Mortal Kombat przez lata. Te odsłony cieszyły się najlepszym odbiorem

Mortal Kombat przez lata. Te odsłony cieszyły się najlepszym odbiorem

Kajetan Węsierski | 27.01, 21:30

Mortal Kombat to seria bijatyk, które pracują na swoją renomę i potęgę marki od 1992 roku - obecnie mija więc trzecia dekada, odkąd Ed Boon i John Tobias zaprezentowali światu pierwszą odsłonę swojej gry wideo - oczywiście jeszcze na automaty. Wszystko tu zdawało się trafiać do odbiorców - fantastyczna grafika, bardzo dobry zamysł na walki oraz (a może przede wszystkim) wysoki poziom brutalności. 

Przez lata seria bardzo mocno ewoluowała pod wieloma względami, ale tym, za co cenią ją fani, jest fakt, że wciąż trzyma się swoich początkowych założeń. Mówimy tu o ewolucji, która postępuje, ale w żadnym wypadku nie jest to rewolucja na miarę całkowitej zmiany formuły, zapomnienia o swoich korzeniach, albo próby wbicia się do głów nowych odbiorców. To cały czas stary, dobry MK. 

Z okazji trzydziestolecia serii warto przypomnieć sobie o najlepszych odsłonach, które dostaliśmy na przestrzeni tego czasu. Chciałbym zaprezentować Wam dziesięć pozycji spod szyldu popularnych bijatyk, które cieszyły się najlepszym odbiorem ze strony fanów oraz recenzentów. Koniecznie dajcie znać, która z nich była Waszą ulubioną i przy której spędziliście zdecydowanie najwięcej czasu. Tymczasem, bez przeciągania - przejdźmy dalej! 

Mortal Kombat vs. DC Universe (2008)

Zaczynamy od gry, której odbiór był stosunkowo mieszany. Po tym, jak wszystko zdawało się zakończone przy okazji odsłony z 2007 roku (o której wspomnę za chwilę), dostaliśmy crossover, jakiego chyba mało kto mógł się spodziewać. Niestety wielu fanów szybko zauważyło, że nie wykorzystano pełni potencjału, a zmniejszenie skali brutalności i nastawienie na nowych odbiorców było tym, czego niekoniecznie chcieli. 

Mortal Kombat: Armageddon (2007)

Przed debiutem tej gry seria liczyła już sześć odsłon oraz ponad sześćdziesięciu wojowników. Tu dostaliśmy ich wszystkich, a co więcej, mogliśmy stworzyć swojego własnego! Niestety w momencie debiutu konkurencja była już na stosunkowo wysokim poziomie, przez co wielu bohaterów MK zdawało się bardzo archaicznym w swoich założeniach. Potrzebowano wyzerowania uniwersum i tak też zrobiono. 

Mortal Kombat (1993)

Pierwsza odsłona Mortal Kombat nie była perfekcyjna. Przeglądając wrażenia osób, które miały okazję grać te lata temu, można natknąć się na stwierdzenia, iż zdawała się archaiczna nawet wtedy. Cóż, nie można jednak odmówić twórcom odważnego podejścia do tematu i pomysłu - dokładnie tego, który później przerodził się w coś, o czym słyszeli absolutnie wszyscy w branży gier wideo. To tu wszystko się zaczęło. 

Mortal Kombat (2011)

Po blisko dwudziestu latach od premiery zdecydowano się na powrót do korzeni. I tak też się stało. Mortal Kombat sprzed dekady nie był grą idealna, ale udowodnił, że świeżo utworzone NetherRealm Studios może wziąć tę markę pod swoje skrzydła i rozwinąć ją w naprawdę dobrym kierunku. W samej historii dało się wyczuć ogromny szacunek do oryginałów i chęć kontynuowania tego, co dobrze zdążyliśmy poznać. 

Mortal Kombat: Deadly Alliance (2002)

To nie była odsłona idealna, ale świetnie sprawdzała się w swoim zamyśle. Choć sam ograłem ją po czasie, to bardzo łatwo można dostrzec przeskok graficzny i chęć przejścia ze swoją serią głównie na konsole domowe. A skoro nie trzeba się ograniczać do automatów, można skupić się na historii. I to też zrobiono. Był to bardzo duży krok w historii serii, a postawienie nacisku na fabułę spotkało się z ciepłym przyjęciem.

Mortal Kombat Deception (2004)

Jeśli chciałbym w skrócie opisać tę odsłonę z 2004 roku, to napisałbym, iż była tym, czym wspomniane przed momentem Deadly Alliance, ale zrobiła absolutnie wszystko lepiej. Fabuła była poprowadzona znacznie ciekawiej, mechanika dawała większą frajdę, animacja była płynniejsza, a same walki jeszcze bardziej brutalne. Gameplay mocno zaczynał tu przypominać to, co znamy dziś. Po prostu warto w to zagrać - nawet po latach. 

Ultimate Mortal Kombat 3 (1995)

Twórcy doskonale wiedzieli, w którą stronę iść, gdy rozwijali serię coraz bardziej popularnych bijatyk. MK3 doskonale łączy w sobie wszystkie najlepsze cechy dwóch poprzedniczek, a do tego dodaje mnóstwo mechanik, które po prostu usprawniały rozgrywkę. Wreszcie mogliśmy biegać, serwować przeciwnikom łączone serie, a przy tym pojawiła się masa nowych finiszerów (wystarczy zagrać po dwójce, aby zobaczyć różnicę). 

Mortal Kombat II (1994)

Szczerze? Może to tylko ja, ale nawet dziś - choć jest to gra z wieloma brakami względem obecnych - potrafię się dobrze tu bawić. To właśnie przy okazji tej odsłony Mortal Kombat niejako dogonił  konkurentów, serwując nam naprawę świetne usprawnienia rozgrywki - takie, na które czkali fani. Co więcej, to tutaj dostaliśmy Kitanę czy Kung Lao, którzy do dziś wymieniani są w czołówka najlepiej wykreowanych wojowników. 

Mortal Kombat X (2015)

W tej części zagrywałem się chyba najwięcej i osobiście uważam, iż w pełni zasłużenie cieszy się tak dobrą prasą wśród recenzentów. Pierwszy raz dostaliśmy tu grafikę, na jaką seria zasługiwała od początku, a krwawe Fatality wyglądały tak, że naprawdę można było niekiedy odwrócić wzrok. NetherRealm Studios odwaliło kawał dobrej roboty. Cudownie to wspominam i jestem przekonany, że nie jako jedyny. 

Mortal Kombat 11 (2019)

Dla wielu zaskoczenie, dla wielu potwierdzenie - najlepszym odbiorem cieszyła się najnowsza odsłona serii, od której debiutu minęły już blisko trzy lata. MK 11 spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem i bardzo szybko rozkochała w sobie fanów. Wszystko za sprawą kapitalnego klimatu, fantastycznej grafiki oraz fenomenalnie zrealizowanej dynamiki pojedynków. Trudno się tu było nie bawić dobrze.