponownie dojść do trzeciego sezonu i usłyszeć dzwonek kończący walkę.
Daredevil już raz przeżył własny pogrzeb
Pierwsze skasowanie bolało mocno. Netflix zakończył Daredevila w listopadzie 2018 roku po trzech sezonach, choć finałowa seria zebrała bardzo dobre recenzje i zostawiała sporo miejsca na dalsze historie. Potem zniknęły również Luke Cage, Iron Fist, Jessica Jones i The Punisher, a cała krótka epoka Marvela na Netflixie zaczęła wyglądać jak zamknięty rozdział z czasów, gdy MCU jeszcze udawało, że telewizja siedzi przy osobnym stoliku.
Cox cierpliwie czekał. Pojawił się w Spider-Man: No Way Home, później w kolejnych produkcjach MCU, Kingpin również wrócił do gry i powoli robiło się jasne, że Marvel chce odzyskać coś, co wcześniej wypuścił z rąk. Born Again miało być triumfalnym powrotem. Nazwa była niemal zbyt idealna. Daredevil wracał, stare twarze wracały, a wraz z nimi brudniejszy kawałek Nowego Jorku, którego bardzo brakowało w czasach, gdy większość MCU zajmowała się multiwersum i końcem świata numer siedemnaście.
Sam powrót również nie należał do spokojnych. Pierwotna wersja Born Again została gruntownie przebudowana podczas produkcji, zmieniono kreatywne kierownictwo, a Dario Scardapane przejął serial jako showrunner. Później historia dostała drugi sezon, trzeci został zamówiony, a przez chwilę można było odnieść wrażenie, że Marvel znalazł sobie stały telewizyjny filar. Teraz kontrakt Scardapane'a nie został przedłużony, a trzecia seria będzie ostatnią.
Szkoda…
Największy żal bierze się z tego, że Daredevil pasuje do telewizji niemal idealnie. Matt Murdock nie potrzebuje co sezon nowej planety ani przeciwnika większego od Statuy Wolności. Ma kancelarię, dzielnicę, ulicznych przestępców, sprawy sądowe i Wilsona Fiska siedzącego gdzieś po drugiej stronie miasta. Można z nim opowiadać kryminały, dramaty prawnicze, thrillery polityczne albo zwyczajnie historie o człowieku, który wieczorem dostaje po żebrach, a rano musi pojawić się w sądzie.
Trzeci sezon zapowiada się przy tym jak coś, na co fani netflixowego Marvela czekali niemal dekadę. Krysten Ritter wraca jako Jessica Jones, Mike Colter jako Luke Cage, a Finn Jones ponownie pojawi się jako Danny Rand. Stary skład Defenders zbiera się więc w momencie, gdy zegar całej produkcji pokazuje już ostatnią rundę. Ma to oczywiście ogromny potencjał jako finał, choć trudno nie poczuć lekkiego absurdu. Przez lata pytaliśmy, kiedy ta ekipa ponownie stanie obok siebie, a odpowiedź brzmi: chwilę przed zamknięciem drzwi.
Możliwe również, że Marvel zwyczajnie zmienia sposób myślenia o swoich serialach. Ostatnie lata nauczyły firmę, że wrzucanie do Disney+ kolejnych bardzo drogich produkcji nie gwarantuje ani wielkiej widowni, ani przywiązania porównywalnego z filmową częścią MCU. Wonder Man stracił kontynuację, VisionQuest domyka swoją historię, a studio wyraźnie ostrożniej wybiera następne projekty. J
W takim układzie trzy sezony zaczynają wyglądać całkiem nieźle. Streaming nauczył nas przecież seriali kasowanych po jednej serii, czasem jeszcze zanim widzowie zdążą przekonać znajomych, żeby zaczęli oglądać. Born Again przynajmniej dostaje okazję do napisania zakończenia z wyprzedzeniem. Twórcy wiedzą już, gdzie znajduje się meta, a to daje szansę zakończyć konflikt Matta i Fiska w sposób, którego pierwsza wersja serialu na Netflixie nigdy nie dostała.
Trzy sezony. Znowu.
Jest w tym wszystkim coś niemal komicznego. Pierwszy Daredevil: trzy sezony i koniec. Wieloletnia kampania fanów, powrót aktora, ponowne zbudowanie Hell's Kitchen, Born Again... trzy sezony i koniec. Gdyby ktoś napisał taki żart w scenariuszu, prawdopodobnie uznalibyśmy go za zbyt oczywisty. Tym razem przynajmniej Marvel ma szansę zaplanować pożegnanie, a do finału zaprasza bohaterów, których brakowało na ekranie przez większą część ostatniej dekady.
Szkoda tylko, że kiedy Daredevil ponownie znalazł swoje miejsce, od razu zaczynamy liczyć odcinki pozostałe do końca. Z drugiej strony Matt Murdock nigdy nie należał do ludzi, którzy potrafią spokojnie przejść na emeryturę. Ten facet już raz stracił serial, przetrwał kilka lat ciszy i wrócił do MCU przez drzwi Petera Parkera. Poza tym, historia uczy, że lepiej skończyć serial wcześniej, niż ciągnąć go bez pomysłu w nieskończoność.
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych