Pady DualSense z kolekcji Prism to "nowy problem kolorów". Społeczność PS5 nie rozumie Sony
Sony po raz kolejny postanowiło uderzyć w nutę nostalgii i zapowiedziało nową linię akcesoriów o nazwie Prism Collection, która nawiązuje do popularnej w latach dziewięćdziesiątych mody na przezroczystą elektronikę.
W skład zestawu wchodzą świecące w świetle, błyszczące kontrolery DualSense oraz pasujące do nich panele do konsoli PlayStation 5 w trzech barwach: szarej, zielonej i pomarańczowej. Choć sam pomysł powrotu do przeszłości mógłby się podobać, fani w mediach społecznościowych szybko znaleźli powód do głośnego kręcenia nosem i żartów z japońskiego producenta.
Głównym źródłem zamieszkania i frustracji okazał się bowiem dobór oficjalnych nazw kolorów, które nijak mają się do tego, co gracze widzą na materiałach promocyjnych. Wystarczyła chwila w internecie, by pojawiła się masa komentarzy wytykających firmie dziwne błędy w postrzeganiu barw.
Najgłośniej oberwało się wariantowi zwanemu pomarańczowym, który według społeczności wygląda po prostu na czerwony, oraz szaremu, w którym gracze dopatrzyli się wyraźnych odcieni niebieskiego. Internauci szybko podsumowali to krótko: kolory na grafikach nijak nie pasują do tego, jak zostały podpisane przez producenta.
Jak się jednak okazuje, za tym optycznym zamieszaniem kryje się w pełni świadomy zabieg ze strony projektantów z działu Sony. Twórcy wyjaśnili, że przezroczysta konstrukcja kontrolerów sprawia, iż barwy zachowują się inaczej w zależności od grubości materiału i padającego światła.
Specjalnie dobrany pomarańcz ma w miejscach zgrubień wpadać w różowe tony, szarość zaprojektowano jako chłodny odcień burzowego nieba, a głęboka zieleń zyskuje dodatkową głębię dzięki przezroczystości obudowy. Innymi słowy, to, co gracze biorą za pomyłkę w nazewnictwie, dla japońskich inżynierów jest celowym efektem wizualnym.