Gry Indie

Najbardziej wyczekiwane gry indie tego roku. Tych tytułów cały czas wyglądam

Kajetan Węsierski | 23.05, 21:30

W Ewangelii Świętego Mateusza, w Biblii, mogliśmy przeczytać: „Nie samymi grami AAA żyje człowiek…”. No, czy jakoś tak. Może chodziło o coś innego? Nieważne. Ważne jest, iż w tym zdaniu znajduje się sporo prawdy - zwłaszcza w obecnych czasach, gdy zalewani jesteśmy wszelkiej maści produkcjami, a to właśnie te mniejsze i niezależne dostarczają nam najbardziej kreatywnych doznań. 

I jasne - segment AAA bynajmniej nie zawodzi, a ja cały czas mam ten sam poziom miłości do branży, dzięki któremu ekscytuję się prawie każdą wielką premierą. Niemniej, czasem każdy potrzebuje odpoczynku i pewnej formy zmiany swojego punktu zainteresowań. Wtedy na ratunek przychodzą mi produkcje od niezależnych studiów - popularne gry indie, których w dzisiejszych czasach mamy na pęczki.

Co więcej, obecnie nie jest to synonimem małych i gównianych pixel-artów. Bynajmniej! Teraz takie tytuły bardzo często mogą pochwalić się w wielu aspektach podobnymi możliwościami, jak zdecydowanie większe produkcje. I jest to coś cudownego, albowiem jak na dłoni prezentuje miłość twórców do tego medium. Dziś chciałbym Wam więc przedstawić dziesięć gier indie, na które w 2022 roku czekam najbardziej. Nie przedłużajmy! 

Tchia*

Pierwsza gra w zestawieniu to Tchia od małego studia Awaceb. Produkcja rzuci nas do baśniowego, otwartego świata, który mocno inspirowany jest Nową Kaledonią. Jak się więc możecie domyślać, krajobrazy sprawiają wrażenie bycia nie z tej planety. Krainę zwiedzać będziemy pieszo, łódką, za pomocą spadochronu, lub korzystając z mocy przejmowania kontroli, ale… Nie chcę za wiele zdradzać! 

Dustborn

Ależ ja mocno wyczekuję tej produkcji! Mała gra przygodowa z perspektywy trzecioosobowej od niewielkiego Red Thread Games rzuci nas do dystopicznej przyszłości, w której będziemy musieli mierzyć się z jedną wielką dezinformacją! Brzmi jak realny obraz, a także coś, co możemy zauważać nawet w obecnych czasach. I z tego względu stanowi to jeszcze smaczniejszy kąsek. Nie mogę się doczekać, serio. 

Planet of Lana

Tę pozycję można zachwalać ze względu na wiele zaprezentowanych aspektów, ale nie mogę nie zacząć od strony wizualnej. Całość wygląda po prostu obłędnie. I nie chodzi tu o fotorealizm czy jakąś niesamowitą grę świateł. Kluczem było ręcznie rysowane tło oraz iście baśniowe doświadczenie. W grze od Wishfully wcielamy się w młodą dziewczynkę, a następnie przemierzamy niezbadaną planetę. Może być świetnie!

Stray

Mamy tu wszystko, co lubię. Są koty, jest cyberpunk, jest gęsta atmosfera, którą można kroić nożem i jest klimacik science fiction. Przygodowa gra akcji od Blue Twelve Studio ma ogromne szanse by zachwycić i zostać jedną z największych niespodzianek tego roku. Choć może nie ma sensu jej tak rozpatrywać? Należy wszak pamiętać, iż już od pierwszej zapowiedzi hype jest naprawdę spory. Cóż, czas pokaże, co z tego będzie. 

Bear and Breakfast

Szczerze? Mam mega słabość do takich pozycji. Gierka od Gummy Cat wygląda jak kolejna produkcja z kategorii „zen” - pozwoli nam nieco wytężyć szare komórki, spędzić troszkę czasu z dala od codziennego zgiełku i jednocześnie całkowicie się odprężyć. Wcielimy się tu w Misiaka, który w środku urokliwego lasu ma zwykłą karczmę. Czasem przyjdzie nam ją prowadzić i rozwijać, a niekiedy poznawać tajemnice okolicznych miejsc. 

Neon White

Ben Esposito znów w akcji! Niewiele mówi Wam to nazwisko? Cóż, prawdopodobnie dużo szybciej skojarzycie grę, którą stworzył - Donut County. Utalentowany twórca zapuści się tym razem w zupełnie inne klimaty i zaoferuje nam platformówkę w konwencji FPP, gdzie w butach najemnego zabójcy będziemy musieli przedzierać się przez kolejne przeszkody, którymi są trudne lokacje i potężni wrogowie. 

Aka

Grę od Cosmo Gatto najlepiej opisuje stwierdzenie, iż głównym zadaniem jest tu odzyskanie wewnętrznego spokoju. Tak, większość z nas bez wątpienia tego potrzebuje. Zostajemy tu rzuceni do malowniczego świata, gdzie jako słodka ruda panda przyjdzie nam zwiedzać, wpływać na otoczenie i po prostu koić swój wzrok, słuch oraz wszelkie skrajne emocje. Wdech, wydech i w poszukiwania kolejnego NPC. Zapowiada się wyśmienicie. I wyjdzie na Switcha! 

Dordogne

Największą zaletą tej pozycji jest jej grafika - wszystko wygląda niczym malowane akwarelami. Przygodowa gra w formule point-and-click pozwoli nam przeżyć prawdziwie nostalgiczną podróż i wraz z główną bohaterką, dziewczyną imieniem Mimi, będziemy mogli podziwiać to, co przygotowali dla nas twórcy. Jeśli nie słyszeliście wcześniej o tej grze, zdecydowanie powinniście się nią zainteresować - gwarantuję, że to coś niecodziennego. 

Timberborn

Na koniec dwie polskie produkcje, a pierwszą z nich jest doskonale znany Timberborn, który całkiem dobrze radzi sobie w formule Early Access już od ubiegłego roku. W grze pomagamy grupie bobrów (właściwie możemy się poczuć jak jeden z nich) i zarządzamy miasteczkiem. Od nas zależy, czy będzie się ono rozwijać oraz jak dobrze będzie prosperować. Prosta w założeniach, trudna w opanowaniu. 

Flooded

Na koniec malutki projekt, który został ogłoszony stosunkowo niedawno (i mam ogromną nadzieję, że zadebiutuje jeszcze w 2022 roku). Jeśli lubicie produkcje stawiające na automatyzację konkretnych procesów i podnoszenie efektywności działania maszyn oraz miejsc, to ów tytuł może przypaść Wam do gustu. Ja czekam bardzo mocno, bo wygląda jak coś, co bardzo pomarszczy nasze zwoje mózgowe. 

*Gra została przeniesiona na 2023 po napisaniu tekstu. 

cropper