Rozpad miłości przez GTA 6. Flirtowanie z Lucią może rozbić wiele związków
GTA 6 może wywołać prawdziwą rewolucję nie tylko w branży gier, ale również w... związkach. Rockstar Games przygotowuje rozbudowany system relacji pomiędzy Jasonem i Lucią, a najnowsze badanie pokazuje, że dla części osób romantyczne interakcje z fikcyjnymi postaciami mogą być powodem do zazdrości. Niektórzy traktują takie zachowanie nawet jako zdradę.
Rockstar Games od dawna podkreśla, że relacja Jasona i Lucii będzie jednym z najważniejszych elementów GTA 6. Bohaterowie nie muszą jednak tworzyć idealnego związku, a rozwój ich znajomości ma w pewnym stopniu zależeć od decyzji gracza. Według dotychczasowych informacji para będzie mogła wspólnie spędzać czas poza głównymi misjami, odwiedzać restauracje, chodzić na zakupy, spotykać się w barach czy razem ćwiczyć - w trakcie rozgrywki nie zabraknie również drobniejszych gestów, takich jak trzymanie się za ręce czy odpowiadanie na wiadomości.
BBC postanowiło przyjrzeć się temu zagadnieniu i przedstawiło wyniki badania YouGov, w którym uczestniczyło 4114 dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Ankietowanych zapytano, czy romantyczne interakcje z postacią z gry wideo można uznać za zdradę... a wyniki są naprawdę interesujące.
Wśród mężczyzn 4% uznało takie zachowanie za zdradę, a kolejne 13% stwierdziło, że choć zdradą nie jest, to nie czułoby się z nim komfortowo. Kobiety okazały się zdecydowanie bardziej sceptyczne: 7% uznało wirtualny romans za zdradę, a aż 24% nie zaakceptowałoby takiego zachowania partnera, nawet jeśli nie traktowałoby go jako niewierności.

Większość ankietowanych nie widzi jednak w takich sytuacjach większego problemu. Aż 62% mężczyzn i 46% kobiet uważa, że romantyczne interakcje z fikcyjnymi bohaterami nie są zdradą i nie ma w nich nic niewłaściwego. Pozostali respondenci nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć lub woleli nie zajmować stanowiska: było to odpowiednio 21% mężczyzn i 22% kobiet. Warto przy tym zaznaczyć, że badanie dotyczyło ogólnie relacji z postaciami w grach, a nie konkretnie GTA 6. Wyniki pokazują jednak, jak różnie ludzie podchodzą do wirtualnych romansów i gdzie przebiegają granice akceptowalnego zachowania w związku.
Eksperci zwracają uwagę, że rozwój technologii może jeszcze bardziej skomplikować tę sytuację. Gry od wielu lat pozwalają na budowanie romantycznych relacji, czego przykładami są The Sims, Harvest Moon czy Baldur’s Gate. GTA 6 ma jednak zaoferować bardziej rozbudowane interakcje w otwartym świecie, a w przyszłości podobne rozwiązania mogą zostać dodatkowo rozwinięte dzięki sztucznej inteligencji. Arienne Ferchaud z Florida State University zauważa, że coraz bardziej zaawansowane gry skuteczniej naśladują prawdziwe relacje społeczne. Postacie reagujące na wcześniejsze decyzje, pamiętające rozmowy i zmieniające swoje zachowanie mogą sprawić, że gracze jeszcze mocniej zaangażują się emocjonalnie w wirtualne znajomości. Nie oznacza to jednak, że takie relacje staną się odpowiednikiem prawdziwych związków.
Możemy się z tego śmiać, ale podejrzewam, że romantyczne sceny pomiędzy bohaterami GTA 6 rzeczywiście mogą wywołać niejedną kłótnię. I wcale nie chodzi wyłącznie o zazdrość o Lucię czy Jasona. Wyobraźcie sobie sytuację, w której gracz lub graczka odwołuje spotkanie ze swoją drugą połówką, ponieważ musi akurat zabrać wirtualną partnerkę na randkę, odpowiedzieć na jej wiadomości albo zadbać o rozwój relacji w Vice City. Brzmi absurdalnie? Być może, ale przy skali zainteresowania GTA 6 i możliwościach, jakie ma zaoferować Rockstar Games, wcale nie zdziwiłbym się, gdybyśmy usłyszeli o podobnych historiach.