Matcho

Gamescom 2022: Graliśmy w Matcho. Czeski film

redakcja | 25.08, 08:00

Produkcja czeskiego FiolaSoft Studio jest oryginalną grą przygodową oglądaną z perspektywy pierwszej osoby. Wcielamy się w dwudziestokilkuletniego bohatera o imieniu Max. Dotknięty od dziecka nieznaną chorobą, która objawia się generowaniem niebezpiecznej energii wytwarzanej przez jego ciało, przez lata żyje zamknięty w podziemnych laboratoriach poddawany badaniom.

Gdy na Ziemi pojawiają się kosmiczne stworzenia, wyglądające jak mecha-owady, życie Maxa odmienia się. Okazuje się, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Sygnatura genetyczna przybyszów z kosmosu jest w jakiś sposób powiązana ze zdolnościami naszego bohatera, co pozwala mu na oddziaływanie na mechaniczne insekty. Krótko po odkryciu przybyszów z kosmosu, szef placówki naukowej Trigarion, który od lat opiekował się Maxem badając jego niezwykłe zdolności, zostaje porwany przez przybyszów. Nie czekając, Max postanawia wyruszyć na ratunek. I tu zaczyna się przygoda.

Przemierzając świat, w stylu disneyowych kreskówek, nasz bohater musi pokonać wiele niebezpiecznych zadań, wykorzystując swoje moce oraz inteligencje. Tytuł bynajmniej nie nawiązuje do samego bohatera, męskiego, odważnego i walecznego matcho, ale przede do samego systemu walki match-3, który wyróżnia tę grę spośród innych.

MATCHO

Gameplay jest naszpikowany pomysłowymi zagadkami oraz terenowymi przeszkodami, których pokonanie wymaga zręczności. W grę zaimplementowano parkour czyli bieganie po ścianach, dashowanie i wysokie skoki. Twórcy przy tworzeniu elementów zręcznościowych mocno inspirowali się Titanfallem, co przełożyło się na naprawdę interesującą mechanikę, choć nie na taka skalę, jak w produkcji EA. Z przeciwnikami walczymy we wspomnianym systemie match-3. Pojawiający się wrogowie występują w różnych kolorach, a my aby ich pokonać generujemy z rąk naszego bohatera energię, która unieruchamia mecha-insekty, a po oznaczeniu trzech jednakowych w krótkim czasie uaktywnia automatyczną eksplozję.

Podróżując po różnorodnych lokacjach badamy kolejne lokalizacje, w tym np. zapomniane świątynie położone gdzieś głęboko w dżungli, rozwiązujemy szereg wielopoziomowych zagadek, wymagających od nas zręczności oraz spostrzegawczości. W story mode dodano również opcje dialogowe, w których podejmujemy decyzje. Nie mają one wpływu na zakończenie, więc trochę szkoda, ale wybranie jednej z oferowanych opcji otwiera nam lub zamyka nauczenie się pewnych trików przez naszego bohatera, co ma wpływ na sposób pokonywania przeszkód w kolejnych etapach podróży.

Oprócz kampanii fabularnej, która ma trwać przez co najmniej 8h, w grze znajduje się tryb Endless z odrębną fabułą, szeregiem map oraz niezależnym systemem rozwoju postaci i umiejętności, odblokowywanych wraz z postępami. Każdy zlikwidowany cel generuje punkty na nasze konto, a im bardziej widowiskowe kombinacje uda nam się stworzyć, tym wyższa będzie nagroda i rozwój naszej postaci.

Tryb endless to typowe hordy, które pokonujemy, aby zwieńczyć każdy etap walką z bossem, oraz tryb multiplayer, którego niestety nie miałam okazji przetestować na targach. Jednak po pierwszych testach, mogę stwierdzić, że Matcho jest grą oferującą nowe ciekawe rozwiązania i choć nie będzie to zapewne hit największego kalibru, to mocno trzymam za niego kciuki.

Autorka: Monika

cropper