Helldivers 3 może powstać. Twórca hitu live-service stawia jednak jeden warunek
Helldivers 2 to jeden z największych hitów live-service ostatnich lat, dlatego co jakiś czas pojawiają się pytania o przyszłość marki. Arrowhead Game Studios w końcu stanowczo wypowiedziało się na temat potencjalnej trzeciej części serii.
Helldivers 2, które jest obecne od ponad dwóch lat na komputerach, PlayStation 5, a od niedawna także na Xbox Series X|S, okazało się zaskakującym hitem, bo sprzedało się w ponad 20 milionach egzemplarzy. To sprawiło, że produkcja nie tylko jest do dziś regularnie rozwijana przez twórców, ale i 9 czerwca 2028 roku ma trafić do kin, dlatego nic dziwnego, że regularnie wraca temat stworzenia następnej gry.
Do tej pory deweloperzy niechętnie wypowiadali się na temat Helldivers 3, zamiast tego jasno komunikowali, że zamierzają się skupiać na rozwoju obecnej produkcji, a następna gra raczej będzie nową marką. Teraz jednak w wywiadzie Rock Paper Shotgun temat powrócił i został dość konkretnie rozwinięty.
Dyrektor kreatywny Arrowhead Game Studios i reżyser Johan Pilestedt w rozmowie z redakcją wyjaśnił, że 95% zespołu złożonego ze 150 pracowników, skupia się na dalszym wsparciu Helldivers 2, a jedynie mały oddział szykuje prototyp kolejnej produkcji.
Twórca zaznaczył, że jeśli Helldivers 3 powstanie, to nie będzie grą stworzoną w myśl „więcej tego samego”. Deweloper obawia się, że tak stworzona produkcja podzieliłaby niepotrzebnie dotychczasową społeczność.
Jak na razie uważam, że sequel wszystko resetuje i zmusza graczy do zaczynania od nowa, jakby to było hobby na całe życie pokroju klocków LEGO czy Warhammera.
Największym konkurentem dla Helldivers 3 byłoby Helldivers 2. Stworzenie osobnej kontynuacji ma sens tylko wtedy, gdy będzie na tyle odmienna, że obie gry będą mogły istnieć obok siebie. Na ten moment ulepszanie dwójki z dnia na dzień ma o wiele większy sens niż hamowanie jej rozpędu.
Takie podejście nie powinno jednak dziwić, ponieważ Helldivers 2 wyszło 8 lat po pierwszej części, która była kooperacyjnym top-down shooterem. Ponadto warto zwrócić uwagę na to, że Pilestedt przyznał, iż dla szwedzkiego zespołu fani są oczkiem w głowie, a także skomentował obecny stan segmentu live-service. Według twórcy, problemem jest to, że dla firm tworzących gry-usługi to szybki zysk, który według nich należy jak najszybciej pomnożyć.
Jako studio chcemy rosnąć na własnych warunkach i wiedzieć, kiedy powiedzieć stop. Tymczasem wiele zespołów, gdy osiąga wielki sukces, natychmiast podwaja swoje zatrudnienie. Niektórzy traktują graczy jak źródło szybkiego zysku. Natomiast dla nas są prawdziwym motorem napędowym: to oni przyprowadzają znajomych, tworzą memy i utrzymują tytuł przy życiu. Mając tak aktywną społeczność, nie potrzebujesz sequela. Branża panikuje, bo stare sztuczki z grami usługami już nie działają.