PlayStation miało rację na temat Xbox Game Pass? Gracze nie mają wątpliwości i przypominają słowa

Gry
260V
Xbox Game Pass logo czarno-białe
AlbertWokulski | Dzisiaj, 08:50
PS5 XSX|S PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Xbox Game Pass przez lata był przedstawiany jako jedna z największych zalet ekosystemu Microsoftu. Dostęp do wielkich premier w dniu debiutu, ogromna biblioteka produkcji i możliwość sprawdzania nowych gier bez konieczności kupowania ich za pełną cenę? Brzmi znakomicie, ale Sony od początku miało wątpliwości dotyczące takiego modelu biznesowego.

Teraz, gdy Microsoft szykuje kolejne zmiany w swojej usłudze, gracze wracają do wypowiedzi byłego szefa PlayStation. Czy Jim Ryan przewidział problemy, z którymi Xbox mierzy się dzisiaj?

Dalsza część tekstu pod wideo

Redakcja Push Square przypomniała słowa Jima Ryana, który już w 2020 roku otwarcie krytykował pomysł udostępniania największych premier w ramach abonamentu. Ówczesny szef PlayStation znajdował się pod sporą presją, ponieważ gracze oczekiwali, że Sony odpowie na ofertę Microsoftu i zacznie dodawać swoje najważniejsze produkcje do PS Plus już w dniu debiutu. Japońska korporacja nie zdecydowała się jednak na taki krok, a Ryan tłumaczył, że gry kosztujące ponad 100 mln dolarów nie mogą być w ten sposób udostępniane bez poważnych konsekwencji dla całego biznesu. Jego stanowisko było jednoznaczne: Sony nie uważało takiego modelu za możliwy do utrzymania w dłuższej perspektywie.

„Już wcześniej o tym rozmawialiśmy – nie zamierzamy wprowadzać nowych tytułów do modelu subskrypcyjnego. Koszt produkcji tych gier sięga wielu milionów dolarów, znacznie przekracza 100 milionów dolarów. Po prostu nie uważamy tego za opłacalne rozwiązanie”.

W tamtym czasie wielu graczy krytykowało PlayStation, wskazując Xbox Game Pass jako przykład znacznie bardziej przyjaznego podejścia do klientów. Microsoft konsekwentnie rozwijał usługę, oferując dostęp do własnych produkcji już w dniu premiery, podczas gdy Sony nadal stawiało przede wszystkim na tradycyjną sprzedaż swoich największych hitów.

Teraz sytuacja zaczyna wyglądać inaczej. Według najnowszych doniesień nowa szefowa Xboksa, Asha Sharma, przygotowuje gruntowną przebudowę abonamentu. Jednym z rozważanych rozwiązań ma być model pozwalający użytkownikom samodzielnie wybierać usługi, za które chcą płacić. 

Sytuacja jest szczególnie interesująca, ponieważ Microsoft w 2026 roku dostarczył graczom naprawdę mocne produkcje. Forza Horizon 6 oraz Gears of War: E-Day pokazują, że zespoły Xboksa potrafią przygotowywać wielkie, atrakcyjne premiery, ale znakomita gra nie zawsze musi oznaczać równie imponujący sukces finansowy. Jeśli większość zainteresowanych wybiera abonament zamiast zakupu, wydawca musi odpowiednio zarabiać na samej usłudze, by pokryć koszty produkcji i dalszego rozwoju. Tymczasem Microsoft przechodzi restrukturyzację, szuka oszczędności i analizuje przyszłość swojego gamingowego biznesu. Nic więc dziwnego, że coraz częściej powraca pytanie, czy strategia promowana przez Xboksa przez ostatnie lata nie wymaga gruntownej zmiany.

Szczerze mówiąc, uważam Xbox Game Pass za ciekawą usługę, ale przede wszystkim w kontekście mniejszych produkcji, których normalnie mógłbym nawet nie zauważyć. Możliwość sprawdzania takich gier bez dodatkowego zakupu jest naprawdę świetna, jednak w przypadku największych premier AAA coraz trudniej przekonać mnie, że obecny model może funkcjonować bez poważnych ograniczeń. Mam wrażenie, że Microsoft prędzej czy później wycofa kolejne wielkie produkcje z premierowego katalogu, podobnie jak zrobił to z Call of Duty. Korporacja musi przecież zacząć odpowiednio zarabiać na swoich największych markach, szczególnie gdy koszty ich tworzenia nieustannie rosną. Nie twierdzę, że Jim Ryan miał rację we wszystkim, ale jego słowa sprzed sześciu lat brzmią dzisiaj wyjątkowo aktualnie. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: pushsquare

Komentarze (17)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper