To był tydzień WIELKICH zapowiedzi. Te gry mogą pozamiatać 

To był tydzień WIELKICH zapowiedzi. Te gry mogą pozamiatać 

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 14:30

Niektóre tygodnie w branży gier wyglądają tak, jakby ktoś nagle odkręcił zawór z zapowiedziami i przestał się oglądać na to, czy człowiek ma jeszcze miejsce w głowie na kolejne trailery, daty i wielkie obietnice. Właśnie taki był ten ostatni. Trudno więc udawać, że to był zwykły tydzień z kilkoma ładnymi zwiastunami. To był moment, po którym naprawdę łatwo złapać się na myśli, że kilka z tych gier może w najbliższych latach narobić sporo zamieszania.

A kiedy w krótkim czasie dostaje się tyle mocnych strzałów naraz - od dużych kontynuacji po projekty, które jeszcze chwilę temu funkcjonowały głównie jako marzenie albo plotka - nie chodzi już tylko o odhaczanie „co pokazano”. Chodzi o wyłapanie tych tytułów, które naprawdę zostają w głowie. Takich, przy których po pierwszym trailerze albo pierwszym pokazie gameplayu od razu czuć, że tutaj może wydarzyć się coś większego niż kolejna poprawna premiera. I właśnie z takich zapowiedzi składa się ten tekst.

Dalsza część tekstu pod wideo

Marvel’s Wolverine

Insomniac w końcu pokazało Logana tak, jak wielu chciało go zobaczyć - brutalniej, ciężej, bez wygładzania kantów. I właśnie to robi tu największą robotę, bo Wolverine powinien szarpać, gryźć i zostawiać ślady. Po tym pokazie wreszcie mam wrażenie, że dokładnie w tę stronę to idzie. Będzie dużo krwi, więc będzie dużo frajdy.

Resident Evil Veronica

Capcom bardzo dobrze wiedział, co robi, wyciągając właśnie ten remake. Code: Veronica od lat siedziało w głowach fanów jako część, która aż prosi się o współczesny powrót, ale ciągle stała gdzieś z boku bardziej oczywistych kandydatów. No i teraz w końcu wraca. Jako coś, co ma zachować ducha oryginału i ubrać go w nową formę. Dla wielu osób to był jeden z najmocniejszych strzałów całego tygodnia i szczerze, trudno się z tym kłócić.

Halo: Campaign Evolved

Jasne, już sam pomysł powrotu do pierwszego Halo robi wrażenie, ale ważniejsze jest to, że nie wygląda to na odklepanie starej kampanii w wyższej rozdzielczości. Dorzucono nowe misje, odświeżono całość i od razu było czuć, że Xbox chciał z tego zrobić coś większego niż zwykły remaster na rocznicę. A fakt, że gra pierwszy raz zmierza też na PS5, tylko jeszcze bardziej podbija wagę tej zapowiedzi.

Spyro: A Realm Beyond

Ten reveal pachniał dokładnie tym, czym powinien. Kolorem, ruchem i takim bardzo konkretnym poczuciem, że platformówki 3D znowu mogą wyglądać jak coś dużego, a nie tylko sympatyczny dodatek między jedną realistyczną grą akcji a drugą. Spyro wraca po latach i już sam ten fakt robi swoje, ale najważniejsze jest to, że zdecydowanie wygląda jak projekt z pomysłem. 

Guild Wars 3

To był jeden z tych momentów, które może nie robią największego huku w pierwszych pięciu minutach po pokazie, ale im dłużej o nich myślisz, tym większe robią się w głowie. Pierwsza nowa odsłona serii od 2012 roku to już samo w sobie spora sprawa. A kiedy dorzuci się do tego debiut marki na konsolach, robi się z tego zapowiedź, której naprawdę nie warto zrzucać do worka z „fajnie, że jest”. To może być ruch dużo większy, niż teraz jeszcze w pełni widać.

Persona 6

Tutaj wystarczył właściwie sam teaser. Atlus nie musiało robić wielkiego widowiska, bo przy tej marce i tak najważniejsze było jedno - w końcu potwierdzić, że nowa główna Persona naprawdę istnieje. No i potwierdziło. Po tylu latach od premiery piątki to już jest wydarzenie samo w sobie. A że teaser od razu odpalił dyskusje o tonie, klimacie i kierunku nowej historii, to tylko pokazuje, jak wielki głód zebrał się wokół tej marki.

Gears of War: E-Day

To była zapowiedź, która bardzo wyraźnie zagrała w inną nutę niż część reszty pokazu. Mniej „patrzcie, jakie to wielkie”, bardziej „pamiętacie, za co kochaliście Gears?”. Brud, ciężar, klasyczny klimat początku katastrofy i powrót do tej najbardziej surowej wersji marki - wszystko to siadło zaskakująco mocno. Czuć, że Xbox bardzo chce odzyskać tutaj dawną siłę serii i po tym pokazie naprawdę nie brzmi to jak puste życzenie.

Fable

Nowy trailer z Hayley Atwell i bardziej wyraźnym spojrzeniem na Albion zrobił dokładnie to, co powinien - przypomniał, że ta gra ma być nie tylko dużym fantasy RPG, ale też powrotem bardzo konkretnego tonu. Trochę złośliwego, trochę baśniowego, trochę niepoważnego w najlepszym sensie. I właśnie przez to Fable znowu zaczęło wyglądać jak coś więcej niż „projekt Playground Games, który kiedyś wyjdzie”. Zaczęło wyglądać jak prawdziwy powrót marki z własnym charakterem.

God of War: Laufey

Wiem, wiem, wiem… Doskonale zdaję sobie sprawę z bagażu kontrowersji, jaki ciągnie się za tą grą i osobiście również mam dość sceptyczne podejście do tego projektu na tym etapie. Zamysł nie siedzi mi tak, jak wielu z Was, ale nie będę kłamał - sama pozycja budzi spore poruszenie. To w kości Santa Monica, to w końcu znane uniwersum GoW. Na pewno dam szansę, choć oczekiwania są niskie. 

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper