Paweł Musiolik Paweł Musiolik 11.12.2014 10:40
Secret Service 2014 - jak zrobić ludzi w konia za ćwierć miliona złotych
2605V

Secret Service 2014 - jak zrobić ludzi w konia za ćwierć miliona złotych

Miał być powrót "króla" prasy growej, miało być wspaniale, cudownie i jak nigdy. Ale stało się jak zawsze jeśli ktoś prześledzi sobie historię marki Secret Service. Po dwóch numerach, reaktywowany dzięki zbiórce w serwisie PolakPotrafi.pl magazyn znika z rynku.

Znika i robi to w nad wyraz brzydki sposób, pozostawiając niesamowity niesmak w ustach każdego, kto wpłacił choć złotówkę na wskrzeszenie tej marki. Tak, pisaliśmy o zbiórce, traktując to jako swego rodzaju ważne wydarzenie dla całego crowdfundingu w naszym kraju. W kraju w którym ludzie są nieufni wobec takich zbiórek. Sikret sprawę może tylko pogorszyć.

Wczoraj pojawiła się informacja, że drugi numer po restarcie był zarazem tym ostatnim. Powód? Wygasła umowa pozwalająca wykorzystywać markę Secret Service. Prawa wróciły do spółki Bronwald, która była i jest nadal właścicielem marki. Warto wspomnieć, że spółka ta należy do Waldemara Nowaka, znanego także jako Pegaz Ass.

Na nieistniejącym już fanpage'u magazynu (tak, rano został skasowany zabierając ze sobą wszelaką krytykę tego ruchu) pojawiła się następująca wiadomość:

Idea Ahead (wydawca) nie dysponuje już prawami do marki „Secret Service”. Wróciły one do właściciela, czyli spółki Bronwald. Prawa do tytułu były licencjonowane na podstawie umowy, która wygasła. Oznacza to, że nie będziemy już wydawać czasopisma pod tytułem „Secret Service”. Nie mamy żadnej wiedzy, czy pismo pod tą nazwą będzie się nadal ukazywało – decyzje w tym zakresie leżą wyłącznie po stronie właściciela tytułu.

To jednak tylko koniec pewnego etapu. W dalszym ciągu będziemy wydawać magazyn poświęcony kulturze gier wideo, zgodnie z wizją jaką przedstawialiśmy dotychczas. Czasopismo tworzyć będzie ten sam lub bardzo zbliżony skład redakcyjny, z Piotrem Mańkowskim jako redaktorem naczelnym. Zostaje z nami też cała załoga, dzięki której magazyn się ukazuje.

Nastąpią oczywiście zmiany – oczekiwane zarówno przez Was, a także konieczne w naszej opinii, a których dotychczas z różnych względów nie mogliśmy zrealizować. Poza zmianą nazwy, od następnego numeru kończymy z cyklem dwumiesięcznym. Od roku 2015 nasz magazyn będzie się ukazywał co miesiąc. Pojawi się wydanie elektroniczne w formie aplikacji, z dodatkową zawartością multimedialną. Powstaje nowy layout i podział treści wewnątrz. Redakcja przenosi się do nowego biura na warszawskich Kabatach. Będzie nowa strona www z blogami autorów. Uruchamiamy możliwość zamawiania prenumeraty, a także Forum. Co do Forum: rejestracja wymagać będzie zaproszenia, które mogą wysyłać do znajomych osoby już na nim zarejestrowane. W pierwszej kolejności zaproszenia do dołączenia do Forum otrzymają wszyscy, którzy wsparli akcję na PolakPotrafi.pl.

Co dalej? Za pieniądze zebrane od ludzi, którzy wpłacali na powrót marki Secret Service powstanie zupełnie nowy magazyn - Pixel. Dodatkowym niesmakiem jest fakt, że domena internetowa magazynu została zarejestrowana 13 października 2014 roku, czyli aż dwa miesiące temu!

Oczywiście po ogłoszeniu tej decyzji rozpoczęła się fala krytycznych komentarzy, głównie od zawiedzionych i nie bójmy się tego - oszukanych osób. Jednak jakiekolwiek słowa słusznej krytyki, a nawet podlane emocjami pytania były kasowane, a autorzy - blokowani. Ale chamstwo i agresja redakcji to nic nowego. Od samego początku zbiórki, część redakcji skupiała się na atakowaniu osób pracujących w serwisach internetowych, które życząc najlepszego, starały pozostawać sceptyczne i zadawały proste pytania. Jak widać, duch Secreta się nie zmienia i wystarczy być po złej stronie barykady by mieć wirtualnych wrogów.

Sprawa jest na tyle zaskakująca, że założyciele portalu PolakPotrafi nagrali krótkie wideo komentujące sytuację i zachęcające do pisania wiadomości do nich jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości. Oczywiście to wielki cios wizerunkowy dla tej platformy gdyż zaufania ludzi nie da się tak łatwo odzyskać.

Co dalej? Ludzie już starają się organizować przeciwko wydawnictwu by je pozwać i odzyskać włożone w martwy projekt pieniądze. Bo płacili za jadącym na sentymencie "Sikreta", nie "jakiegoś" Pixela.

Wspierającym szczerze współczuję, a reszt może z tego wynieść naukę, dosyć ważną. Sentyment to nie wszystko i nie może zasłonić trzeźwego spojrzenia na podobne sytuacje.

Tagi: crowdfunding polska secret service