Czy to przyszłość LEGO? Testujemy interaktywne klocki SMART Play z serii Star Wars
Na targach CES 2026 w Las Vegas LEGO zaprezentowało kolejną ewolucję słynnych klocków. Mowa o technologii SMART Play, którą dzięki uprzejmości LEGO mieliśmy okazję przetestować. Co to takiego, jak działa i czy faktycznie jest to nowa, interaktywna jakość zabawy? Po zestawach z Mario, które trochę na rynku namieszały pozwalając dzieciom budować całe levele i następnie pobijać punktowe rekordy, apetyty były duże.
Zacznijmy od początku. SMART Play wprowadza do świata klocków zupełnie nowe elementy, wykorzystując ponad dwadzieścia opatentowanych technologii. Jej najważniejszym elementem jest tzw. SMART klocek. To specjalny moduł w rozmiarze klasycznego klocka LEGO 2×4, w którym ukryto zaprojektowany na potrzeby systemu chip. Mimo niepozornego wyglądu, wewnątrz znajdują się liczne czujniki, m.in. ruchu, światła i dźwięku, akcelerometr, niewielki głośnik współpracujący z syntezatorem oraz diody LED.
Całość można wygodnie ładować bezprzewodowo, a klocek nadal jest w pełni kompatybilny z tradycyjnymi elementami LEGO. Na razie wszystko jest jasne? To lecimy dalej. System SMART Play uzupełniają tzw. SMART tagi oraz SMART minifigurki. Tagi mają formę niewielkich płytek 2×2 z zapisanym identyfikatorem, który SMART klocek oczywiście odczytuje.
Innymi słowy - rozpoznaje, z jakim elementem konstrukcji ma do czynienia. Może to być na przykład myśliwiec, wieżyczka obronna czy konkretna scena ze Star Warsów. Z kolei SMART minifigurki wyglądają w sumie jak zwykłe figurki LEGO, ale również zawierają na plecach unikalny identyfikator. Pozwala to przypisać danej postaci unikalne efekty dźwiękowe i reakcje. Co więcej - figurki SMART mają już od razu połączone nogi z tułowiem.
Jak to wszystko działa w praniu? Już tłumaczę. Gdy nasz główny bohater, czyli wspomniany SMART klocek, wykryje ruch, przechylenie danego modelu tudzież zbliżenie do odpowiedniego tagu czy figurki, automatycznie uruchamia dopasowane dźwięki, światła lub inne reakcje. Klocki SMART reagują po prostu na to, jak się nimi bawimy. Mieliśmy okazję sprawdzić, jak działa to w zestawie X-Wing Czerwona Piątka Luke’a (75423). Co trzeba zaznaczyć już na starcie - nowe zestawy zostały zaprojektowane tak, aby rozszerzać tradycyjny system LEGO o interaktywne funkcje, ale jednocześnie nie wymagają korzystania ze smartfonów ani tabletów, co mnie osobiście bardzo ucieszyło.
Już samo opakowanie nieco wyróżnia się na tle innych produktów. W górnym rogu widnieje charakterystyczne logo SMART Play, jasno wskazujące na interaktywny charakter zestawu. Z tyłu pudełka opisano działanie klocka i pokazano przykłady jego funkcji, aby klient mógł lepiej zrozumieć, o jaką formę zabawy chodzi.
Sam SMART klocek umieszczono w specjalnej papierowej żółtej wkładce, której nie idzie przegapić. Oprócz elementów konstrukcyjnych w kartonie znajduje się również niewielkie białe pudełko z żółtą stacją ładowania. Wystarczy podłączyć ją dostępnym w zestawie kablem USB-C (USB-A do USB-C) z zasilaczem (kostki w zestawie niestety nie ma) i położyć SMART klocek w miejscu przeznaczonym na to na ładowarce.
Tak, dokładnie, sam klocek ładujemy bezprzewodowo. Powinien on od razu się zaświecić, choć fabrycznie nie jest naładowany do maksimum i po około 15–20 minutach używania trzeba go naładować do pełna. Pozostałe części SMART, czyli SMART tagi i figurki, zapakowano w ponumerowane woreczki.
Instrukcje i arkusz naklejek zabezpieczono papierową kopertą i tu ciekawostka. Każdy element zestawu - myśliwiec X-Wing, dwie części transportera, wieżyczka imperialna z działem oraz centrum dowodzenia - ma własną instrukcję. Możliwe jest więc składanie zestawu przez dwie czy nawet trzy osoby niezależnie.
W zestawie znajdują się 584 elementy, które spakowano w osiem numerowanych paczek. Pięć SMART tagów przypisanych do różnych elementów zestawu, czyli wspomnianego już myśliwca, transportera, wieżyczki strzelniczej oraz centrum dowodzenia. Piąty tag przyczepiony jest do pleców R2D2. Każdy tag, jak widzicie na zdjęciu powyżej, ma też odpowiednią ikonkę oznaczającą gdzie powinien zostać przyłączony.
Choć w zestawie jest pięć minifigurek (żadna nowa, widzieliśmy je już w innych zestawach), tylko dwie działają w technologii SMART - Luke Skywalker i księżniczka Leia. Mają na plecach odpowiednie oznaczenie w postaci identyfikatorów. R2D2 z kolei ma po prostu doczepianego taga.
Po umieszczeniu SMART klocka w danej konstrukcji, np. w X-Wingu z już doczepionym SMART Tagiem, możemy sprawdzić, co ciekawego przygotowali dla nas twórcy nowych zestawów LEGO. No to po kolei. Z racji tego, że SMART klocek reaguje również na ruch, odgłosy lotu X-Winga zmieniają się w zależności od prędkości, z jaką poruszamy modelem, oraz jego pozycji. Inne odgłosy towarzyszą silnikowi, gdy statek "leci" w poziomie, a inne gdy skierujemy go nagle w dół.
To nie wszystko - gdy lądujemy, słyszymy, jak wyłączają się silniki, inny dźwięk towarzyszy też zrobieniu tzw. beczki. Co więcej, w zależności od tego, kto siedzi w kokpicie, po wykonaniu obrotu 360 stopni możemy usłyszeć głos zachwytu lub przerażenia Luke’a, Lei albo R2D2.
W X-Wingu jest również prosty mechanizm po wciśnięciu czerwonego klocka możemy usłyszeć dźwięk wystrzeliwanych pocisków laserowych. Nie ma co ukrywać - odkrywanie tych wszystkich zależności na własną rękę to chyba największa frajda zestawów SMART Play.
To nie wszystko. SMART klocek wyposażono także w czujnik koloru. Rozpoznaje on więc określone elementy. W transporterze ukryty jest zielony młoteczek oraz niebieski przewód paliwowy do tankowania. Jeśli przyłożymy je do SMART klocka, usłyszymy albo charakterystyczny dźwięk naprawy statku, albo dźwięk tankowania baku.
A im szybciej poruszamy się wspomnianym transporterem tankującym, tym inny jest dźwięk „silników”, podobnie jak w X-Wingu. W recenzowanym zestawie możliwości interakcji jest oczywiście więcej i pewnie nie wszystko jeszcze odkryłem.
Swoje trzy grosze dorzucają też pozostałe konstrukcje w zestawie. Umieszczając SMART klocek w wieżyczce imperialnej i uruchamiając mechanizm, usłyszymy laserowy ostrzał oraz dźwięk obracania się wieży, jeśli zaczniemy nią kręcić.
Jest jeszcze wspomniana wieża kontrolna, która odtwarza dźwięki komputera oraz głosy postaci, w zależności od tego, kogo postawimy przy jej obsłudze. Jedyna wada, jaką tu widzę, to fakt, że w SMART klocku wbudowany jest syntezator 4-kanałowy, który kiepsko radzi sobie z odtwarzaniem głosów ludzi. Dlatego Luke nie brzmi jak Luke, ale za to świetnie oddano dźwięk R2D2. Coś za coś. Wszystko dzieje się tu na bieżąco - jeśli dobrze rozumiem klocek nie odtwarza wcześniej nagranych dźwięków, więc są to jedynie motywy przypominające te z sagi, a nie idealnie odwzorowane. Ale gry wkładamy Luke'a do X-Winga, a w tle zaczyna lecieć motyw rebelii, nie sposób nie uśmiechnąć się pod nosem.
Model X-Winga jest bardzo wytrzymały i podczas intensywnej zabawy przez dwójkę moich dzieci praktycznie nie zdarzyło się, by coś odpadło albo się zepsuło. Zaleta prostych, ale dobrze wyglądających konstrukcji, które pozwalają w łatwy sposób wkładać i wyjmować SMART klocek. Można uznać, że ma to również swoje wady, bo szyby X-Winga nie można do końca zamknąć, ale jak już wspomniałem - to nie jest zestaw kolekcjonerski, ma być przede wszystkim łatwy w obsłudze i funkcjonalny w zabawie. I tu sprawdza się doskonale.
Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, że moje dzieci - odpowiednio 6 i 8 lat - będą tak świetnie bawiły się tym zestawem. To pokazuje chyba, do kogo skierowany jest ten produkt. X-Wing, mimo iż nie jest to zestaw typowo kolekcjonerski, wygląda naprawdę fajnie, ma choćby składane skrzydła i ruchome elementy. Dzieciaki miały naprawdę dużo frajdy w odkrywaniu wszystkich dźwięków, a potem, jak to dzieci, zmieniały SMART tagi, przyczepiając np. do R2D2 SMART taga z X-Winga, co oczywiście generowało masę śmiechu. Dla nich kreatywna zabawa rozpoczęła się, gdy zaczęli eksperymentować z funkcjami SMART klocków w innych zestawach.
Obawiałem się trochę, że taka interaktywna nowość zabije właśnie kreatywność, ale niepotrzebnie. Duża w tym zasługa, o czym już wspomniałem wcześniej, że dzieci nie potrzebują do obsługi klocka aplikacji na smartfona. Ta oczywiście jest dostępna (nazywa się LEGO SMART Assist), ale póki co możemy na niej regulować głośność klocka, sprawdzić poziom baterii (ale nie procentowy), zmienić jego nazwę tudzież aktualizować oprogramowanie. Klocek trzeba po prostu sparować z aplikacją w telefonie przez Bluetooth. Jeśli mamy więcej klocków SMART - każdy parujemy osobno. Nie trzeba jednak posiadać konta w systemie LEGO - można to zrobić jako gość.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to na pewno do żywotności baterii. Po naładowaniu SMART klocka, jeśli dzieci intensywnie się nim bawią, możemy liczyć na około 60-70 minut zabawy. Potem trzeba ładować go ponownie, a wiadomo, dzieci czekać nie lubią. Niestety ładujemy go do pełna trochę dłużej niż się nim bawimy.
U moich dzieci największym problemem okazał się fakt, że SMART klocek był w zestawie tylko jeden. Doprowadziło to do ciągłej walki o to, kto będzie teraz używał klocka, więc nie obraziłbym się, gdyby w pudełkach znalazły się takie klocki dwa (niektóre droższe zestawy to oferują). Pozwoliłoby to na jeszcze większą interakcję - wszak jedno dziecko mogłoby obsługiwać imperialną wieżyczkę, drugie z kolei nadlatywać do niej X-Wingiem w akompaniamencie pew pew.
Na rynku poza X-Wingiem pojawiły się również inne zestawy SMART Play z Gwiezdnych Wojen - wymienię chociażby Myśliwiec TIE Dartha Vadera, Sokół Millennium, Chatkę Yody, Śmigacz Luke’a czy Kantynę Mos Eisley. I obstawiam, że opcje interakcji między tymi zestawami z użyciem większej liczby SMART klocków pozwalają na jeszcze więcej opcji zabawy i kombinowania, wliczając w to odgrywanie różnych scen. Oby tylko LEGO wspierało tę technologię przez kolejne lata, zwłaszcza, że aktualizacje klocka powinny wprowadzać nowe funkcje również do starszych zestawów. Zapewne wszystko będzie zależeć od tego, jak dobrze sprzedawać będą się produkty SMART Play. No właśnie, a jak z ceną?
Ceny nie należą wprawdzie do niskich, bo za recenzowany X-Wing trzeba zapłacić 389,99 zł, ale znajdziemy też tańsze biomy w cenie 169,99 zł (niestety bez SMART Klocka). Czy warto? Myślę, że najlepiej kupić jeden zestaw i ocenić, jaką frajdę sprawiać będzie dzieciom SMART klocek i jego funkcje. W przypadku moich dzieci zestaw okazał się strzałem w dziesiątkę i co najważniejsze - praktycznie codziennie do niego wracają prosząc o kolejne zestawy. A nie każdy prezent z serii LEGO generował u nich takie zainteresowanie.
Przeczytaj również
Komentarze (17)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych