SKLEP
645V

Muzyka Gracza - Beatbuddy & Crypt of the NecroDancer

Jakiś czas temu wyszedł świetny soundtrack Danny'ego Baranowsky'ego (oficjalnie, przedtem krążył jako szkic poglądowy), ale brakowało mi innej, podobnie fajnej ścieżki do zestawienia. W sam raz na dzisiejszy odcinek przypomniałem sobie o idealnym kandydacie, przy okazji nieoklepanym, a właściwie to w ogóle nieznanym. Do dzieła.

Roguelike RPG na macie tanecznej to odjechany pomysł. I podobnie, a nawet bardziej niż zwykle ryzykowny, bo właściwie zawierzający swój sukces ścieżce dźwiękowej. Tej podjął się znany skądinąd Danny Baranowsky (Super Meat Boy) i niech mnie jeśli to nie najbardziej zaraźliwy album, jaki trafił na łamy Muzyki Gracza. Chiptune, ale przede wszystkim fajna, stylizowana na pulpową muzykę grozy elektronika w rytmie disco szybko znajduje drogę od ucha do stopy i łatwo nie daje o sobie zapomnieć. W dodatku całość można zgarnąć z Bandcampa - nie dajcie się prosić.

 


 

Kontroler zdecydowanie bardziej klasyczny (wystarczą palce na dotykowym ekranie smartphona albo zwykła klawiatura), ale ścieżka z Beatbuddy jest równie uciążliwa w zapominaniu jak ta od Baranowsky'ego. Zamiast jednak jednego kompozytora – szóstka, każdy reprezentujący trochę inne środowisko muzyczne. Mamy Parova Stelara, jednego z prekursorów i popularyzatorów electroswingu, Ashley'a „Sabrepulse” Charlesa, wysokiej klasy brytyjskiego chiptunowca, a nawet samego Austina Wintory’ego, rozchwytywanego autora ścieżki dźwiękowej do Journey. Trochę eklektycznie, ale słucha się (i tańczy się!) przednio.

 


Tagi: muzyka gracza

Miesięcznik PSX Extreme