Dziesięć najciekawszych kinowych blockbusterów, które zobaczymy jeszcze w tym roku na dużych ekranach

Dziesięć najciekawszych kinowych blockbusterów, które zobaczymy jeszcze w tym roku na dużych ekranach

Dawid Ilnicki | Dzisiaj, 11:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Rok 2026 z całą pewnością zapisze się jako okres powrotu widzów do kin. Nie tylko ogromne sukcesy „Spider-Mana: Całkiem nowego dnia” i „Odysei” Christophera Nolana, lecz także znakomite wyniki innych, często znacznie skromniejszych produkcji, takich jak choćby „Obsesja”, wyraźnie pokazują, że widzowie znów chcą oglądać filmy na dużym ekranie, a przed nami jeszcze kilka głośnych produkcji

Nie minął jeszcze sierpień, a w tym roku już pięć filmów przekroczyło barierę miliarda dolarów w światowym box office. Nic więc dziwnego, że kinowi analitycy porównują obecną sytuację z 2019 rokiem — ostatnim przed pandemicznym zamknięciem multipleksów — kiedy wspomniany próg przekroczyło aż dziewięć produkcji. Na oznaki końca kinowego kryzysu wskazują również wyniki znacznie skromniejszych produkcji. Wspomniana już wcześniej „Obsesja” Curry’ego Barkera, zrealizowana za zaledwie 750 tysięcy dolarów, zarobiła dotąd niemal pół miliarda dolarów, stając się jednym z największych niskobudżetowych sukcesów ostatnich lat. Podobnie „Backrooms” Kane’a Parsonsa pokazało, że publiczność jest gotowa tłumnie odwiedzać kina także dla oryginalnych, stosunkowo niewielkich produkcji. Do tego dochodzi świetny wynik klasycznego widowiska science fiction „Project Hail Mary”, które przekroczyło 680 milionów dolarów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Sytuacja ta może pomóc także innym filmom, nie tak efektownym jak wspomniane wcześniej widowiska, które niedługo trafią na duże ekrany. Są wśród nich m.in. najnowszy obraz Ridleya Scotta “Gwiazdozbiór Psa”, który mimo reprezentowania gatunku science fiction zapowiada się na kameralne dzieło brytyjskiego mistrza, “W sercu dziczy” Davida Ayera z Bradem Pittem, ciekawe “Primetime” Lance’a Oppenheima z Robertem Pattinsonem, głośne ze względu na przeróżne perypetie związane z dystrybucją “Struś Pędziwiatr i zemsta Coyota” czy bodaj najciekawsze z całego zestawienia “Dziki Koń Dziewięć” Martina McDonagh. Pod uwagę w tym zestawieniu wziąłem jednak wyłącznie najgłośniejsze tytuły, szykowane na hity miesiąca, wśród których znalazły się dwie niezwykle efektowne produkcje azjatyckie, które mogą namieszać w światowym box office. 

Resident Evil

Wyczekiwany, właściwy reboot serii, za który bierze się jeden z najpopularniejszych twórców horrorów ostatnich lat, czyli Zach Cregger, to jedna z dwóch produkcji opartych na serii gier komputerowych - obok “Street Fightera - o której powinno być w najbliższych tygodniach głośno. Reżyser niedawnego horrorowego hitu w postaci “Zniknięć” zarzekał się, że jego wersja będzie inna od wszystkich wcześniejszych podejść do ekranizacji serii gier Capcom, nazywając ją wręcz “dziką przejażdżką”. Budżet realizowanego dla Columbia Pictures filmu miał wynieść około 80 milionów dolarów, więc obraz jest szykowany na globalny hit.  

Jak obrabować bank

Przedstawiciele MGM Amazon mają w tym roku zmienne szczęście, jeśli chodzi o wyniki finansowe ich tytułów. O ile bowiem trafili oni wręcz idealnie z “Project Hail Mary”, będącym jednym z największych hitów roku, a zaskakująco dobrze w kinach poradziła sobie również dużo skromniejsza “Sprawiedliwość owiec”, o tyle kompletnym fiaskiem okazały się premiery “Władców wszechświata”,  “Crime 101”, a także niesławnej “Melanii”. Łączące w sobie cechy kryminału, thrillera i typowego “heist movie” widowisko Davida Leitcha jest pozycjonowane na kolejny blockbuster od amerykańskiego studia, któremu w sukcesie ma pomóc wartka akcja i świetna obsada.

Witajcie w Hope

Głośne widowisko w reżyserii Hong-jin Na, odpowiedzialnego za tak znakomite tytuły jak „Lament”, „Morze Żółte” czy „W pogoni”, miałem już przyjemność obejrzeć na gdańskim Octopusie. Mogę zatem z czystym sumieniem powiedzieć, że jest na co czekać! „Witajcie w Hope” to bowiem niezwykle intensywna, niemal trzygodzinna, pędząca na łeb na szyję gonitwa, zachwycająca zarówno niezwykłą kinetyką ruchów kosmitów, jak i dziko śmiesznym humorem. Jedyne, co można jej zarzucić, to fakt, że stanowi zaledwie wstęp do znacznie dłuższej opowieści, która może nigdy nie doczekać się kontynuacji. Na polskie ekrany film trafi pod koniec października.

Godzilla Minus Zero

Głośno w tym czasie powinno być również o innej produkcji z Azji, którą jest kontynuacja kultowego “Godzilla Minus One”, gdzieniegdzie uznawanego nawet za najlepszy film z całej długiej serii o “Królu potworów”. I nawet jeśli opinie te są mocno przesadzone to jedno nie ulega wątpliwości: japońscy twórcy, na czele z reżyserem Takashim Yamazakim, pokazali swym amerykańskim kolegom jak należy realizować efektowne widowiska o Godzilli. Akcja  ma się rozgrywać dwa lata po wydarzeniach, o których opowiadał poprzednik, a sam film jest pierwszym japońskim obrazem realizowanym dla IMAX. 

Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek

Najnowszy film Francisa Lawrence’a możnaby równie dobrze opatrzyć najsłynniejszym obrazkiem z gry “GTA San Andreas”. To już bowiem kolejna odsłona ekranizacji powieści Suzanne Collins, cieszących się ogromną popularnością na całym świecie, będąca jednocześnie sequelem do “Ballady ptaków i węży”, a także prequelem do pierwotnego cyklu filmowego z Jennifer Lawrence w głównej roli. Biorąc pod uwagę wyniki finansowe poprzednich odsłon i ta cieszyć się powinna ogromną popularnością. 

Ebenezer Scrooge. Opowieść wigilijna

Interesujący przypadek kolejnej ekranizacji jednej z najsłynniejszych opowieści wszech czasów, tym razem zrealizowanej przez Ti Westa, reżysera kojarzonego przede wszystkim z kinem grozy i trylogią “X”. Po dłuższej przerwie do kina mainstreamowego powraca w niej Johnny Depp, co wydaje się prawdziwym strzałem w dziesiątkę, biorąc pod uwagę sporą popularność jaką wciąż cieszy się ten aktor. Jeśli dodamy do tego interesującą obsadę także w rolach drugoplanowych, które zagrają m.in. Andrea Riseborough, Rupert Grint, Ian McKellen, Daisy Ridley i Tramell Tillmann nie może dziwić, że produkcji Paramount Pictures wróży się dobry wynik w box office.

Hokus: Królestwo magii

Pomimo wielkich porażek kasowych takich filmów jak “Życzenie”, “Między nami żywiołami” czy też “Dziwny świat” w studiu Walta Disneya nie ustają próby zrealizowania filmu, nieopartego na żadnym wcześniejszym popularnym cyklu, który w końcu okaże się sukcesem w kinach. Kolejną taką próbą będzie premiera filmu realizowanego przez trójkę reżyserów. Główną bohaterką ma być tu nastolatka, nagle odkrywająca swoje magiczne zdolności, co ma być początkiem wielkiej przygody, w której towarzyszyć ma jej matka. 

Avengers: Doomsday

Gigantyczny sukces finansowy nowego filmu o Spidermanie tylko zaostrzył apetyt na widowisko MCU, o którym mówiło się od dłuższego czasu. Nie tylko bowiem do znanego uniwersum powracają, odpowiedzialni za największe sukcesy jego poprzednich faz, bracia Russo, ale również Robert Downey jr. i Chris Evans. Pierwszy z nich tym razem wcieli się w bodaj najpopularniejszego antagonistę głównych bohaterów komiksowego cyklu, Victora von Dooma. Biorąc pod uwagę obsadę należy się spodziewać wielu nawiązań do poprzednich produkcji z serii X-Men, jak również pojawienia się Benedicta Cumberbatcha, Jeremy Rennera i oczywiście Toma Hollanda.

Diuna: Część trzecia

W drugiej połowie grudnia kinomani zaś znów przeniosą się na planetę Arrakis, by tym razem jednak zobaczyć nieco inny film niż wcześniejsze dwie odsłony ekranizacji bestsellerowych powieści Franka Herberta, realizowanych przez Denisa Villeneuve’a. Ci, którzy znają literacki pierwowzór, dobrze bowiem wiedzą, że pod względem gatunkowym trzecia część filmowego cyklu powinna mocno odbiegać od dwóch poprzednich. Spodziewać się należy oczywiście powrotu Jasona Momoi, jak i nowego, niezwykle interesującego bohatera granego przez Roberta Pattinsona. 

Jumanji: Open World

A w samej końcówce roku na dużych ekranach ma się pojawić już piąta i jak się okazuje ostatnia część cyklu zapoczątkowanego w 1995 roku słynnym widowiskiem z Robinem Williamsem w roli głównej. Po raz trzeci reżyserem filmu jest Jake Kasdan, a w obsadzie znajdą się po raz kolejny m.in. Dwayne Johnson, Karen Gillan, Kevin Hart i Jack Black. Na tle poprzedników najnowsza produkcja ma się wyróżniać odwróceniem dotychczasowego schematu fabularnego. Zamiast bohaterów wciągniętych do wnętrza gry, to świat Jumanji i jego growe awatary przenikną do ziemskiej rzeczywistości. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: własne
Dawid Ilnicki Strona autora
Z uwagi na zainteresowanie kinem i jego historią nie ma wiele czasu na grę, a mimo to szuka okazji, by kolejny raz przejść trylogię Mass Effect czy też kilka kolejnych tur w Disciples II. Filmowo-serialowo fan produkcji HBO, science fiction, thrillerów i horrorów.
cropper