Sony ma

Sony ma "autostradę" dla powrotu do swojej świetności. Po Gamescomie czas na kolejne imprezy

Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 13:00

Gamescom 2025 już za nami, a wrażenia po tegorocznej edycji wciąż buzują wśród graczy. To był jeden z tych eventów, które potwierdzają, że branża gier ma się naprawdę dobrze - twórcy z całego świata zaprezentowali mnóstwo nowości, zwiastunów i fragmentów rozgrywki, a atmosfera w Kolonii przypominała wielkie święto fanów cyfrowej rozrywki. Potwierdzają to kolejki, które ciągnęły się nawet na kilkadziesiąt metrów.

Największe emocje wzbudziły oczywiście premiery gier, które od dawna elektryzowały społeczność. Capcom znów pokazał klasę, prezentując Resident Evil Requiem - kolejną odsłonę kultowej serii, która zapowiada się na połączenie klasycznego survival horroru z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Publiczność reagowała na każdy szczegół z zapartym tchem, a przecież japoński producent ma w zanadrzu jeszcze Pragmatę i Onimushę.

Dalsza część tekstu pod wideo

Gamescom to nie tylko tytuły AAA. Zobaczyliśmy też wiele intrygujących mniejszych pozycji, świeżych, kreatywnych, często szalonych projektów, które przypominają, że w grach wideo chodzi nie tylko o budżet, ale i o pomysł. Tutaj przywołać myślę, iż warto Khazana (przypominającego Wukonga) czy Valor Mortis od rodzimego One More Level. Wymieniać można byłoby bardzo długo.

Jakie plany teraz ma branża gier?

Forza Horizon 6
resize icon

W całym tym ferworze można jednak zapytać: co dalej? Bo przecież świat gier nie kończy się na Kolonii. Branża nie zna przestojów i zanim nadejdzie grudniowe The Game Awards, czeka nas jeszcze kilka naprawdę ważnych wydarzeń. Najbliższe z nich to oczywiście Tokyo Game Show 2025 - wydarzenie, które zawsze wnosi do branży powiew japońskiej kreatywności i odmienności. W tym roku jednak oczekiwania są wyjątkowo wysokie.

Powód? Coraz głośniejsze plotki o zapowiedzi Forza Horizon 6. Jeśli doniesienia się potwierdzą, gracze otrzymają możliwość szaleńczej jazdy po drogach Japonii, od neonowych ulic Tokio po malownicze górskie serpentyny. To byłby strzał w dziesiątkę. Fani serii od dawna prosili o taki setting i jeśli Playground Games faktycznie spełni te marzenia, możemy mówić o jednej z najbardziej ekscytujących premier następnych lat.

Tokyo Game Show to jednak nie tylko Forza. To także nowe tytuły od Square Enix, Capcomu czy Segi, a więc marek, które zawsze wiedzą, jak podgrzać atmosferę. Co więcej, swój udział w evencie potwierdziło nawet samo Sony, które pozwoli fanom zagrać w wyczekiwane Ghost of Yotei.

Sony ma teraz sporo do pokazania

Ghost of Yotei
resize icon

Tymczasem w tle coraz głośniej mówi się o ruchach Sony. Plotki o własnym wydarzeniu firmy pojawiają się od miesięcy, a teraz wydają się bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek. Powód jest prosty - Ghost of Yotei, październikowy hit na PS5, to jedyna duża premiera z potwierdzoną datą. Reszta portfolio Sony jest w zawieszeniu. Gdzie jest Marvel’s Wolverine? Na jakim etapie jest tajemnicze Saros? Co z projektami studiów Santa Monica, Bend Studio czy Bluepoint Games? Fani od dawna domagają się odpowiedzi.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Sony gra na czas. Ale w świecie, gdzie konkurencja nie śpi, cisza może kosztować bardzo wiele. Microsoft regularnie serwuje kolejne zapowiedzi, a Nintendo - choć zawsze idzie własną drogą - także ma swoje niespodzianki. Sony nie może sobie pozwolić na brak komunikacji. Dlatego własne wydarzenie, w stylu PlayStation Showcase, wydaje się nieuniknione, zważywszy na to, że jesteśmy bliżej końca niż początku dziewiątej generacji konsol. Najwyższa pora, by firma odkryła karty i pokazała, że jest w stanie zamknąć ów generację tak dobrze, jak PlayStation 4 (za sprawą TLOU 2 oraz Ghost of Tsushima).

Całą otoczkę podkręca temat przenośnego sprzętu. Coraz głośniej mówi się o nowym handheldzie Sony, który miałby stanąć w szranki z Xbox ROG Ally czy nowym Steam Deckiem. Rynek przenośnych konsol przeżywa renesans, a gracze chętnie sięgają po mobilne rozwiązania, które pozwalają grać gdziekolwiek chcą. Sony doskonale pamięta sukces PSP i mniejszy, ale wciąż istotny - PlayStation Vita. Być może przyszedł czas na powrót do tej strategii. Oczekiwania są ogromne, ale nie ma co się ku temu dziwić, skoro ostatnie lata Sony spędziło na kasowaniu gier multiplayer i anulowaniu projektów studiów, które wcześniej specjalizowały się w tworzeniu emocjonalnych historii dla pojedynczego gracza.

W połączeniu z Wiedźminem 4, GTA 6 i innymi totalnymi blockbusterami uważam, że najbliższe dwa lata dla branży gier będą niesamowite.

Źródło: Opracowanie własne
Mateusz Wróbel Strona autora
Na pokładzie PPE od połowy 2019 roku. Wielki miłośnik gier wideo oraz Formuły 1, czasami zdarzy mu się sięgnąć również po jakiś serial. Uwielbia gry stawiające największy nacisk na emocjonalną, pełną zwrotów akcji fabułę i jest zdania, że Mass Effect to najlepsza trylogia, jaka kiedykolwiek powstała.
cropper