redakcja PPE redakcja PPE 16.12.2011
Weekendowy Hyde Park #4
925V

Weekendowy Hyde Park #4

Zaczyna się. Za moment, jeżeli nie już, rozpocznie się zakupowe szaleństwo, pogoń za karpiami, choinkami i masą innych, światecznych gadżetów. Czasu jak na lekarstwo, a przecież nie wypada nie posiedzieć z padem przy tegorocznych hitach, czy też z należytym pietyzmem oddać się trójwymiarowym ficzerom. Oby spadł biały puch.

Pytanie: Jaką, nieobecną na aktualnej generacji serię najchętniej ujrzałbyś na next-genach?
 

Butcher: Trójwymiarowe światy

Zeszłotygodniowe wojaże po stolicy skutecznie wyrwały się mi kawał tygodnia z czasu na granie, a tym samym śmiały plan skończenia Uncharted 3 w 3D nie wypalił. Wystarczyło jednak kilka wieczorów przedłużonych do 2.00 w nocy i pożegnałem Drake'a, a w czytniku zakręcił się Batman: Arkham City - oczywiście też widziany podwójnie. I co się okazało? Rocksteady zdeklasowało geniuszy z Naughty Dog pod względem jakości obrazu 3D! Zachwycałem się Uncharted 3(D), ale dopiero bezpośrednie porównanie z Nietoperzem ujawniło podstawową wadę stereoskopowego kodu Drake'a: ghosting, zwany też crosstalkiem. Podczas gdy osoby i elementy na pierwszym planie są ostre jak żyleta i wręcz wychodzą z TV, obiekty i postacie w głębi sceny lekko się "rozdwajają". Zrzucałem to na karb niedoskonałości aktualnej technologii, pstrokatą kolorystykę Uncharted - a gówno prawda! Arkham City pokazuje, że wszystko z technologią jest w porządku - tylko trzeba wiedzieć jak ją okiełznać. Stojąc na jakimś dźwigu i podziwiając panoramę Arkham w 3D w blasku księżyca, krążący helikopter, neony i leniwie wirujące płatki śniegu, naprawdę brakuje tchu w piersiach - a każdy element po horyzont jest równie ostry, jak Uszaty przed naszym nosem! Wstyd, panowie z ND... BTW: Batman deklasuje grywalnością Uncharted 3. Ja wiem, że to zupełnie inna gra (sandboks vs. liniowa przygoda), ale w kontekście czysto gatunkowym (przygodówka akcji) Nietoperz zjada Drake'a z kapciami. Ten ostatni jest epicki, ładny i piękny, a i owszem, ale liczyłem na coś więcej niż kopię "dwójki" w pustynnych klimatach. Rocksteady też koła nie wynalazło, ale samo poszerzenie terenu, możliwości, ilości gadżetów, zagadek, subquestów i genialny system walki, nawet jeśli wszystko oparte na zamyśle i szkielecie poprzednika, daje funu po kokardy. Drake to fajny "film" - ale to w Batmanie naprawdę mamy co robić. 

PS. Oczywiście w przerwach hulania po mieście bezprawia nie mogę powstrzymać się od partyjek multi w Battlefield 3. Zwłaszcza w obliczu genialnego "Powrotu do Karkand", który pokazuje, że jednak da się wycisnąć z BF3 destrukcję na poziomie BFBC2. Swoją drogą to śmieszne (ciekawe?), jak szybko ludzie porzucili stare mapy na rzecz nowych - trudno teraz znaleźć chętnych do zabawy na większości miejscówek z oryginału...

Pytanie: Jako fan akcji i przygody, nie narzekam na obecną generację. Jeśli miałbym jednak marzyć, chciałbym nowego Soul Reavera, Tenchu i Syphon Filter, które uchwycą klimat oryginałów. Nie pogardziłbym też FPS-em w uniwersum Star Wars i kontynuacją Parappa The Rapper/UmJammer Lammy. Gdzie się podział prosty, muzyczny fun, bez udziału kilogramów plastiku i skakania przed TV?.

 
Roger: Drake i bezczelna strona futbolu
 
Jestem świeżo po ukończeniu trzeciej odsłony Uncharted i mogę napisać jedno - to zdecydowanie nie jest gra na 10. Ale... to również jedna z najpiękniejszych przygód jakie przeżyłem grając na PlayStation 3. Niezwykle filmowa i napakowana akcjami, które po prostu ryją beret. Naugthy Dog pokazało, że potrafi robić świetne gry w epickiej oprawie. Gdy zobaczyłem panoramę "cmentarzyska statków" szczena sama zsunęła mi się na samą podłogę, a takich momentów jest tu przecież znacznie więcej. To również jedna z tych produkcji, które warto pokazać drugiej połówce. Doszło nawet do tego, że to ona sama prosiła bym opalił dzieło "Niegrzecznych Piesków" i przeszedł jeszcze kilka chapterów. Gdybym więc ja miał pisać recenzję bez wyrzutów sumienia wystawiłbym mocne 9.

PS. Widząc dzisiaj reklamę w warszawskim wydaniu Metra, doszedłem do wniosku, że bezczelność PZPN-u i firmy Nike po prostu nie zna granic...

Pytanie: Kurczę sporo tego było. Vigilante 8, Rogue Trip, Guardian Crusade, Sensible Soccer, Echo Night i jako wisienkę na szczycie tego tortu - Fear Effect.
 

 
Perez: Liga Europejska, pożeracz czasu i... Contra
 
Dosłownie godzinę temu (przynajmniej z mojej perspektywy piszącego) zakończyło się losowanie par 1/16 Ligi Europejskiej. Cóż, nasze zespoły chyba mogą mówić o szczęściu (przynajmniej połowicznym). Udało się ominąć oba Manchestery, Valencię, Schalke, ale co tu ukrywać – wśród całego towarzystwa było niewiele drużyn (poza naszymi), którym z czystym sumieniem można byłoby przykleić etykietkę przysłowiowych ogórków. Owo połowiczne szczęście, o którym wspominałem, tyczy się tego, iż to teoretycznie słabsza obecnie Wisła trafiła lepiej – na wiosnę spotka się ze Standardem Liege (obecnie 6. miejsce w lidze belgijskiej), a jeśli uda się odprawić Belgów, to w dalszej kolejności czeka na nich zwycięzca dwumeczu Hannover 96 – Club Brugge. Legia natomiast najpierw skrzyżuje nogi ze Sportingiem Lizbona, aby po ewentualnym awansie powalczyć z… Porto lub Manchesterem City. Startujemy 16 lutego, a obie nasze drużyny zaczną od spotkań u siebie. 
 
Sport sportem, ale nie wypada nie wspomnieć o grach. Chociaż z drugiej strony może wypada się zastanowić, gdy chce się napisać o grze na PC. Ale co tam, wszak chodzi o… Civilization V. Konsoli zafundowałem zupełnie nieplanowany odpoczynek właśnie ze względu na tytuł od Firaxis Games. Jeszcze jedna tura, jeszcze coś wybudować, jeszcze usytuować jednostkę piechoty – niesamowity pożeracz czasu!
 
Pytanie: Contra z Pegasusa?
 
Diabeu: Jeszcze jeden "nieszczęśliwy" wypadek i przechodzę na ciemną stronę mocy

Młodego nauczyłem grać w Wormsy i mam więcej czasu na Max Payne w wersji na GBA, hehe. Okazja za 20 zika na lokalnym ryneczku, a najlepsze jest to, że ta gra jest zajebiście grywalna. Aż mi się rimejku Crusadera zachciało. Aha, rozpoczynam prace nad arcade stickiem własnej roboty. Mam już serdecznie dosyć męczenia na padzie tytułów które nie są dla niego stworzone. Na przykład takie beat'em up, komfort i wygoda grania leżą w solidnym blacie z wajchą i serią przycisków. Przecież te współczesne pady to takie delikatne maleństwa, że strach je mocniej ścisnąć w łapach. Na stolarce się znam a do złożenia elektroniki to dyplomu z Polibudy nie potrzeba. Będę miał zajęcie na te zryte grudniowe wieczory.

Pytanie: Bushido Blade.
 
 Psyko: Nie ma spania, jest wojna

Battlefield 3 mnie przeżuł i wypluł. Miałem zacząć grać w Deusa, który od tygodnia leży na półce, w czytniku goszcząc na zaledwie kilkanaście minut. DICE zaserwowało genialne multi, przez które chodzę spać o 3-4 rano dzień w dzień (pozdro dla ekipy z XL: Barteza, PKciemnego, Darth Krizza, SushiLable i innych). Wczesnoranne godziny to dla mnie całkowity tryb zombie. Z growych tematów nie wypada nie wspomnieć o Alan Wake's: American Nightmare, którym jaram się niemiłosiernie i z utęsknieniem wyczekuje dnia premiery, by zamienić marne 1200 MSP na szpila od Remedy. Dark Knight Rises Nolana atakuje trailerami, genialnymi plakatami i wyczesanymi projektami koszulek - zapowiada się totalnie zajebiście, a Hardy może naprawdę dać radę jako Bane (będzie kultowa scena z Knightfalla?). Polecam sprawdzić puszczane w IMAX-ach na terenie USA zajawki - niestety wersje dostępne na necie są na razie koszmarnej jakości. Nie wiem co się stało, ale KitKaty zaczęły smakować lepiej niż przedtem. Chyba papierochy i napoje wyskokowe wypaliły mi kubki smakowe do reszty.
 
Pytanie: Nie wiem co jest grane, ale do cholery jasnej, co się dzieje z Razielem/Kainem, szkieletowatym Danem i KotOR-em? 
 
Standardowo życzymy wszystkim czytelnikom miłego weekendu. Wygląda na to, że Mikołaj, w niektórych kręgach znany jako rzeźnik Kris Kringle, także chciałby mieć grę traktującą o swojej osobie...
 

Tagi: ppe weekendowy hyde park