Gamescom 2026: graliśmy w Ace Combat 8: Wings of Theve. Deszcze niespokojne

Gamescom 2026: graliśmy w Ace Combat 8: Wings of Theve. Deszcze niespokojne

Klaudia Żurawska | Dzisiaj, 06:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Seria Ace Combat od lat pokazuje, że do dobrej zabawy w powietrzu wcale nie trzeba być ekspertem od lotnictwa. Wystarczy chęć oderwania się od ziemi, kilka efektownych manewrów i odpowiednio dużo pocisków.

Dla mnie Ace Combat to zresztą seria, do której mam spory sentyment, głównie przez nostalgię i wspomnienia związane z moim dzieciństwem i czasem spędzonym z tatą przy konsoli. Podczas gamescomu 2026 miałam okazję sprawdzić przygotowane demo Ace Combat 8: Wings of Theve i przekonać się, jak w praktyce prezentuje się najnowsza odsłona jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii arcade’owych gier lotniczych. Od premiery poprzedniej części minęło już siedem lat, więc oczekiwania wobec kolejnej odsłony są całkiem spore.

Dalsza część tekstu pod wideo

Już pierwsze minuty z demem pokazują, że Project Aces nie zamierza nagle robić z Ace Combat pełnoprawnego symulatora. Wings of Theve pozostaje przede wszystkim zręcznościową grą lotniczą i to właśnie przystępność sterowania jest jednym z jej największych atutów. Samolot bardzo szybko reaguje na polecenia, dzięki czemu niemal od razu można poczuć kontrolę nad maszyną. Jednocześnie podczas bardziej intensywnych starć nie ma czasu na spokojne zastanawianie się nad kolejnym ruchem. Liczą się refleks, odpowiednie wyczucie przestrzeni i szybkie reagowanie na pojawiające się zagrożenia.

Ace Combat
resize icon

W demie szczególnie dobrze prezentowało się poczucie prędkości. Samolot w ciągu kilku sekund przechodzi z pozornie spokojnego lotu do gwałtownych manewrów pomiędzy pociskami i kolejnymi przeciwnikami. Kiedy na ekranie pojawia się więcej maszyn, robi się naprawdę gęsto, ale na szczęście nie przeradza się to w nieczytelny chaos. HUD przekazuje najważniejsze informacje, a charakterystyczne dla serii sygnały ostrzegające przed nadlatującymi pociskami pozwalają błyskawicznie zorientować się, kiedy trzeba wykonać unik. Całość działa dokładnie tak, jak powinna działać zręcznościowa gra lotnicza - daje poczucie, że robimy coś spektakularnego, jednocześnie nie wymagając od nas znajomości każdego technicznego aspektu latania.

Na plus wypada również wykorzystanie możliwości kontrolera DualSense. Opór triggerów L2 i R2 przy hamowaniu oraz przyspieszaniu jest wyczuwalny i pomaga jeszcze mocniej wczuć się w sterowanie maszyną. Nie jest to rewolucyjna mechanika, ale w przypadku gry, w której niemal cały czas operujemy przepustnicą i wykonujemy gwałtowne manewry, takie drobiazgi potrafią zrobić różnicę. Demo rozpoczęło się od krótkiego briefingu dotyczącego misji. Cele zostały omówione i przedstawione na mapie, dzięki czemu jeszcze przed startem wiadomo, czego właściwie będziemy musieli dokonać. Następnie trafiamy do hangaru i tu… powoli rozpoczyna się magia. Zamiast natychmiastowego wrzucenia gracza w wir walki dostajemy możliwość przygotowania się do zadania.

Do wyboru oddano aż 11 samolotów. W demie mogłam sprawdzić m.in. F/A-18C, A-10C, EA-6B, F-2A, F-14D, F/A-18E, F/A-18F, Mirage 2000-5, Typhoona, MiG-29A oraz Su-33. Dla fanów lotnictwa już samo przeglądanie dostępnych maszyn jest więc niemałą gratką. Każdy model ma swoje charakterystyki, a wybór konkretnej maszyny nie jest wyłącznie kwestią wyglądu czy osobistych preferencji. Znaczenie ma również wyposażenie, które możemy dobrać przed rozpoczęciem misji.

W hangarze wybieramy dodatkowe uzbrojenie - między innymi bomby oraz różnego rodzaju pociski przeznaczone do walki z celami powietrznymi czy naziemnymi. Odpowiedni dobór wyposażenia wpływa na statystyki maszyny, dlatego przygotowanie do misji może mieć większe znaczenie, niż początkowo się wydaje. Z tego, co udało mi się również zauważyć podczas dema, wygląda na to, że pojawi się także możliwość kosmetycznego dostosowania samolotu. Na pełną ocenę tego systemu trzeba jednak poczekać do premiery.

ace combat 8
resize icon

Co ciekawe, podczas misji nie jesteśmy zdani wyłącznie na siebie. U naszego boku pojawia się trzech wingmanów, których również możemy odpowiednio wyposażyć. Gra pozwala następnie wydawać im polecenia, wpływając na ich zachowanie podczas starć. Możemy między innymi wskazać cele, które mają zaatakować, albo poprosić ich o zapewnienie nam osłony. Na papierze brzmi to jak niewielkie urozmaicenie, ale w praktyce potrafi zmienić sposób prowadzenia walki. Szczególnie wtedy, gdy odpowiednio dobierzemy wyposażenie naszych kompanów i wykorzystamy ich możliwości w odpowiednim momencie.

Największe wrażenie zrobiła jednak na mnie oprawa graficzna. Samoloty prezentują się niezwykle szczegółowo, a ich modele dobrze oddają charakter poszczególnych maszyn. Jeszcze ciekawiej wypada samo otoczenie. Twórcy mocno stawiają na atmosferę lotu, wykorzystując chmury, zmienną pogodę oraz efekty świetlne do budowania immersji. Szczególnie podobały mi się momenty, w których krajobraz przestawał być jedynie efektownym tłem, a stawał się częścią samej rozgrywki. Chmury potrafią ograniczyć widoczność, ale jednocześnie mogą zostać wykorzystane do zgubienia przeciwnika czy przeprowadzenia ataku z zaskoczenia. Zmieniające się warunki pogodowe wpływają na odbiór poszczególnych starć, a ogromna przestrzeń sprawia, że naprawdę można poczuć skalę konfliktu.

Po ograniu dema mam więc wrażenie, że Ace Combat 8: Wings of Theve nie próbuje wywracać formuły serii do góry nogami. Zamiast tego rozwija elementy, które od lat stanowią o jej charakterze - efektowne powietrzne starcia, przystępne sterowanie, różnorodne maszyny i dużą dawkę spektaklu. Jeśli pełna wersja utrzyma tempo i jakość zaprezentowaną w demie, fani serii mogą dostać kolejną solidną porcję arcade’owego latania. A ja po tych kilkudziesięciu minutach zdecydowanie miałam ochotę zostać w powietrzu trochę dłużej.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: Opracowanie własne
Klaudia Żurawska Strona autora
Wychowana na playstation 1 miłośniczka gier retro, cosplayer :) Bardzo lubię Legend of Legaia i Legend of Mana :)   Nie wiem czemu nie działa odnośnik do fanpaga, zatem -> facebook.com/shinryucosplay :)
cropper