Graliśmy w A Whisper of Fall: Jinyiwei czy to faktycznie chiński Wiedźmin?
Chińskie studia już dawno przestały ograniczać się do kopiowania zachodnich hitów. Sukces Black Myth: Wukong sprawił, że gracze znacznie uważniej spoglądają na produkcje z Państwa Środka, a twórcy coraz śmielej pokazują projekty, które nie próbują udawać kolejnego Soulsa czy Wiedźmina. Jednym z nich jest A Whisper of Fall: Jinyiwei, nowe action RPG od CangMo Game Entertainment, powstające w ramach programu PlayStation China Hero Project.
I choć na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejna opowieść o wojowniku z mieczem, stąd też nazywana jest chińskim Wiedźminem, szybko okazuje się, że równie ważne jak walka będą tu śledztwa i polityczne intrygi. Główny bohater nie jest legendarnym mistrzem sztuk walki ani wybrańcem bogów. To zwykły przewoźnik rzeczny, którego pech zmusza do rozpoczęcia nowego etapu kariery. Zostaje tajnym agentem czarnego rynku i otrzymuje zadanie infiltracji Jinyiwei - elitarnej formacji pełniącej funkcję imperialnej policji politycznej za schyłku dynastii Ming.
Od tej pory prowadzi podwójne życie. Oficjalnie wykonuje rozkazy Jinyiwei, tropi przestępców i prowadzi dochodzenia. Nieoficjalnie realizuje zlecenia organizacji przestępczych, przekazuje informacje i stara się nie dać zdemaskować. Oczywiście wszystko szybko komplikuje się jeszcze bardziej, bo podczas kolejnych śledztw bohater odkrywa rozległy spisek obejmujący wiele zwaśnionych frakcji.
Sherlock Holmes spotyka mistrza kung-fu
Co ważne, decyzje gracza będą miały znaczenie. W zależności od wyborów możemy stać się wiernym obrońcą cesarstwa, urzędnikiem próbującym zachować święty spokój albo znaleźć zupełnie własną drogę. Brzmi ambitnie, choć podobne obietnice słyszeliśmy już tyle razy, że dziś traktujemy je z ostrożnym optymizmem. Innymi słowy - poczekajmy, aż gra faktycznie pozwoli nam zrobić coś więcej niż wybrać kolor odpowiedzi w dialogu, bo póki co niespełna godzinna prezentacja na gamescomie nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy to faktycznie zadziała.
Najciekawiej zapowiada się połączenie klasycznego action RPG z elementami śledczymi. Jako członek Jinyiwei będziemy przesłuchiwać podejrzanych, analizować dowody i korzystać z unikalnej zdolności dedukcji. Pozwala ona przewidywać możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń, dzięki czemu łatwiej wskazać prawdziwego sprawcę lub zdecydować, którą ścieżkę wybrać. Przewidywanie konsekwencji stanie się ważnym elementem zarówno śledztw, jak i prowadzenia fabuły. Jeśli system rzeczywiście wpłynie na przebieg misji, może być jednym z najmocniejszych punktów produkcji.
Wuxia pełną gębą
Bohater porusza się jak przystało na wojownika z chińskich legend - biega po ścianach, przeskakuje między dachami, skrada się i bez większego wysiłku wykonuje akrobacje, po których przeciętny człowiek potrzebowałby kilku miesięcy rehabilitacji. Świat przedstawia schyłkowy okres dynastii Ming, kiedy cesarstwo zaczyna chwiać się w posadach. Twórcy obiecują miasta, twierdze i rozległe lokacje inspirowane historycznymi Chinami, choć oczywiście mocno podkręcone stylistyką wuxia. Nie zabrakło pojedynków honorowych, zdrad, dawnych szkół walki i mistrzów potrafiących jednym machnięciem miecza przeciąć wszystko w pół.
Demo skupiało się głównie na walce. System opiera się na szybkich kombinacjach zwykłych ataków, uników, kontr i perfekcyjnych parowań. Każdy udany blok oraz kolejne ciosy zwiększają specjalny wskaźnik przeciwnika. Po jego zapełnieniu wróg traci równowagę i można zakończyć starcie potężnym atakiem. Brzmi znajomo? Owszem, ale wykonanie wydaje się bardziej dynamiczne niż w wielu grach inspirowanych formułą Soulsów. Do dyspozycji otrzymujemy również różne szkoły walki, które można przełączać praktycznie w locie. W demie jeden skupiał się na defensywie i kontrach, drugi pozwalał błyskawicznie skracać dystans, omijać przeciwników i zadawać serię szybkich cięć. Każdy styl posiada własny zestaw technik aktywowanych po zgromadzeniu energii Qi, dzięki czemu walka nie sprowadza się do ciągłego klepania jednego kombosa. Do każdego zadania można też podejść na wiele sposobów, a nic nie stoi na przeszkodzie, by cofnąć czas i obrać inną strategię w danej misji. Ma to być jedna z głównych cech gry.
A Whisper of Fall: Jinyiwei ma kilka mocnych kart. Oryginalne realia dynastii Ming, motyw podwójnego agenta, połączenie śledztw z widowiskową walką i wyraźna inspiracja klasycznym kinem wuxia sprawiają, że trudno pomylić tę grę z kolejnym generycznym RPG. Inna sprawa, że podczas prezentacji twórcy zaprezentowali tyle różnych mechanik, że ciężko to było wszystko spamiętać podczas dema. Troche pachniało mi to przeładowaniem gameplayu różnymi mechanizmami znanymm z Crimson Desert, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Oczywiście na razie największą niewiadomą pozostaje fabuła oraz to, czy wszystkie zapowiadane systemy będą równie dopracowane jak pokazana walka, która jest po prostu dobra. Tylko i aż tyle. Premiera planowana jest na PC oraz PlayStation 5, ale konkretnej daty wciąż nie podano. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że CangMo Game Entertainment dowiezie coś więcej niż efektowny pokaz machania mieczem.
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych