Nintendo tym ruchem zachęci masę Polaków do kupna Nintendo Switch 2. Brawo!

Nintendo tym ruchem zachęci masę Polaków do kupna Nintendo Switch 2. Brawo!

Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 09:00

Nintendo od zawsze miało w sercach graczy miejsce szczególne. To marka, która przez dekady tworzyła gry i konsole definiujące całe gatunki oraz trendy. W Polsce jednak sytuacja była trochę bardziej skomplikowana - Japończycy przez długi czas traktowali nasz rynek po macoszemu.

O ile starsze pokolenia graczy, wychowane jeszcze na NES-ach, SNES-ach czy pierwszych Game Boyach, znały i doceniały Nintendo, o tyle młodsi często nie czuli tej magii. Powód był banalny, a jednocześnie ogromnie znaczący: brak polskiej lokalizacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

To właśnie język, a nie jakość gier, stanowił największą barierę. Trudno bowiem odmówić Nintendo doskonałych produkcji. Wystarczy spojrzeć na The Legend of Zelda - serię, która od ponad trzydziestu lat wyznacza standardy w grach przygodowych. Breath of the Wild czy Tears of the Kingdom to tytuły, które zdefiniowały na nowo pojęcie otwartego świata. Pełne wolności, kreatywnych mechanik i pomysłowych zagadek, pozwalają graczowi na eksperymentowanie i podejmowanie decyzji na własnych zasadach. Jednak brak polskich napisów sprawiał, że część niuansów i subtelnych odniesień po prostu umykała.

Super Mario, Pokemony i tak dalej

Donkey Kong Bananza Super Mario Odyssey
resize icon

Podobnie było z serią Super Mario. Odyssey udowodniło, że nawet klasyczna platformówka może być świeża, zaskakująca i pełna innowacji. Skakanie po surrealistycznych, kolorowych światach dawało radość dzieciom i dorosłym, ale gdy pojawiały się elementy fabularne czy zabawne dialogi, polscy gracze często czuli się odcięci od pełni doświadczenia.

A przecież Pokémony od zawsze miały w Polsce rzeszę fanów, zwłaszcza tych, którzy w latach 90. i 2000. oglądali anime i zbierali karteczki czy figurki. Gdy jednak kolejne odsłony trafiały na Switcha, brak rodzimej lokalizacji zniechęcał część potencjalnych odbiorców, którzy chcieli zanurzyć się w świecie kieszonkowych stworków bez bariery językowej.

Do tego dochodziły inne wyjątkowe marki Nintendo - Animal Crossing, które stało się światowym fenomenem w czasie pandemii, Splatoon, oferujący nietypowe podejście do strzelanek sieciowych, czy Metroid, jedna z najważniejszych serii w historii gier akcji. Każda z nich miała w sobie coś unikalnego. Jednak dla Polaków często problemem było to, że nie mogli w pełni zrozumieć ani docenić niuansów, które Japończycy tak pieczołowicie ukrywali w scenariuszach.

Nintendo + polski język = euforia

The Legend of Zelda: Echoes of Wisdom - Link i Zelda
resize icon

Dlatego tak wielkim przełomem okazały się wieści z tegorocznego Gamescomu. Podczas targów polscy dziennikarze dowiedzieli się, że Nintendo planuje wejść na nasz rynek z przytupem. I nie chodzi tu wyłącznie o lepsze wersje poszczególnych gier, ale o coś znacznie bardziej fundamentalnego - pełne wsparcie języka polskiego.

Nowa konsola, Nintendo Switch 2, ma otrzymać menu i interfejs w naszym ojczystym języku, a przede wszystkim - gry będą wzbogacane o polskie napisy. To może wydawać się drobiazgiem w skali globalnej, ale dla polskich graczy to absolutna rewolucja. Nagle świat Zeldy, Mario czy Pokeballi staje się w pełni zrozumiały i dostępny.

Trudno się dziwić, że reakcje na tę zapowiedź były niemal jednogłośnie entuzjastyczne. Branżowe portale, w tym my sami, pisały o tym szeroko, a społeczności graczy reagowały z ogromnym zadowoleniem. W końcu wiele osób, które wcześniej wzruszały ramionami na widok Switcha, teraz może na poważnie rozważyć jego zakup. Bariera językowa znika, a wraz z nią znika też poczucie, że Polska jest dla Nintendo jedynie rynkiem trzeciej kategorii.

Stacjonarna i przenośna konsola idealnym połączeniem

Nintendo Switch 2
resize icon

Wyobraźmy sobie teraz typowego gracza. Do tej pory wybierał PlayStation lub Xboxa, bo tam miał wszystko "po polsku". Lwia część gier była przetłumaczona, łatwo dostępna, promowana w mediach. Nintendo wydawało się czymś egzotycznym, zarezerwowanym dla pasjonatów. Ale Switch 2 z polskim interfejsem i napisami w grach? To brzmi jak prawdziwa alternatywa.

Zwłaszcza że Nintendo oferuje coś, czego konkurencja nie ma - hybrydowy model rozgrywki. Możliwość grania zarówno na dużym ekranie w domu, jak i w podróży, w autobusie, pociągu czy na wakacjach. To wyjątkowa wygoda, której ani PlayStation, ani Xbox nie są w stanie zapewnić. Choć i tutaj można się na chwilę zatrzymać, bo przecież Xbox we współpracy z ASUS-em tworzy specjalnego handhelda, a takowego w planach ma mieć również Sony...

Niemniej wracając do Switcha 2, teraz, gdy do tego dodamy lokalizację, doświadczenie stanie się kompletne. Gracz w Polsce nie będzie musiał zastanawiać się, czy zrozumie dialogi albo czy ominie coś ważnego w fabule. Po prostu usiądzie i zagra, tak jak robi to gracz zamieszkujący Niemcy czy Francję.

I tu tkwi sedno sprawy - Nintendo wreszcie potraktowało Polskę poważnie. To nie jest gest symboliczny, ale strategiczna decyzja. Rynek gier w Polsce rozwija się błyskawicznie, masa deweloperów szykuje lub już wypuściło bestsellerowe hity, o których mówimy przez lata, a gracze są wymagający i jednocześnie lojalni wobec marek, które okazują im szacunek. Wprowadzenie pełnego wsparcia językowego to sygnał: "jesteście dla nas ważniejsi niż miało to miejsce w przeszłości".

Źródło: Opracowanie własne
Mateusz Wróbel Strona autora
Na pokładzie PPE od połowy 2019 roku. Wielki miłośnik gier wideo oraz Formuły 1, czasami zdarzy mu się sięgnąć również po jakiś serial. Uwielbia gry stawiające największy nacisk na emocjonalną, pełną zwrotów akcji fabułę i jest zdania, że Mass Effect to najlepsza trylogia, jaka kiedykolwiek powstała.
cropper