Asobo wyrosło na następcę Naughty Dog. Resonance powalczy o najważniejsze nagrody 2026 roku
Asobo typowałem już kilka lat temu na ekipę, która będzie tworzyć gry single player na poziomie dzieł Naughty Dog. I to się właśnie dzieje, o czym mogłem przekonać się podczas kilku godzin rozgrywki w playteście Resonance: A Plague Tale Legacy.
Studio z Bordeaux pracuje nie tylko nad rozwojem MSFS 2024, ale przede wszystkim nad swoją marką A Plague Tale, która z każdą kolejną odsłoną staje się lepsza. Już Requiem oceniłbym na 8+, a Resonance: A Plague Tale Legacy jest, po 5 godzinach spędzonych z prasowym demem, tak dobre, że kojarzy się jakościowo z Uncharted 4. Asobo wchodzi właśnie na nowy dla siebie poziom. A finalnie co z tego wyjdzie, przekonamy się już 27 sierpnia.
Fascynująca Kreta i cywilizacja minojska
Cywilizacja minojska, która swoje najwspanialsze pałace budowała ok 2000 r. p.n.e., do dziś pozostaje wielką tajemnicą. Głównie w związku z faktem, że nadal nie rozszyfrowaliśmy pisma linearnego A, które pozostaje zagadką dawnych mieszkańców Krety. Właśnie z tej tajemniczości religii, wierzeń i filozofii minojskiej czerpią scenarzyści Resonance, wplatając w fabułę mitologiczne postacie i miejsca (choćby Tezeusza i Minotaura czy słynny labirynt).
Świetne sterowanie i motywy platformowe
Tego nie widać na gameplayu z YouTube, ale sterowanie w Resonance jest rozwiązane doskonale. Wszystko działa intuicyjnie, a bohaterka "przykleja" się do tych krawędzi, co trzeba. Skakanie po platformach jest bardzo precyzyjne. Kolejny duży krok naprzód dla francuskiej ekipy.
Naturalne łamigłówki z dobrym systemem podpowiedzi
Pamiętacie, jak nachalne były podpowiedzi do łamigłówek w Indianie Jonesie? Asobo unika tego efektu. W Resonance dobrze zaprojektowane, naturalne zagadki, gdzie np. manipulujemy snopami odbijanego światła, są bardzo czytelne, a gracz korzysta z subtelnych podpowiedzi tylko wtedy, gdy tego chce (wciśnięcie odpowiedniego klawisza).
Elementy fantasy/nadprzyrodzone
Resonance nie stroni od motywów rodem z mitologii greckiej w jedynej słusznej wersji, czyli dla dorosłych. Sporo zatem tutaj klimatów dark fantasy, a nawet horroru. W demie pojawił się przykładowo przerażający, wężowaty "alien", który robił znacznie lepsze wrażenie niż obcy z bardzo przeciętnego Aphelion. Tutaj taki dziwaczny prześladowca naprawdę wywołuje niepokój i świetnie wpisuje się w etapy stealth.
Retrospekcje z epoki starożytnej
Zasadnicza część akcji w Resonance odbywa się w średniowieczu, w 1334 roku (15 lat przed wydarzeniami z Requiem). W grze nie brakuje też jednak krótkich retrospekcji z epoki starożytnej, kiedy wcielamy się w postać żyjąca w cywilizacji minojskiej, biorącą przykładowo udział w krwawych igrzyskach. Wypada to naprawdę ciekawie.
Przepiękna grafika bez ray tracingu
Asobo przypomina, że świat nie kończy się na Unreal Engine 5 i na ray tracingu. Autorski silnik studia Zouna pokazuje tutaj pazur aż miło! Resonance jest na PC (nie testowałem jeszcze wersji konsolowych) jedną z najładniejszych gier w historii. Z oprawą bliską fotorealizmu, a to wszystko bez śledzenia promieni i z bardzo dobrą wydajnością. Niech to będzie inspiracją dla innych deweloperów!
Solidna długość przygody singleplayer
Zaliczenie dwóch rozdziałów z dema Resonance zajęło mi prawie 5 godzin, co podpowiada, że długość tej przygody singleplayer to solidne 15-20 godzin. W trakcie tych pięciu godzin playtestu nie zauważyłem żadnych dłużyzn czy prób forsownego wydłużania czasu zabawy.
Dobra premierowa cena
Zdziwiłem się, widząc cenę Resonance na poziomie 150 zł (Steam), bo za jakość AAA spodziewałem się po prostu wyższej kwoty. To miła niespodzianka i oby więcej wydawców szło właśnie tym tropem.
Zadziwiająco mocne walki bronią białą
To, jakie postępy poczyniło Asobo w zakresie wykonania walki bronią białą, jest naprawdę imponujące. Jeszcze w Requiem potyczki były sztywne i toporne, a teraz to już zupełnie inna, pierwsza liga. Ten taniec ostrzy, z dynamicznym blokowaniem, unikami i parowaniami, wypada lepiej niż chociażby w Assassin's Creed Shadows. Bomba!
Poważna fabuła z dużym potencjałem
Dialogi bez żenujących grepsów i syndromu "marvelizacji"? Tak, to wciąż możliwe w grach singleplayer AAA. Scenarzyści Asobo nie silą się na głupkowate żarty, a bardzo osobista opowieść z Resonance, gdzie zmierzymy się z dawnymi przyjaciółmi i ojczymem intrygującej protagonistki, utrzymana jest w poważnym tonie. Wypada to autentycznie - ze zwięzłymi, dobrze wyreżyserowanym cutscenkami.
Przeczytaj również
Komentarze (8)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych