Wolfenstein 3 - Blazko w roli niańki? O co tu chodzi?

Wolfenstein 3 - Blazko w roli niańki? O co tu chodzi?

Krzysztof Grabarczyk | Wczoraj, 15:00

Twardziele w grach pozostaną na zawsze, zmienią się natomiast ich role. Kratos skupił się na opiece nad synem, Atreusem (God of War), co stanowiło arcyciekawą, wizerunkową transformację. Dzisiaj na tapet wezmę herosa znanego ze szlachtowania nazistów, czym tylko popadnie. Facet tyle razy umknął śmierci we współczesnych odsłonach cyklu Wolfenstein, że można by nazwać go nieśmiertelnym. Od ostatniej gry z jego udziałem upłynęło dziewięć lat, najnowsze doniesienia wskazują, że BJ Blazkowicz nie będzie sam w nowej grze popularnego cyklu.

Studio MachineGames nie próżnowało w ostatnich latach, jak mało który deweloper, nie może narzekać na brak zajęcia lub obawiać się o przyszłość. Zespół dostarczył bardzo dobrze przyjęte Indiana Jones i Wielki Krąg, autorską historię o kultowym poszukiwaczu przygód. Część twórców zajęła się również przygotowaniem nowych poziomów do zremasterowanej edycji Quake II, którą wysoko oceniono w growych mediach, m.in. za bogatą zawartość i atrakcyjną cenę nowego wydania. Przypomnijmy ostatnią z przygód BJ Blazkowicza, grę Wolfenstein II: The New Colossus, strzelaninę FPP o mocnej wydajności oraz oprawie, do tego z jednym z najwyższych poziomów trudności, Mein Lieben. Ukończenie historii w tym wariancie to karkołomne zadanie wymagające tytanicznej cierpliwości i obserwacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

Wolfenstein II: The New Colossus wciąż uznaję za jedną z najlepszych strzelanin dostępnych na rynku. Poprzednik, o podtytule New Order pojawił się jeszcze na konsolach 7. generacji, więc był grą o cross-genowej naturze. Studio Machinegames zaoferowało arcyciekawą, alternatywną wersję historii, gdy III Rzesza zwycięża i tworzy swój, nieludzki porządek świata. Graficznie tytuł bardzo dobrze się zestarzał. Niejeden współczesny tytuł mógłby pozazdrościć jakości grze Machinegames. Studio założyli byli pracownicy Starbreeze Studios (Dead by Daylight, PayDay).

Superzabójca

undefined

To właśnie od tej serii rozpoczyna się wielka kariera Johna Carmacka, który od programowania gier wywindował do projektowania statków kosmicznych. Oryginał nie zabijał oprawą nawet w chwili swojego debiutu, lecz gra była szybka, dzięki dobrej optymalizacji kodu. W dalszych latach seria trzymała się różnie. Dopiero Wolfenstein: The New Order pokazało jak zachować tradycję i jednoczesne faszerować grę nowościami. Gdy pojawiła się kontynuacja, graficznie nie miała sobie równych. Wolfenstein II: The New Colossus pojawiło się również na Nintendo Switch. I wcale nie traktowałbym tego portu tylko jako ciekawostki. Do jakości z konsol stacjonarnych troszkę brakło, lecz tytuł bywa częstym gościem na promocjach w sklepie Nintendo. Gra doczekała się również aktualizacji, więc dzisiaj zadziała lepiej na PlayStation 5 oraz Xbox Series X. Wciąż wygląda i porusza się świetnie, oferując dynamiczną akcję z możliwością skradania niemal wzdłuż całego poziomu.

W tym roku marka Xbox obchodzi 25-lecie istnienia na rynku, co czyni niepowtarzalną okazję do nowych, interesujących zapowiedzi. Dziennikarz Jez Corden, piszący dla Windows Central jako pierwszy zaanonsował trwające prace nad trzecią częścią serii Wolfenstein, w której miałby pojawić się BJ Blazkowicz. Ostatnią odsłoną cyklu było Wolfenstein: Youngblood z dość mieszanym przyjęciem na rynku. Informacje Cordena następnie potwierdził znany serwis Kotaku. Niezależnie od źródeł, nowa gra cyklu powinna ujrzeć światło dzienne. Marka Wolfenstein ukształtowała gatunek pierwszoosobowych strzelanin i nadal świetnie sobie radzi na rynku globalnym. Ciekawie zapowiada się scenariusz nowego Wolfensteina, ze źródeł wynika, że Blazko będzie opiekował się dziewczynką z Ukrainy, Sofiyą.

Nowa perspektywa

undefined

Takie założenia w scenariusz siłą rzeczy przekształcają sposób prowadzenia rozgrywki. Spójrzmy na oryginalne The Last of Us. Dwie postacie, weteran życia, Joel Miller i nastoletnia Ellie Williams wspólnymi siłami przemierzają zainfekowane Stany Zjednoczone, aby osiągnąć cel podróży. Kolejną, ciekawą analogię odnajdziemy w grze God of War, opowieści o dojrzewającej relacji ojca z synem. Według dokumentów pochodzących z castingu, Sofiya to osierocona dziewczynka w wieku 8-11 lat, która doświadczyła trudów wojny i trafiła pod opieką Blazkowicza. Zaprawiony w boju bohater miałby wziąć dziewczynkę pod swoją opiekę i szkolić w przetrwaniu. Fabuła wydaje się interesująca, lecz jak taka decyzja wpłynie na gameplay? Teorii jest kilka.

Wolfenstein III w większym stopniu położy nacisk na eksplorację i taktyczną rozgrywkę, niż klasyczną sieczkę, z drugiej strony, ta przecież wpisana jest w DNA serii. Za kilka tygodni na rynek trafi Pragmata od Capcom opowiadająca o podobnej relacji, w której bohater przemierza pełen niebezpieczeństw świat z małą dziewczynką. Fakt ten ani trochę nie ujął grze dynamiki, o czym mogliśmy się przekonać w wersji demonstracyjnej. Studio MachineGames to utalentowani kreatorzy, pełni ciekawych pomysłów i bogaci w techniczne doświadczenie. Zapowiedź nowej gry uniwersum byłaby podziękowaniem od Bethesdy. Firma w tym roku obchodzi 40. urodziny (1986).

Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper