Mocno nabroili, ale teraz wrócą na szczyt? TOP 5 gier Ubisoftu, w które warto zagrać w 2026 roku

Mocno nabroili, ale teraz wrócą na szczyt? TOP 5 gier Ubisoftu, w które warto zagrać w 2026 roku

Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 09:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Nie ma co owijać w bawełnę - francuski gigant branży gier ma za sobą wyjątkowo wyboistą drogę. Jeszcze nie tak dawno temu Ubisoft kojarzył się wielu z nas głównie z bezpiecznymi, wręcz taśmowo produkowanymi samograjami, które powielały ten sam schemat: przejmij strażnicę, odblokuj fragment mapy i wykonaj setkę powtarzalnych zadań. Świat gier zaczął powoli odczuwać znużenie tak zwaną „formułą Ubisoftu”, a kolejne potknięcia wizerunkowe i opóźnienia projektów sprawiały, że branżowi analitycy z niepokojem patrzyli na przyszłość francuskiego wydawcy.

Kryzys potrafi być jednak najlepszym nauczycielem. W ciągu ostatnich lat w kwaterze głównej w Paryżu zaszła wyraźna zmiana myślenia. Twórcy zdali sobie sprawę, że to nie ogromne, puste światy budują lojalność graczy, lecz dbałość o detal, głębokie mechaniki oraz unikalny klimat. Zamiast ślepego podążania za modą, studio zaczęło uważniej słuchać opinii społeczności, poprawiać wsparcie techniczne dla swoich projektów i stawiać na bardziej zróżnicowane doświadczenia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Dziś, w 2026 roku, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ubisoft powoli odbudowuje swoją reputację i udowadnia, że wyciągnął wnioski z własnych błędów. Marka przestała kojarzyć się wyłącznie z przewidywalnością, a w jej bogatym portfolio na nowo zaczęły błyszczeć tytuły, które oferują niezwykłe emocje. Co ciekawe, siła Francuzów leży nie tylko w najnowszych premierach, ale przede wszystkim w niesamowicie bogatym katalogu gier z ostatnich lat, które zestarzały się z ogromną klasą.

Jeśli szukacie dzisiaj wciągających przygód na dziesiątki godzin i zastanawiacie się, co z przepastnego dorobku tej firmy zasługuje na Wasz czas, trafiliście pod właściwy adres. Wybraliśmy pięć wyjątkowych produkcji Ubisoftu, które nawet dzisiaj - w 2026 roku - zachwycają oprawą, pomysłowością i po prostu niesamowitą grywalnością. Oto nasze zestawienie!

Far Cry 3

Mimo upływu czternastu lat od swojej premiery, trzecia odsłona legendarnego cyklu strzelanek wciąż pozostaje absolutnym wzorem i niedoścignionym królem serii. To tutaj zadebiutowała zapierająca dech w piersiach wyspa Rook Island, która uwięziła gracza w tropikalnym, pełnym szaleństwa raju. Wchodząc w buty Jaya Walkera, przeżywamy niezwykłą transformację ze strachliwego turysty w bezwzględnego drapieżnika. Wszystko to dzieje się w cieniu genialnie wykreowanego Vaasa Montenegro - antybohatera, którego psychopatyczne monologi o definicji szaleństwa na zawsze zapisały się w historii branży.

System przejmowania strażnic, polowania na dziką zwierzynę i ulepszania ekwipunku poprzez tatuowanie własnego ciała był wówczas tak świeży, że definiował gatunek na całe lata. Strzelanie przynosi niesamowitą satysfakcję, a dynamika walki w gęstej dżungli wciąż potrafi wywołać wypieki na twarzy. Nawet w 2026 roku grafika obroniła się swoim unikalnym, mocno nasyconym stylem artystycznym. To brutalna, dojrzała i dzika opowieść, do której wraca się z ogromnym sentymentem. Jeśli jakimś cudem pominęliście tę klasykę, musicie nadrobić ją jak najszybciej.

Assassin's Creed Valhalla

Dla wielu miłośników nordyckich klimatycznie produkcji ta gra to absolutny szczyt RPG-owej ery asasyńskiego cyklu. Wcielając się w postać Eivor (lub Eivora), wyruszamy z mroźnej, surowej Norwegii, by podbić i zasiedlić roztaczające się zjawiskowo, usiane ruinami krajobrazy dziewiątkowiecznej Anglii. Gra zachwyca niesamowitym rozmachem i dbałością o detale architektoniczno-historyczne, oferując świat, w którym po prostu chce się zgubić na setki godzin. System walki jest potężny, krwawy i namacalny - topory wgryzają się w tarcze wrogów, a najazdy na chrześcijańskie klasztory z udziałem własnej załogi łodzi bojowej dostarczają potężnej dawki adrenaliny.

