Wiedźmin 3: Pieści Przeszłości - 8 rzeczy, które już wiemy o dodatku

Wiedźmin 3: Pieści Przeszłości - 8 rzeczy, które już wiemy o dodatku

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

A jednak - to dzieje się naprawdę - CD PROJEKT RED oficjalnie w minionym tygodniu „Pieśni przeszłości”, czyli nowe rozszerzenie do gry, które ma zadebiutować w 2027 roku na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. I szczerze, już sam ten zestaw informacji wystarczy, by wokół tematu zrobiło się wyjątkowo gęsto. Bo mówimy tu o powrocie do jednej z tych gier, które wielu ludzi dawno zdążyło uznać za rozdział definitywnie zamknięty.

Właśnie dlatego tak łatwo zrozumieć, skąd cały ten szum. Wiedźmin 3 po latach nagle znowu staje się miejscem dla nowej opowieści, a to samo w sobie uruchamia całą lawinę pytań - o skalę dodatku, jego związek z przyszłością marki, rolę Geralta i to, czy ten niespodziewany powrót będzie tylko pięknym ukłonem w stronę fanów, czy jednak czymś znacznie większym. A skoro pierwsze konkrety już są, to naprawdę warto przyjrzeć się temu bliżej. Bo wszystko wskazuje na to, że „Pieśni przeszłości” nie będą zwykłą ciekawostką dopisaną po latach…

Dalsza część tekstu pod wideo

Pełny dodatek, a nie małe DLC

Nie mówimy o łatce, małym DLC ani jakimś pobocznym eksperymencie. Pieśni przeszłości zostały przez CD PROJEKT RED nazwane wprost trzecim dodatkiem fabularnym do Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu. To ważne rozróżnienie, bo od razu ustawia skalę oczekiwań dużo wyżej - bliżej pełnoprawnego rozszerzenia niż drobnego powrotu po latach.

Geralt naprawdę wraca na szlak

Druga rzecz jest jeszcze prostsza i dla wielu pewnie najważniejsza - znowu wcielimy się w Geralta z Rivii. CD PROJEKT RED mówi o tym wprost, zapowiadając „zupełnie nową przygodę na wiedźmińskim szlaku”. A to oznacza, że nie dostajemy tylko dodatku osadzonego w tym świecie, lecz pełny powrót do najbardziej rozpoznawalnego bohatera całej serii.

Premiera nie nastąpi szybko

Na dziś nie ma jeszcze konkretnego dnia ani miesiąca. Jest za to bardzo wyraźne okno - 2027 rok. I to już samo w sobie sporo mówi o projekcie, bo pokazuje, że nie chodzi o szybkie podgrzanie marki na fali sentymentu, tylko o coś, co ma dostać własny czas i własne miejsce w kalendarzu. 

To będzie powrót już wyłącznie na nowszy sprzęt

CD PROJEKT RED potwierdziło trzy platformy: PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Nie ma tu mowy o PS4, Xbox One ani Switchu, co dobrze pokazuje kierunek całego dodatku. To ma być rozszerzenie budowane pod obecne standardy sprzętowe, a nadchodząca aktualizacja podnosząca wymagania tylko to potwierdza. 

Za projekt odpowiada nie tylko CDPR

Jednym z najciekawszych konkretów jest udział Fool’s Theory. Studio nie zostało tu dopisane na marginesie, tylko wskazane jako współtwórca dodatku razem z CD PROJEKT RED. To o tyle istotne, że od razu sugeruje projekt robiony w modelu partnerskim, a nie samotny powrót samego CDPR do starego hitu.

Fool’s Theory nie wchodzi tu z ulicy

I to nie jest przypadkowy zespół wynajęty do pomocy. CD PROJEKT RED podkreśla, że w Fool’s Theory pracują weterani branży, którzy wcześniej pracowali przy Wiedźminie 3. I właśnie dlatego ten ruch brzmi dużo bardziej sensownie. Ba, przecież to właśnie ta załoga działa przy odświeżeniu pierwszego Wiedźmina. Od razu widać, że to przemyślane kroki. 

Przecieki

To chyba najdziwniejszy  element całej historii. CD PROJEKT RED planował większe ujawnienie podczas specjalnej transmisji, ale informacja o dodatku wyciekła wcześniej. Studio musiało więc przyspieszyć oficjalne potwierdzenie. I trzeba przyznać, że to był dobry ruch, bo zdążyli odpowiednio pokierować uwagę odbiorców. 

To dopiero początek

Wiemy już, że dodatek istnieje, znamy tytuł, bohatera, współtwórców, platformy i rok premiery. Ale jeśli ktoś liczy już dziś na szczegóły fabuły, zakres nowej krainy czy skalę dodatku, musi jeszcze chwilę poczekać. CD PROJEKT RED zapowiedziało, że więcej informacji ujawni latem 2026 roku, więc - cóż - czekamy! 

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper