Gracze nie żartowali! DEI niszczy sprzedaż gier
Wokół obecności elementów DEI, czyli różnorodności, równości i włączenia społecznego w grach wideo, od dłuższego czasu trwa gorąca dyskusja.
Wokół tego tematu wyrósł wręcz cały rynek zewnętrznych firm konsultingowych, takich jak głośne Sweet Baby Inc., które doradzają deweloperom, jak przemycać te wątki do największych produkcji. Teraz temat ten zyskał jednak zupełnie nowy wymiar za sprawą świeżego badania naukowego, które rzuca nieco światła na to, jak rynki finansowe i sami gracze reagują na przesadne nacciskanie na te kwestie.
Z analizy przygotowanej przez ekonomistów Haomiao Wanga i Bohuia Zhanga, którzy prześwietlili ponad dziewięć tysięcy gier wydanych na Steamie w latach 2015–2024, wynika bardzo ciekawy wniosek. Korzystając z modelu sztucznej inteligencji do oceny stopnia nasycenia tytułów takimi elementami, badacze zauważyli wyraźną tendencję zniżkową. Gry mocniej napakowane treściami DEI notowały średnio o ponad pięć procent niższy wolumen sprzedaży i niemal ośmioprocentowy spadek przychodów, co autorzy przypisują głównie negatywnym reakcjom i bojkotom ze strony części społeczności.
Co ciekawe, ten negatywny wpływ okazuje się szczególnie dotkliwy w regionach o bardziej konserwatywnym podejściu, takich jak chociażby gigantyczny rynek chiński. Tytuły, które nie trafiają tam w gusta lokalnych odbiorców, tracą potężne zyski, co widać po sukcesach gier takich jak Black Myth: Wukong, które doskonale zrozumiały swoją widownię.
Przesadzanie z narzucaniem określonych ideologii w grach takich jak Dragon Age: The Veilguard czy burza wokół postaci Yasuke w nowym Assassin's Creed pokazały, że fani potrafią bardzo głośno wyrażać swoje niezadowolenie w sieci, a następnie wpływać na sprzedaż.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Dragon Age: The Veilguard.