Infamous i Sucker Punch - kres nieSławnych superbohaterów?

Infamous i Sucker Punch - kres nieSławnych superbohaterów?

Krzysztof Grabarczyk | 24.10.2021, 19:00

Ostatnie lata zweryfikowały ciekawą zależność. Wszelkie superbohaterskie projekty tworzone przez najlepsze studia spowodowały, że napłynęło ich całe multum. Zaczynając od Rocksteady, na Sucker Punch oraz Insomniac kończąc. Czy kiedykolwiek sądziliśmy, że z gier stanowiących dawniej licencyjny kąsek dla fanów zrodzi się plejada wysokobudżetowych hitów?

Za drogowskaz otwartych światów z obdarzonym supermocami bohaterem uchodzi często Batman: Arkham City. Nazywanie Batka mianem superbohatera często mnie bawi. Wśród komiksowej superwatahy to jedna z nielicznych postaci wykorzystująca środki finansowe oraz inteligencję podpartą sprawnością fizyczną. Próżno szukać tutaj ponadnaturalnych zdolności. W 2009 roku, Sucker Punch wydaje InFamous, pozycję wybitnie niestandardową w ówczesnym katalogu PlayStation 3. 

Pierwszy open-world od Sony umiejscowiony w fikcyjnym mieście z przypadkowym superbohaterem. Empire City chociaż mapy nie miało zbytnio obszernej, dostarczyło kilka istotnych rozwiązań. Przede wszystkim, gracz decydował o społecznym odbiorze postaci jako takiej. Z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność. Cytat nie związany bezpośrednio z nieSławnym, lecz bardzo dobrze podsumowujący koncept ukryty pod okładką każdej z gier traktujących o "przewodnikach". Sucker Punch wydaje się chwilowo porzucać markę. Albo Sony. 

Dobro czy Zło? 

Pierwsza część Infamous

Odwieczny dylemat, często podejmowany w obliczu konieczności działania bądź oceny. Sztuką w InFamous nie okazał się świat przedstawiony, lecz kwestia naszej interpretacji. Twórcy dali odbiorcy możliwość własnoręcznego zdefiniowania tego co dobre a co złe. System reputacji wśród miejskiego gwaru rósł pozytywnie lub negatywnie. Szkieletu rozgrywki nie interesowały motywy, tylko rezultaty. Cole McGrath, praktykujący zawód kuriera został przypadkowo obdarzony supermocami. Sucker Punch trochę wyszło przed szereg. Dosłownie na chwilę przed dominacją hitów Marvela w kinach. Wreszcie działania gracza podlegały ocenie środowiska. Im więcej używaliśmy niszczycielskiej siły, bohater stawał się mroczny, zyskiwał nowe moce. Kreowaliśmy portret antybohatera. 

Choć w zamyśle napisany już przez scenariusz w ramach oferowanej iluzji wyboru lecz immersja zdawała egzamin. Bohater czy antybohater? Ze znanymi już w popkulturze superikonami tak już jest, że stoją zawsze po jednej stronie, tej "niby" właściwej. Wiele zależy bowiem od indywidualnego punktu widzenia. Znane w popkulturze superjednostki cechuje zachowawczość. Stoją po stronie dobra. InFamous wskazuje bezstronność działania. Z korzyścią jednostki lub ogółu. Wszystko w imię dobrej zabawy dla gracza. System reputacji zaszczepiony w grze Sucker Punch nie stanowił rewolucji. Dawniej przejawiał się w gatunku RPG. InFamous również charakteryzowało się zachowawczymi punktami scenariusza. We wszystkich odsłonach serii punktem decydującym o odbiorze danej postaci stawały się wybory w krytycznych fragmentach. W momencie całkowitego przejścia na stronę dobra lub zła, system gry przestawał w miarę postępów oferować rozwidlenia fabularne. Wyobraźmy sobie podobną inicjatywę w największych przebojach poświęconym ikonom amerykańkiego komiksu. 

Marvel's Spider-Man od Insomniac Games lub Batman: Arkham Knight od mistrzów z Rocksteady. W obu tytułach scenariusz jest oparty na konkretnym uniwersum, bez ingerencji we wcześniejsze historie znane z komiksowej kreski. Mniej więcej jak wirtualna trylogia gier o Wiedźminie, gdzie historia prezentowana w grze kontynuuje książkową sagę. Zły Wayne lub Parker? To się nie godzi z przyjętymi od pokoleń wizerunkami. InFamous otrzymało luksus kreacji bohatera po obu stronach moralnej barykady. Pierwsza część stworzyła mimo wszystko dość szaroburą stylistkę miasta, którego urok aż wołał o pojawienie się strażnika lub oprawcy. Postanowiłem sprawdzić obie drogi, rzecz jasna. Czy rozgrywka w jakikolwiek sposób uległa zmianom? Jedynie powierzchownym. Inny rodzaj mocy oraz przebieg fabuły, w obrazkowej inwencji. InFamous 2 koncepcyjnie rozwinęło ideę poprzednika. Powszechnie uważana jest za najciekawszą grę cyklu. Podpisuję się pod tym. 

Słuszna przerwa

Infamous: Second Son

Infamous: Second Son podejmuje historię już w bardziej marvelowskim kroju. Protagonista o buntowniczej naturze, którego aparycja budziła wątpliwości zwolenników Cole'a McGratha. Nie pomógł nawet angaż genialnego Troya Bakera, który obdarował postać emocjonalną tonacją. Projekt pięknie wykorzystywał ówczesny potencjał PS4. Jednocześnie to pierwszy tytuł na wyłączność od premiery konsoli (początek 2014 roku). Dlaczego więc odstawał od reszty serii? Ilość pobocznych aktywności dopadła nagminna wtórność. Nie ma gorszej rzeczy w grach zawierających otwarty świat niżeli schematyczność opcjonalnych zadań. 

Jeszcze gorzej owa tendencja wypada w Infomus: First Light, popisowym festiwalu raczkującej technologii HDR wraz z wejściem PS4 Pro na rynek (aktualizacji doczekało się także Second Son). Po przerwie od dalszego wspierania złodziejaszka Sly Coopera, podobny los spotyka nieSławnych. Sucker Punch postanowiło wykazywać się na innym polu kreatywności. Ghost of Tsushima pożegnało wyłączną kadencję PS4 w najbardziej malowniczym ze sposobów. w 2019 roku minęła dekada od premiery InFamous. Studio zamieściło ciekawy wpis na oficjalnym koncie Twitter z wymowną tapetą hołdującą postać Cole'a. W tym samym czasie rósł hype na Ducha Cuszimy, więc po cichu liczono, że po zakończeniu prac zespół powróci do poprzedniej marki.

Ostatnia gra przedstawiająca historię przypadkowych superbohaterów debiutowała na jesieni 2014 roku. To już ponad siedem lat. W obliczu spektakularnego wejścia Jina Sakai, raczej mało prawdopodobnym jest podjęcie tematu nowej odsłony. Czas autorskich superbohaterów Sucker Punch a tym samym Sony (studio zostało kupione w 2011) zdaje się przeminąć z wiatrem. Insomniac Games nadrabia autorską interpretacją Petera Parkera, teraz w planach jest również Volverine. Kolejno Suicide Squad od Rocksteady oraz Gotham Knights. Gier superbohaterskich jest obecnie w powijakach całkiem sporo. Czy byłby to właściwy czas dla kolejnego InFamous?