Kino Popcorn

Na te filmy do końca 2026 czekam najbardziej. W kinach będzie GORĄCO

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Kino pod koniec roku bardzo lubi przypominać, kto tu naprawdę rozdaje karty. Wystarczy szybkie spojrzenie na kalendarz premier i nagle robi się jasne, że druga połowa 2026 nie zamierza być spokojnym dogrywaniem sezonu. Wręcz przeciwnie - szykuje się taki zestaw tytułów, przy którym bardzo łatwo będzie co chwilę dopisywać sobie coś nowego do listy „to trzeba zobaczyć na dużym ekranie”. 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie chodzi wyłącznie o wielkie nazwiska i głośne marki, choć tych oczywiście nie zabraknie. Bardziej o samo wrażenie, że przez najbliższe miesiące kino znowu będzie miejscem, gdzie naprawdę coś się dzieje. Będą premiery, które pachną widowiskiem od pierwszego plakatu, będą takie, które kuszą samym nazwiskiem reżysera, i będą też filmy, przy których ekscytacja rośnie trochę po cichu, ale wcale nie słabiej.

Dalsza część tekstu pod wideo

Toy Story 5 - 17 czerwca

Pixar wraca do marki, która dla kilku pokoleń widzów jest właściwie czymś więcej niż zwykłą animacją. Sam fakt, że Toy Story 5 wchodzi do polskich kin już 17 czerwca, wystarcza, by traktować ten tytuł jak jeden z pierwszych wielkich sygnałów, że lato 2026 nie zamierza brać jeńców. Przy takich seriach nie trzeba wielkiej filozofii.

Odyseja - 17 lipca

Christopher Nolan bierze się za Homera, dostaje do ręki gigantyczny budżet i wypuszcza film, który już na etapie zapowiedzi wygląda jak jedna z tych premier, o których będzie się gadało miesiącami. Odyseja wchodzi do Polski 17 lipca, a sam zestaw nazwisk i skala projektu robią swoje. Oby obyło się bez potknięć - bo niestety i takie przesłanki się pojawiają. 

Spider-Man: Brand New Day - 31 lipca

Nowy Spider-Man z Tomem Hollandem sam z siebie mógłby wylądować na tej liście, ale tu dochodzi jeszcze coś więcej - bardzo wyraźnie komunikowany świeży start po tym, jak No Way Home pozamiatało pamięcią i statusem Petera. Polska premiera została wpisana na 31 lipca, a za kamerą stoi Destin Daniel Cretton. To brzmi jak ten rodzaj superbohaterskiej premiery, który znowu będzie żył długo przed wejściem do sali i jeszcze dłużej po napisach.

Lalka - 30 września

Tu z kolei nie chodzi o rozmiar globalnej marki, tylko o to, że w Polsce ta premiera naprawdę może urosnąć do rangi bardzo dużego wydarzenia. Nowa filmowa Lalka ma wejść do kin 30 września, a w obsadzie są Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska i wracający po latach Marek Kondrat. Przy takim materiale źródłowym i takim zestawie nazwisk trudno udawać, że to będzie tylko kolejna „szkolna lektura na ekranie”. Jest potencjał na coś naprawdę dużego. 

Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek - 20 listopada

Powrót do Panem zawsze niesie ze sobą ten specyficzny rodzaj ciężaru, bo to marka, która przez chwilę naprawdę potrafiła być wszędzie. Tym razem dostajemy historię młodego Haymitcha Abernathy’ego i 50. Głodowych Igrzysk, czyli materiał, który dla fanów tego świata od dawna był wyjątkowo kuszący. Polska premiera została wyznaczona na 20 listopada, a sam fakt, że za kamerą znów stoi Francis Lawrence, tylko wzmacnia poczucie, że to nie jest żaden poboczny dopisek, lecz pełnoprawny powrót dużej marki.

Diuna: Część trzecia - 18 grudnia

Denis Villeneuve wraca do Arrakis, a Polska dostaje premierę dokładnie 18 grudnia. Już sam ten ruch wystarcza, żeby grudzień 2026 zrobił się momentalnie dużo ciekawszy. Diuna: Część trzecia ma opowiadać o falloutcie po wejściu Paula na szczyt władzy, politycznych spiskach i wojnie, która zaczyna wymykać się spod kontroli. W praktyce brzmi to jak dokładnie ten rodzaj wielkiego science fiction, dla którego duży ekran został po prostu stworzony.

Avengers: Doomsday - 18 grudnia

Jakby tego było mało, dokładnie tego samego dnia w Polsce ma wejść też Avengers: Doomsday. I szczerze, samo to brzmi już jak małe szaleństwo. Powrót braci Russo, Robert Downey Jr. jako Doctor Doom i cały ciężar kolejnego wielkiego zjazdu MCU wystarczą, żeby ten tytuł automatycznie wskoczył do grona największych premier roku. Nawet jeśli ktoś jest dziś ostrożniejszy wobec Marvela niż kiedyś, trudno udawać, że przy takiej marce i takim zestawie nazwisk nie robi się od razu głośniej.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper