Hideo Kojima nie zapomniał krytyki Death Stranding. „Nawet nie grali, a już oceniali”
Hideo Kojima wrócił do sprawy premiery pierwszego Death Stranding i znowu zrobiło się głośno.
Japoński twórca uważa, że jego gra była oceniana niesprawiedliwie, często przez ludzi, którzy w ogóle w nią nie grali. O swoim żalu opowiedział w rozmowie dla Gizmodo Japan, gdzie oberwało się zwłaszcza mediom społecznościowym.
Przypomniał, jak po premierze na PS4 w 2019 roku wszyscy zaczęli rzucać hasłem, że Death Stranding jest symulatorem kuriera lub chodzenia (walking simulator). Samo określenie jakoś by przełknął. Bardziej irytował go fakt, że o tytule wypowiadały się osoby jakby przeszły całość, a nawet nie miały w czytaniu płyty z grą. Można się domyślić, że opinie opierały się wyłącznie na podstawie obejrzanych zwiastunów.
Hideo Kojima twierdzi, że takie oceny potrafią żyć w sieci latami. Jeżeli ktoś raz rzuci tego typu tekst, a potem inni go powtarzają bez sprawdzenia, to tworzy się niekorzystny wizerunek gry. Najbardziej niepokoi go to, że do dziś sporo osób powtarza te same bzdurne rzeczy o Death Stranding, choć nie dali grze cienia szansy.
Rozmowa zeszła też szerzej na to, co social media robią z kulturą. Twórca Metal Gear Solid 2 zauważył, że fałszywe informacje rozchodzą się w sekundę, a algorytmy podrzucają nam głównie to, w co już wierzymy. Coraz trudniej trafić na coś, co wybija własnej bańki i pokazuje tematy z innej perspektywy.
Z czasem Death Stranding i tak się obroniło, gdy z PS4 trafiło na PS5, PC i Xbox Series X/S. Słowa Kojimy są jednak niezwykle ważne w kontekście tego, że opinie osób, które nigdy nie grały w daną grę mogą wpłynąć na jej pozytywny lub negatywny odbiór w sieci.