To jedne z najbardziej brutalnych komiksów Marvela. Wolverine zaczął rzeź już 40 lat temu
Wolverine nie bez powodu cieszy się opinią jednego z najbardziej brutalnych superbohaterów w historii popkultury. Bywa postacią tak niejednoznaczną, że klasyfikuje się go nawet jako antybohatera. Oto najbardziej krwawe przygody członka X-Men.
Za rogiem czai się już “Wolverine - Ain’t No Hero”, które nie będzie szczędziło brutalnych scen akcji. I dobrze, wszak bezkompromisowość to jedna z nieodłącznych cech Logana. Z okazji zbliżającej się premiery przygotowaliśmy listę najbardziej brutalnych komiksów z udziałem Wolverine’a. Część historii wydaje się stanowić konkretną inspirację dla twórców gry.
Uncanny X-Men #205 i #207
Największy wkład w rozwój Logana, jak i wszystkich X-Men, miał Chris Claremont. W połowie lat 80. połączył siły z innym twórcą kluczowym dla historii Wolverine’a, czyli Barrym Windsorem-Smithem. Efektem pierwszy tak brutalny komiks dedykowany Rosomakowi, opowieść o zemście znana jako “Zraniony wilk”. Historię z 1986 roku otwiera polowanie na mutanta zainicjowane przez Lady Deathstrike i jej cyborgi.
W trakcie opowieści Wolverine zostaje wielokrotnie ciężko ranny, a na wierzch wychodzi jego zwierzęca natura. Pokiereszowany Rosomak przeraża Katie Power, którą następnie postanawia chronić. Na innym kadrze wyłania się z płomieni niczym stereotypowy bohater kina akcji. Wreszcie zaś jest o krok od zamordowania Deathstrike. A później jest jeszcze intensywniej, kiedy to moralność Logana zostaje zakwestionowana przez twórców jak nigdy dotąd. Czy Wolverine będzie w stanie podnieść rękę na kogoś, kogo kocha?
Havok i Wolverine: Stopiony
Bardziej dzieło sztuki, operujące niebywałymi zdolnościami artystycznymi Jona J. Mutha i Kena Williamsa, niż komiks zniewalajacy pod względem scenariusza. “Stopiony” to krótka seria z przełomu 1988 i 1989 roku poświęcona duetowi mutantów, który wybiera się na beztroską podróż do Meksyku. Wkrótce jednak ich spokój zostaje zmącony, świat stoi na krawędzi zakłady nuklearnej, a Sowieci mogą dotrzeć wszędzie.
Malarskie kadry sprawiają, że przez historię się płynie. Wpływają również na odbiór naprawdę mocnych scen, czemu trudno się dziwić, skoro głównym antagonistą jest mutant zdolny do stopienia ciała Wolverine’a. Na jednym z paneli Rosomak traci swoją rękę, na kolejnym widzimy zdeformowane ciała, nad którymi pochyla się przerażający General Meltdown.
Broń X
Wczesne losy Wolverine’a przedstawiają dwa kluczowe komiksy - “Geneza” (2001-2002) oraz “Broń X”. Pierwszy traktuje o losach Logana zanim przeprowadzono na nim eksperymenty. Drugi - a chronologicznie pierwszy wydawniczo - opowiada właśnie o rzeczonym eksperymencie. “Broń X” to nie historia wypełniona rozprutymi flakami, ale rzecz oddziałująca emocjonalnie. I brutalna też.
Barry Windsor-Smith napisał i narysował komiks uchodzący za najlepszy. Składająca się z trzynastu zeszytów seria garściami czerpie ze slashera, momentami też z body horroru. Dobrze wykorzystuje motyw klaustrofobii, ale odwraca role - to antagoniści są zamknięci w odizolowanym laboratorium, a poluje protagonista pod postacią bestii. Niektóre kadry zostają w głowie - Wolverine podłączony do niezliczonej aparatury, Wolverine przemierzający zaśnieżony las, Wolverine mordujący dziesiątki wrogów. Przede wszystkim zaś pamiętny jest finał. Bo Logan nie zna litości dla tych, którzy go skrzywdzili i odebrali wspomnienia.
Staruszek Logan
Minęło pięćdziesiąt lat, od kiedy władzę w Ameryce przejęli superzłoczyńcy. Kraj został podzielony na kilka stref wpływów, jedną z nich zarządza Hulk. Emerytowany Wolverine nie zamierza angażować się w żadne konflikty, ale marzenia o spokoju odchodzą bezpowrotnie, kiedy kazirodcze dzieci Hulka grożą wymordowaniem rodziny. Poszukujący pieniędzy Logan udaje się w szaloną podróż z niewidomym Hawkeye’em.
Wraz z upływem historii poznajemy wstrząsającą prawdę o tej wersji Logana. Okazuje się, że bohater padł ofiarą okrutnych matactw Mysterio, próbował odebrać sobie życie. Przez kilkadziesiąt lat nie wyciągnął pazurów, bo chociaż nie zabił siebie, zabił Wolverine’a. Działania rodziny Hulka doprowadzają jednak do ostateczności. Wolverine wraca i rozpoczyna się rzeź na niespotykaną skalę. To jeden z najbardziej krwawych, obrazoburczych i bezwzględnych komiksów w całej historii Marvela. Nie bez powodu stał się inspiracją dla rewelacyjnego filmu z 2017 roku.
Wolverine: Enemy of the State
Na początku XXI wieku Marvel nie szczędził brutalnych opowieści osadzonych w światach alternatywnych. W tej historii, napisanej w całości przez Marka Millara (autora “Staruszka Logana”) Wolverine zostaje zwabiony przez Rękę, a następnie pokonany i poddany praniu mózgu, kolejnemu już w swej historii. Tym razem jednak Wolverine zmienia się w bestię kierowaną przez antagonistów. Rozpoczyna się terror o niespotykanej skali.
W trakcie historii Wolverine morduje członków Fantastycznej Czwórki, a także swojej drużyny. Potrzebuje pomocy, ale kto wyciągnie rękę do oszalałego mutanta? Millar, znany ze swej bezkompromisowości, znów popuścił wodze fantazji, czego efektem przewrotna opowieść o jednym z liderów X-Men. Bywa naprawdę brutalnie, jak wtedy, gdy Logan pojedynkuje się z Gorgonem i kończy nabity na pal.
Ultimate Wolverine vs. Hulk
Losy Hulka i Wolverine’a wydają się nierozerwalnie złączone, w końcu Rosomak zadebiutował w komiksie poświęconemu Hulkowi. Nic więc dziwnego, że w kolejnych latach twórcy chętnie sięgali po ten motyw. Jednym z odniesień seria zapoczątkowana w 2005 roku i zakończona dopiero w 2009, chociaż licząca przy tym raptem sześć numerów.
“Ultimate Wolverine kontra Hulk” szokuje od pierwszych stron. Wolverine budzi się i odkrywa, że nie ma połowy ciała. Jego nogi zostały oderwane przez oszalałego Hulka i wyrzucone w góry. Wolverine’owi udaje się odzyskać brakujące kończyny i, za zgodą Nicka Fury’ego, rozpoczyna polowanie na niosącego zniszczenie Hulka. Opowieść nie jest jednak tak jednoznaczna, poznajemy też perspektywę Bruce’a Bannera, który cudem tylko uniknął brutalnej śmierci. W późniejszych numerach ciało Wolverine’a ulega dalszej fragmentacji, w pewnym momencie zostaje mu tylko… głowa.
Wolverine: Sabertooth War
Niektóre komiksy powstały po to, aby było krwawo. Tak jest z niewydanym jeszcze w Polsce “Sabertooth War”. Historia rozpoczyna się w momencie, gdy tytułowy antagonista opuszcza swoje więzienie. Wyklęty przez innych mutantów Szablozębny zapowiada zemstę, a za cel obiera Wolverine’a, swojego historycznego nemezis. Aby zabić Rosomaka, zbiera armię Szablozębnych z innych rzeczywistości. Rozpoczyna się bezwzględne polowanie.
W tej zaskakująco długiej serii nie brakuje poważnych ofiar. Wolverine zostaje zraniony nie tylko w sensie dosłownym, ale też emocjonalnym. Trup ściele się gęsto, a jeden z najbardziej nieprzyjemnych kadrów prezentuje odcięte kończyny ułożone w urodzinowe życzenia dla Logana. Benjamin Percy z charakterystyczną dla siebie przesadą skupia się na bezkompromisowej akcji, a koloryści z lubością używają kolejnych odcieni czerwieni. Zadziwiające, że Marvel zgodził się na publikację tylu dekapitacji w jednej ze swych głównych serii.
Czerń, biel i krew
Eksperymentalna seria Marvela, w której historie opowiadane są za pomocą trzech kolorów. Do tej pory ukazały się komiksy poświęcone między innymi Dartrhowi Maulowi oraz Carnage’owi, ale szlak przetrał Wolverine. Wybór nieprzypadkowy, mutant zaliczany jest do grona najbardziej krwawych bohaterów wydawnictwa.
Za scenariusz całej miniserii odpowiada Gerry Duggan, rysunki stworzył Adam Kubert. Efektem zróżnicowana pod względem poziomu antologia opowiadająca o kilku potyczkach Wolverine’a. Na kadrach dzieje się sporo, artyści postawili na odwołania do klasycznych opowieści o Loganie, a czerwień bywa barwą dominującą. Szablozębny chyba nigdy nie wyglądał bardziej przerażająco.
Przeczytaj również
Komentarze (7)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych