GTA 6 mogło stracić jedną z najważniejszych funkcji! Rockstar miał poważne obawy
System interakcji z przechodniami, który gracze pamiętają z Red Dead Redemption 2, wróci w GTA 6 w znacznie szerszej skali. Mało jednak brakowało, a mechanika w ogóle nie wyszłaby poza fazę testów.
W Rockstar Games długo obawiano się, że realizacja tak drobiazgowego pomysłu po prostu sparaliżuje pozostałą pracę.
Kulisy sprawy ujawnił Jason Schreier z agencji Bloomberg po wizycie w studiu. Pierwszy prototyp już na przełomie 2014 i 2015 roku przygotował Mark Tennant, wiceprezes ds. animacji. Założenie było proste. Zamiast od razu mierzyć z broni do napotkanego NPC-a, gracz dostawał wybór. Mógł się przywitać albo celowo sprowokować rozmówcę.
Paradoksalnie twórcy nie palili się do chwalenia tym projektem. Jeden z liderów technicznych, Phil Hooker, długo zwlekał z pokazaniem dema szefowi Rockstar North, Robowi Nelsonowi, bo dobrze znał przełożonego. Wiedział, że słynący z rozmachu Nelson od razu zapali się do tej wizji i każe wdrożyć ją na pełną skalę, nie patrząc na koszty. Gdy pokaz doszedł do skutku, obawy potwierdziły się co do joty - zachwycony szef uznał system za przełom.
Po udanym debiucie w RDR2 studio idzie za ciosem. W rozmowie Nelson przyznał, że w nadchodzącym GTA 6 zachowania mieszkańców wejdą na jeszcze wyższy poziom. Postacie mają reagować znacznie mniej schematycznie - nawet zwykłe podsłuchiwanie rozmowy na ulicy u jednych będzie wywoływać ciekawość, a u innych wyraźną irytację.