PlayStation Move to moje odkrycie 2026 roku! To nadal świetny sprzęt, ale inni zrobili to lepiej
Gdy Nintendo Wii okazało się wielkim sukcesem, Sony i Microsoft postanowili także wejść do gry i każde na swój sposób, rzucić rękawice swojemu japońskiemu rywalowi, który prostym ruchem wyprzedził obie firmy o kilka długości.
Oczywiście Sony miało już na tym polu sporo doświadczenia za sprawą zabawki EyeToy dla PlayStation 2, która to była takim protoplastą dla Kinecta i późniejszego PlayStation Eye na PS3 i PlayStation Camera na PS4. Nie można zatem powiedzieć, że Sony podeszło do tematu nieprzygotowane, więc miało już taką przewagę nad swoją konkurencją.
Z drugiej strony Microsoft czy Nintendo wcześniej takich gadżetów nie robili, skupiając się na innych aspektach w czasach Xboksa i Nintendo GameCube, co potencjalnie stawiało obie firmy na nieco gorszej pozycji startowej. Jak się to wszystko skończyło, wszyscy wiemy doskonale. Ale czy to oznacza, że nie warto dziś zainteresować się kontrolerami PlayStation Move i dedykowanymi im produkcjami?
Magiczna różdżka i magiczna zabawa
Podczas gdy Nintendo rozbiło bank swoimi Wiilotami, Sony kombinowało nad wejściem do walki o niedzielnego gracza ze swoimi ruchowymi kontrolerami, które to miały połączyć zalety kamery Eye Toy z PS2 i zabawy jaką oferuje konkurencja, dzięki czemu teoretycznie rzecz ujmując zestaw PlayStation Eye z duetem Motion Controller oraz Navigation Controller, mógł być prawdziwym killerem Wiilotów oraz Kinecta. Nawet pierwsze wyniki sprzedażowe zwiastowały ogromny sukces, albowiem w pierwszym roku sprzedano ponad 15 milionów sztuk PlayStation Move. Czy to był rekord? Niestety nie, albowiem rekordzistą, nawet do dziś, pozostaje Kinect, który sprzedał się w 10 milionach sztuk w zaledwie 5 miesięcy od premiery.
Niemniej jednak technologia stojąca za PlayStation Move była szalenie ciekawa i pozwoliła Sony na sporo różnych eksperymentów. Nie dość, że kontrolery dostały swoje dedykowane produkcje takie jak Sports Champions, Medieval Moves, Wonderbook: Księga Czarów czy też PlayStation Move Heroes i Time Crisis: Razing Storm, to jeszcze dodano wsparcie dla innych produkcji, aby dało się pobawić przy nich z PS Move. Sam w ostatnim czasie zgarnąłem z domu teściowej dwie magiczne różdżki, do których dokupiłem parę tytułów. Wnioski?
Szczerze powiem, że dawno się tak nie ubawiłem, zwłaszcza z kumplem i rodziną pod ręką. Walczyliśmy ze szkieletami w Przygodach Trupazego, tańczyliśmy z Michaelem Jacksonem, graliśmy w golfa i kręgle w Sports Champions 2 i strzelaliśmy w Killzone 3. Pierwsze wrażenia były świetne i naprawdę czuliśmy ogromną frajdę, ale niestety zaskakująco szybko, bo po 3 godzinkach zaczęło się to wszystko nudzić i to mimo zmiany tytułów oraz zdrowego odpoczynku pomiędzy sesjami.
Niestety, Nintendo zrobiło to lepiej...
Okazało się bowiem, że oprócz Killzone 3, to te produkcje, przy których się wspólnie bawiliśmy, są po prostu takie... meh. No i w sumie jak spojrzałem na Metacritic, nie ma się co dziwić, że odniosłem takie wrażenia. Najlepiej ocenianą grą na PlayStation Move jest Sports Champions z wynikiem 76%, większość gier dedykowanych kontrolerom Sony ma oceny oscylujące w okolicy 50-60%, a niekiedy nawet i 40%. Sony brakowało odwagi, aby stworzyć realne system-sellery dla tej technologii tak, aby utrzymała się na PlayStation 4, co miało naprawdę ogromny potencjał, patrząc po tym jak w sumie do dziś pracuje Nintendo.
Nintendo Wii powstało głównie z myślą o kontrolerach Wiilot, dlatego praktycznie każda gra dostępna na tę platformę dosłownie musiała je w jakiś sposób wykorzystywać. W efekcie dostaliśmy genialne Super Mario Galaxy, Skyward Sword, Xenoblade'a, New Super Mario Bros. Wii, Donkey Kong Country Returns, Mario Kart Wii czy też niezłe Wii Sports i inne ruchowe gry imprezowe. No i tutaj mamy ropiętość ocen od 97% dla Super Mario Galaxy, po takie 76% dla Wii Sports. Ale no chwilunia. Skoro Sports Champions i Wii Sports mają takie same oceny to dlaczego uważam, że Nintendo sprawiło się lepiej?
Cóż, trochę ciężko to wytłumaczyć, ale najbardziej rozchodzi mi się o podejście projektantów. Rozgrywka w produkcji Sony jest przyjemna, ale zbudowana na schematach, które dość szybko stają się powtarzalne i mało satysfakcjonujące do wykonywania. W Wii Sports mamy teoretycznie podobną liczbę mini gierek, aczkolwiek projektanci z Nintendo przygotowali swoje wersje sportowych zmagań w znacznie ciekawszy sposób. Pomimo tego, że Wii Sports w porównaniu ze Sports Champions wygląda jak zgniły ziemnior, w grze Big N nieco więcej życia, nieco więcej przyłożenia się do atmosfery i takiego efektu obcowania z przyjemną zabawą dla każdego. Gra Sony jest z kolei bardzo surowa i miejscami bardziej drętwa niż hit z Nintendo Wii. Kręgielnia, golf czy zwykły tenis zostały w obu produkcjach zrealizowane w zupełnie inny sposób, co naprawdę da się poczuć. A w grach właśnie chodzi o to, aby "poczuć" grę i jej magię.
Gdyby PlayStation zrobiło dedykowanego Ratcheta na PS Move, a przygody Sackboya nie byłyby godzinnym wypierdkiem na PlayStation Network, albo gdyby Medieval Moves zostało zrealizowane na IP MediEvila z większym rozmachem, może doczekalibyśmy się pełnoprawnego wsparcia dla tej technologii na PS4 i PS5.
Który kontroler ruchowy był lepszy?
Przeczytaj również
Komentarze (8)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych