vergil vergil 31.01.2013 15:30
Dead Space 3 w pigułce!
365V

Dead Space 3 w pigułce!

Jeszcze tylko kilka dni dzieli nas od premiery Dead Space 3. Już teraz uczciwie trzeba jednak przyznać, że ta wycieczka znacznie różni się od tych, które odbyliśmy na The Sprawl czy USG Ishimura. Czy to źle? Cóż, gracze udzielą odpowiedzi na to pytanie, głosując swoimi portfelami. Pewne jest jednak to, że Dead Space się zmienił i raczej nie przestraszy nas już tak, jak kiedyś...
Jeszcze tylko kilka dni dzieli nas od premiery Dead Space 3. Już teraz uczciwie trzeba jednak przyznać, że ta wycieczka znacznie różni się od tych, które odbyliśmy na The Sprawl czy USG Ishimura. Czy to źle? Cóż, gracze udzielą odpowiedzi na to pytanie, głosując swoimi portfelami. Pewne jest jednak to, że Dead Space się zmienił i raczej nie przestraszy nas już tak, jak kiedyś...

Nadchodzi Dead Space 3. Co wiemy?




-> Dead Space 3 kontynuuje wątki opowiedziane w poprzednich odsłonach serii. Gra stanowi zwieńczenie trylogii, toteż fani mogą liczyć na to, że w końcu otrzymają odpowiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania. Poznamy zatem m.in. pochodzenie „Markera” i informacje na temat jego związku z Necromorphami.

-> Po raz kolejny wcielimy się tutaj w Isaaca Clarke'a, który teraz wyrusza na skutą lodem planetę Tau Volantis, by ostatecznie rozwiązać wszystkie dotychczasowe zagadki. Nie będzie jednak sam, bowiem w podróży będzie mu towarzyszył John Carver – facet, który ma łeb na karku i doskonale posługuje się bronią, a przy tym potrafi ruszyć głową.

-> Obecność drugiego bohatera sprawiła, że deweloperzy zaimplementowali tutaj tryb współpracy. Visceral Games zapewniają przy tym jednak, że gra i tak będzie potrafiła solidnie przestraszyć, a wrażenia towarzyszące zabawie będą przypominały te, które towarzyszą wspólnemu oglądaniu horrorów.

-> Isaac i John wiele w życiu przeszli, toteż w trakcie rozgrywki wielokrotnie będziemy świadkami halucynacji, z jakimi muszą się zmagać bohaterowie. Często będzie się bowiem zdarzać, że Ci dwaj nie będą w stanie rozpoznać się nawzajem – ciekawe kto pierwszy otworzy wtedy ogień...

-> Obecność trybu współpracy owocuje również różnymi wersjami przerywników filmowych, a nawet przebudowanymi całymi wątkami. Twórcy polecają sprawdzić grę zarówno samotnie, jak i z przyjacielem, by przekonać się o tym, co zostało przez nich zmienione w zależności od wybranego przez gracza wariantu rozgrywki.



-> Oprócz pokonywania hord Necromorphów, czasami będziemy musieli rozwiązać jakieś proste zagadki. Nie ma jednak co liczyć na „rebusy”, jakimi raczyła nas pierwsza odsłona serii – tutaj nie dość, że wszystko jest jasne jak słońce, to jeszcze często owocuje tak odjechanymi akcjami, że nie powstydziłby się ich nawet polski Bulletstorm.

-> Zresztą, również w trakcie eksploracji odwiedzanych miejsc będziemy mogli liczyć na spektakularne momenty – było to widać już w wersji demo, gdzie Isaac musiał wydostać się z zawalającej się konstrukcji. Takie chwile intensywnie pachną... Uncharted.

-> Tau Volantis nie jest bezpiecznym miejscem – jak widać na udostępnionych przez twórców materiałach, roi się tu od maszkar – Necromorphy doskonale przystosowały się do nowego otoczenia, dzięki czemu po raz kolejny będziemy musieli naprawdę solidnie się namęczyć, by posłać niektórych z nich do piachu.

-> Oczywiście najbardziej skuteczną metodą na zabijanie tych maszkar będzie odcinanie im kończyn – głowa nie należy bowiem do ich słabych punktów, a dekapitacja nie robi na nich większego wrażenia. Co jednak najważniejsze, w trakcie naszej przeprawy napotkamy wiele ich nowych odmian...

-> ...takich jak choćby Necromorph uzbrojony w broń palną. Zresztą, nie będzie to jedyny rodzaj przeciwnika, z którym przyjdzie nam się postrzelać – deweloperzy postawili przeciwko nam bowiem również ludzi – Unitologów – którzy w Clarke'u i Carverze dopatrują się swoich wrogów oraz celów numer jeden. Co najważniejsze, ich także możemy pozbawiać kończyn w wyjątkowo krwawy sposób – jak widać, w tym przypadku deweloperzy nie idą na żadne ustępstwa.



-> Starcia z nimi będą emocjonujące nie tylko dlatego, że plucie ołowiem będzie im szło całkiem nieźle – wielokrotnie w walkach będą uczestniczyć zarówno żywi przeciwnicy (ludzie), jak i Ci nieco bardziej martwi (Necromorphy). A ci ostatnie wyjątkowo losowo dobierają swoje ofiary.

-> W grze zaimplementowano system krycia się za osłonami, któremu jednak daleko jest do tego, do czego przyzwyczaiły nas inne strzelaniny TPP. Owszem, bohater sprawnie kuca za elementami otoczenia, ale brakuje tu choćby możliwości szybkiego przemieszczania się pomiędzy kolejnymi przeszkodami, czy prowadzenia ostrzału na oślep.

-> Jedną z zaimplementowanych w grze nowinek jest możliwość tworzenia broni. Choć nie dostajemy tu całkowicie wolnej ręki i tak powinniśmy być zadowoleni. W trakcie rozgrywki odnajdujemy bowiem projekty nowego oręża, a kiedy już proces powoływania go do życia mamy już za sobą (całość ogranicza się do kilku kliknięć), możemy go także udoskonalać.

-> Rozkładając konkretną giwerę otrzymujemy pakiet części: Upper Tool i Lower Tool odpowiadają za podstawowy i dodatkowy tryb strzału, głowice (również podzielone na „Upper” i „Lower”) mają wpływ na zadawane obrażenia, a kolba to przede wszystkim poziom stabilności giwery. Do tego dochodzą również wszelakie dodatki, stanowiące niemałe ułatwienie (przykładowo zainstalowanie „Stasis Support” sprawia, że uzupełniając własny poziom „stazy”, uzupełniamy go również u partnera).

-> Oczywiście ulepszać możemy również pancerz, standardowo powiększając pasek życia (RIG), zwiększając zapas tlenu, a także wydajność urządzeń odpowiadających za kinezę i wspomnianą wcześniej „stazę”.



-> W Dead Space pojawią się również mikrotransakcje - za prawdziwe pieniądze kupimy bowiem surowce, których posiadanie jest konieczne do tworzenia nowych broni. Twórcy obiecują jednak, że w grze znajdzie się wiele elementów uzbrojenia, których nie da się kupić za prawdziwą gotówkę - by je skompletować, konieczne będzie przysłowiowe "lizanie każdej ściany" i zaglądanie w każdy kąt.

-> Oprawa graficzna doczekała się lekkich szlifów i trzeba przyznać, że zdecydowanie może się podobać. Świetnie prezentuje się oświetlenie, dobre wrażenie robią również efekty towarzyszące ekstremalnym zjawiskom pogodowym, a Necromorphy są tak samo obrzydliwe, jak wcześniej.

-> Na koniec wspomnę o tym, że zawarto tu kilka poziomów trudności, które są ukłonem w stronę graczy, jacy narzekają na niewystarczający poziom hardkoru. Mamy więc Classic Mode, który zaoferuje nam "klasyczne celowanie" i blokuje dostęp do nowych pukawek - jedynym sposobem na ich pozyskanie będzie wytwarzanie ich na podstawie znalezionych wcześniej schematów. Dalej jest niestety znacznie gorzej...

-> Kolejnym wariantem rozgrywki jest Pure Survival Mode, gdzie przeciwnicy zostawią po sobie jedynie potrzebne do tworzenia zasoby - nie znajdziemy w ich szczątkach ani amunicji, ani apteczek, ani innych, gotowych części do wytwarzania ekwipunku. Hardcore Mode z kolei stawia sprawę jasno - jeśli zginiemy, to permanentnie, a jedynym sposobem na kontynuowanie zabawy będzie rozpoczęcie gry od nowa.

-> Dead Space 3 trafi na sklepowe półki już siódmego lutego. Gra będzie dostępna wyłącznie w angielskiej wersji językowej.

PROGNOZA PS3SITE:


Tagi: dead space 3 ea Electronic Arts Visceral Games w pigułce zapowiedz