God of War Laufey - jedna z ostatnich gier na płycie
Decyzja PlayStation z 1 lipca br. rozjuszyła branżę. Dyskusje o nadejściu nowej ery w historii działalności Sony na rynku gier rozgorzała na dobre. Społeczność zdecydowanie nie opowiada się za wizją całkowitej monopolizacji cen i usunięciu możliwości oczywistego wyboru pomiędzy płytą a cyfrą. Gry od studiów PlayStation bardzo rzadko tanieją, czego przykładem są Horizon: Forbidden West, Marvel’s Spider-Man 2 czy God of War: Ragnarok z wysokimi cenami w PlayStation Store. Zanim wkroczymy w erę bez płyt, twórcy ze studia Santa Monica mają dla nas pokrzepiającą wiadomość.
„Możemy potwierdzić dostępność God of War: Laufey na płycie” – czytamy w oficjalnym komunikacie studia. Według doniesień od samego Jasona Schreiera, gra miałaby pojawić się jeszcze w przyszłym roku, zanim japońska korporacja zaprzestanie produkcji wydań fizycznych. Nic nie wskazuje, aby ktokolwiek lub cokolwiek mogło odwieść Sony od tej trudnej dla graczy i mniejszych sprzedawców decyzji. Drobne sklepy od lat utrzymujące się z handlu tytułami dostępnymi na fizycznych nośnikach czekają ciężkie czasy, nawet jeśli na rynku pojawią się pudełka z kodem licencyjnym wewnątrz (patrz. Grand Theft Auto VI).
God of War Laufey rozpoczyna się równolegle z prologiem części pierwszej, gdy Kratos i Atreus odprawiają ceremonię pogrzebową zmarłej żony i matki. Opowieść ta stanowi zatem interquel, rozgrywa się pomiędzy nordycką dylogią. Nikt ze studia Santa Monica nie określił nowego projektu mianem większego dodatku, to pełnowartościowa, świeża przygoda osadzona w bujnym artystycznie świecie God of War. Twórcy promują mitologiczną wielość. Faye trafia do innego świata, lecz nie rozpoznaje w nim Alfheimu, widzi jedynie drobne podobieństwa. Dezorientacja bohaterki zmienia się, gdy odnajduje ona Maskę Stworzenia, której zaciekle poszukiwał sam Odyn podczas wydarzeń w God of War: Ragnarok. Wątek Faye, być może, ingeruje bezpośrednio w przebieg wydarzeń nie tylko z pierwszej, wspólnej podróży ojca z synem.
Nietypowa przygoda

God of War: Laufey nie brzmi jak typowy przedstawiciel liczącej już 21 lat serii. Zamiast Kratosa w roli głównej wystąpi Faye, wielka wojowniczka, której przejście w zaświaty inicjuje przygodę wydaną w 2018 roku. Twórcy postanowili dać Kratosowi trochę odpoczynku, choć pojawi się on w najnowszej grze studia w wybranych fragmentach wędrówki Faye przez inne wymiary. Przypomnijmy, że Faye występuje także w God of War: Ragnarok, czyli grze nie reżyserowanej już wyłącznie przez Cory’ego Barloga. Przy nadchodzącej odsłonie także czuwa inne nazwisko, Ariel Lawrence. Do studia dołączyła w 2005 roku i pięła się po szczeblach pisarskiej kariery. Obecnie zarządza dużym studiem i jest odpowiedzialna za jakość God of War: Laufey. Zapis rozgrywki nie pozostawia złudzeń, bo oto na rynek zmierza jedna z najładniejszych produkcji. Trudno doczepić się także brawurowej animacji i bardzo szybkiej, dynamicznej walki. Marka potrzebowała nowego podejścia do pewnych mechanik.
Twórcy nie ujawniają prawdziwej intencji znalezienia się Faye w boskich zaświatach. Kilkukrotnie padają zdania o zamkniętej bramie, nie można uciec z tego wymiaru. God of War: Laufey, choć bazuje na sprawdzonych schematach wnosi istotne nowości z punktu widzenia rozgrywki. Postać Faye jest dużo lżejsza od Kratosa, stosuje magię i co ważniejsze, wybija przeciwników w powietrze i atakuje gradem ciosów. W odróżnieniu od poprzednich gier, głównym orężem będzie miecz, do których zresztą bohaterka została stworzona. Pomysł, aby wpuścić do uniwersum nową, grywalną personą musiał spotkać z mieszanym odbiorem. Sam byłem przekonany, że studio z czasem sięgnie po Atreusa i rozbuduje jego historię w nadchodzących odsłonach. Cory Barlog, współczesna twarzy cyklu zdradził, że miał pomysł na opowieść z udziałem Laufey jeszcze w trakcie prac nad oryginałem.
Nowa nadzieja?

Wrzucę do narracji hipotezę, być może oczywistą receptę sukcesu graczy, a być może bajanie o lepszym jutro. Tym „jutrem” nazywam świat gier po wejściu decyzji Sony w życie. Firma nie tylko zaszokowała wszystkich, lecz ujawniła potencjalną datę premiery nowej konsoli PlayStation. Skoro od stycznia, 2028 roku, firma rezygnuje z płyt, platforma kolejnej generacji zjawi się u schyłku przyszłego roku lub wraz z początkiem 2028, co jest mało prawdopodobne. Producent wyda zatem sprzęt bez napędu. Jaki wpływ ma na to God of War: Laufey? Jeśli klientela ruszy szturmem po grę i portfelami spowoduje znaczącą przewagę wydań fizycznych, być może, Japończycy zmienią zdanie. Trudno jednak oczekiwać, aby ewentualna różnica sprzedaży pomiędzy wersjami fizycznymi a cyfrowymi nakłoniła szefostwo do zmiany tak istotnej decyzji. God of War: Laufey to jedna z ostatnich gier Sony wyprodukowanych na płycie. W kolejce do zamknięcia samodzielnego panowania PlayStation 5 na rynku czeka jeszcze Intergalactic: The Heretic Prophet studia Naughty Dog.
Przeczytaj również
Komentarze (21)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych