"Asha Sharma prowadzi firmę w dół". Mocna krytyka szefowej Xbox
Od momentu, gdy Asha Sharma objęła stanowisko szefowej dywizji Xbox na początku tego roku, w mediach społecznościowych regularnie pojawiają się zapowiedzi wielkiego powrotu marki i odważnych zmian strategicznych.
Nowa prezes stara się pokazać, że trzyma stery silną ręką i ma jasny plan na uzdrowienie sytuacji w Microsofcie. Jak się jednak okazuje, za głośnymi deklaracjami i medialnym szumem nie idą na razie żadne realne sukcesy, co mocno dają do zrozumienia niezależni rynkowi analitycy.
Według Matta Piscatelli z firmy badawczej Circana, wszystkie te nowe programy i błyskotliwe posunięcia to na razie głównie zagrywki pod publiczność i typowy PR, który nie przekłada się na kondycję finansową firmy. Analityk bez ogródek przyznał, że przeglądając najnowsze dane o sprzedaży i aktywności graczy, nie widzi absolutnie żadnych pozytywnych sygnałów. Próby przepychania nowych inicjatyw, kontrowersyjne ruchy wokół cyfrowych wydań czy stawianie na pełną ekskluzywność takich marek jak Gears of War póki co nie pomagają, a udziały firmy na rynku w Stanach Zjednoczonych wręcz dalej spadają.
Co więcej, analityk zauważył, że inne głośne decyzje zarządu, takie jak wyrzucenie nowej odsłony Call of Duty z day-one’owej oferty Game Passa, przyniosły skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast rzucić się do sklepów po pełnopłatne wersje, gracze po prostu odpuścili tytuł, a wskaźniki zaangażowania spadły o połowę w porównaniu do poprzednich części. W efekcie cała ta strategia wydaje się przynosić korzyści jedynie w postaci serduszek na Twitterze od najbardziej zagorzałych fanów, podczas gdy twarde słupki sprzedaży pozostają bolesne dla całego ekoszyku.
Jeśli wyliczenia analityka są prawdziwe, Sharma może doprowadzić do kolejnych redukcji etatów czy zamknięć ekip z inicjatywy Xbox Game Studios.