Promocja GTA 6 mówi tylko o PS5. Fani mogą nawet nie wiedzieć o Xboxie
Wokół machiny promocyjnej Grand Theft Auto 6 znowu zrobiło się gorąco, a wszystko za sprawą najnowszego spotu telewizyjnego, który trafił do emisji w Stanach Zjednoczonych i Europie. Krótka reklama natychmiast wywołała lawinę komentarzy w sieci z dwóch zupełnie różnych powodów.
Po pierwsze, potwierdziła to, o czym w kuluarach mówiło się od miesięcy - Sony trzyma w garści ekskluzywną umowę marketingową z Rockstar Games. Na końcu materiału dumnie pręży się wyłącznie logo PlayStation 5, a wzmianka o Xboksie całkowicie wyparowała, co u części graczy wywołało wściekłość i oskarżenia o celowe wprowadzanie ludzi w błąd, że to sprzęt Japończyków zapewni najlepsze i jedyne słuszne doznania.
Drugim tematem, który rozgrzał fora do czerwoności, jest bezlitosna cenzura, jakiej poddano materiał przed wpuszczeniem go na antenę. Wersja przeznaczona do pasma rodzinnego została brutalnie pocięta - z montażu wyleciały bardziej pikantne ujęcia, w tym intymna scena z Jasonem i Lucią w łazience oraz zbliżenia na nagie ciała. Żeby załatać powstałe dziury i zachować pierwotną długość spotu, twórcy musieli sztucznie spowolnić niektóre ujęcia z pościgów, co czujni fani wychwycili niemal natychmiast.
Internauci nie zostawili na tej decyzji suchej nitki, wytykając telewizyjnym cenzorom klasyczną, podwójną moralność. W komentarzach aż roi się od złośliwych uwag, że stacjom telewizyjnym kompletnie nie przeszkadzają latające w powietrzu kule, demolka w centrum miasta, eksplozje i trupy ścielące się gęsto na ulicach, ale zwykły pocałunek czy zarys kobiecej sylwetki pod prysznicem urasta nagle do rangi zakazanego skandalu. W ten sposób reklama brutalnej gry akcji musiała przejść przez specjalny filtr, byle tylko nie urazić wrażliwszych widzów przed ekranami.
Direct comparison of the Launch Trailer and the TV spot.
— ben (@videotech) October 21, 2026
Bathroom sex scene was removed.
TV spot Footage was filmed by @Lorenzo_716 pic.twitter.com/MRsL4wENme
Cała ta sytuacja pokazuje jednak przede wszystkim, jak bezwzględna jest walka o dominację w tej generacji konsol. Wykasowanie wzmianki o konkurencji i agresywne promowanie PS5 jako jedynej platformy dla gangsterów z Vice City to potężny cios wizerunkowy w i tak ledwo zipiącego Xboksa, który przecież ma najgorsze wyniki sprzedażowe od naprawdę dłuższego czasu.