Twórcy świetnie zbalansowali eksplorację, pozwalając graczom na rozbudowę własnej osady Ravensthorpe, co daje realne poczucie budowania nowego domu dla swojego clan. Obok wątków stricte historycznych dostajemy tu fascynującą, mystyczną wyprawę do świata mitologii nordyckiej, pełnej bogów, olbrzymów i legendarnych potworów. To potężna, epicka przygoda, która w 2026 roku z wszystkimi dodatkami tworzy jedno z najbardziej kompletnych i olśniewających doświadczeń z gatunku open-world.

Valiant Hearts: The Great War

W morzu wielkobudżetowych, głośnych hitów ta niepozorna, rysunkowa gra 2D okazuje się prawdziwym diamentem i najbardziej wzruszającym projektem w historii Ubisoftu. Zamiast gloryfikować wojnę, twórcy postanowili opowiedzieć cichą, głęboko humanitarną historię czterech zwykłych ludzi i jednego wiernego psa, których losy splatają się w piekielnych realiach I wojny światowej. Oprawa wizualna przypomina żywy komiks, lecz pod tą stylizowaną warstwą kryje się wstrząsający szacunek do faktów historycznych i dramatu milionów żołnierzy.

Zagadki środowiskowe są pomysłowe i satysfakcjonujące, ale stanowią jedynie tło dla budowania niewiarygodnej więzi emocjonalnej z bohaterami. Niezwykła melodia fortepianu towarzysząca scenom na froncie wywołuje ciarki na plecach i zmusza do refleksji nad bezsensem konfliktów zbrojnych. Co ważne, gra pełni funkcję wspaniałego, żywego muzeum, oferując mnóstwo prawdziwych materiałów archiwalnych i ciekawostek historycznych. To dzieło sztuki, które pokazuje, że wirtualna rozrywka potrafi poruszyć najczulsze struny ludzkiej duszy. Przejście tej historii w 2026 roku jest tak samo poruszające, jak w dniu jej premiery.

Tom Clancy's The Division

Choć na rynku pojawiła się sequel, to pierwsza część The Division posiada unikalny, absolutnie gęsty klimat, którego nie udało się powtórzyć w żadnej innej strzelance sieciowej. Wirus opanował Nowy Jork w samym środku świątecznego gorączki, a gracze zostają rzuceni na zasypane śniegiem, opustoszałe ulice Manhattanu. Widok porzuconych samochodów, walających się prezentów pod choinkami i opadających płatków śniegu w blasku ulicznych latarni buduje atmosferę, która hipnotyzuje od pierwszej minuty.

System walki oparty na osłonach jest precyzyjny i niezwykle satysfakcjonujący, a rozwój postaci oraz zbieranie rzadkiego ekwipunku uzależniają na długie tygodnie. Sercem gry pozostaje słynna Strefa Mroku - odcięta od świata część miasta, gdzie zaufanie do innych graczy wystawiane jest na najcięższą próbę. To tam napięcie sięga zenitu, gdy czekasz na helikopter ratunkowy, nie wiedząc, czy stojący obok gracz nie zastrzeli Cię w plecy dla Twojego łupu. W 2026 roku serwery wciąż żyją, a zimowy Nowy Jork wygląda równie zniewalająco i mrocznie co kiedyś.

Tom Clancy's Ghost Recon Wildlands

Ta gra to prawdziwy fenomen i niedościgniony wzór, jeśli chodzi o taktyczne strzelanki rozgrywające się w otwartym świecie. Ubisoft oddał w rączki graczy gigantyczną, niesamowicie zróżnicowaną krajobrazowo Boliwię, przerażoną i terroryzowaną przez bezwzględny kartel narkotykowy Santa Blanca. Wchodząc w skład czteroosobowego elitarnego oddziału Duchów, dostajemy całkowitą swobodę w sposobie likwidowania kolejnych struktur przestępczego imperium. Możemy skradać się pod osłoną nocy, używać dronów i cichych karabinów snajperskich, albo po prostu wbić się w bazę wroga śmigłowcem bojowym przy dźwiękach głośnej muzyki.

Gra rozwija swoje prawdziwe skrzydła w trybie współpracy z trójką znajomych - koordynacja jednoczesnych strzałów i wspólny chaos tworzą niezapomniane wspomnienia. Modele broni, ich modyfikacje oraz fizyka balistyki zostały dopracowane z niezwykłą pieczołowitością. Boliwia w Wildlands tętni życiem, a cykl dnia i nocy realnie wpływa na zachowanie patroli wroga. Nawet dziś nie ma na rynku drugiej gry, która dawałaby tak potężne poczucie taktycznej swobody operacyjnej.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: Opracowanie własne
Mateusz Wróbel Strona autora
Na pokładzie PPE od połowy 2019 roku. Wielki miłośnik gier wideo oraz Formuły 1, czasami zdarzy mu się sięgnąć również po jakiś serial. Uwielbia gry stawiające największy nacisk na emocjonalną, pełną zwrotów akcji fabułę i jest zdania, że Mass Effect to najlepsza trylogia, jaka kiedykolwiek powstała.
cropper