Andrzej Ostrowski Andrzej Ostrowski 15.10.2014 23:17
Czy coroczne premiery Resident Evil mają sens? Capcom twierdzi, że tak
570V

Czy coroczne premiery Resident Evil mają sens? Capcom twierdzi, że tak

Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej dwudziestej rocznicy serii Resident Evil. Producent Resident Evil: Revelations 2 (PS4) postanowił zmierzyć się z pewnym pytaniem, którego treść sugerowała, że w gruncie rzeczy marka jest niczym Call of Duty.

Do tej pory ten temat przechodził w gruncie rzeczy niezauważony, gdyż choć rzeczywiście zbliża się kolejna premiera, to większość gier z serii stanowią raczej liczne spin-offy. Producent, Michiteru Okabe zdecydował, że czas odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy co roku otrzymywali nowego „Residenta”.

Nie zdziwię się, jeśli coś takiego  stanie się w nadchodzącej przyszłości. Z drugiej strony nie podejrzewam, że zmieni się plan wydawniczy „głównej serii”. Sądzę, że wydawanie dużego tytułu raz na trzy, góra pięć lat ma więcej sensu ze względu na chociażby cykl produkcyjny. Mając jednak spin-offy, myślę że prawdopodobnie będziemy w stanie przejść na oficjalny coroczny okres wydawniczy.

Spytany o przyczynę dodaje:

Nie chcemy, aby gracze zapomnieli o serii albo myśleli o niej, jak o jakimś stary cyklu, o którym nie słyszeli od wielu lat. Staramy się upewnić, aby obraz Resident Evil w umysłach graczy był jak najświeższy i aktualny.

Marka Resident Evil jest nieodłączną częścią gatunku gier survival horror oraz istnieje w świadomości praktycznie każdego gracza. Ta na dodatek jest wzmacniana przez liczne filmy oraz komiksy. Efektem tego jest sprzedaż części szóstej, która przekroczyła pięć milionów egzemplarzy. Niestety tytuł był stosunkowo słabo oceniany i został dosyć chłodno przyjęty przez recenzentów. Capcom jest krytykowany za odchodzenie od gatunku oraz skupienie się na gameplayu prezentującym raczej akcję aniżeli elementy horroru. Innym stawianym zarzutem stała się przede wszystkim pogoń za pieniędzmi, która doprowadziła do tego stanu.

Problem w tym, że gry akcji sprzedają się o wiele lepiej niż horror. Spoglądając na sprawę z punktu widzenia Capcomu, nie można nie zauważyć ogromnego dylematu. To nadal jest firma, a ta z definicji ma na siebie zarabiać.

Na chwilę obecną producent nie śpieszy się jeszcze z wydawaniem gier z głównej serii rok w rok. Luki wydawnicze wypełnia różnorakimi spin-offami. Wygląda na to, że na razie ten schemat się utrzyma, ale może zostać bardziej sformalizowany wydawaniem różnych powiązanych z marką projektów. Przykładem jest chociażby chęć wykorzystania Oculus Rift do odtworzenia wilii z pierwszej odsłony Resident Evil.

Obecnie Capcom tak naprawdę zastanawia się, co właściwie powinien zrobić z marką, aby ta nie stała się koślawym bękartem, stojącym pomiędzy horrorem a strzelankami. Lekcja została odebrana przy chociażby Resident Evil 6, ale teraz muszą zostać wyciągnięte z niej wnioski. Jednym z nich jest to, że marka to cykl gier horror i powinna nim pozostać. Pytanie tylko brzmi: jak uczynić ten gatunek bardziej interesującym dla graczy?

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=QFKed4Ld8Zw

Tagi: Capcom Michiteru Okabe Resident Evil Yoshiaki Hirabiyashi