Twórcy The Last of Us konkretnie się ośmieszyli. Nie mieli ani krzty skromności

Gry
488V
The Last of Us
Michał Porębski | Dzisiaj, 10:13
PS5 XSX|S PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Twórcy z Naughty Dog od lat lubią stawiać się na piedestale growych wizjonerów, ale gdy człowiek odgrzebie ich dawne wypowiedzi, potrafi zrobić się całkiem zabawnie.

W sieci znowu zaczęły krążyć wywiady z czasów, gdy pierwsze The Last of Us dopiero powstawało. Reżyserzy projektu, Bruce Straley i Neil Druckmann, opowiadali wtedy z pełną powagą, jakoby przed ich dziełem absolutnie nikt w całej branży nie wpadł na pomysł stworzenia gry akcji o przetrwaniu, w której kluczową rolę odgrywałyby głębokie postacie i dojrzała historia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Panowie tłumaczyli wówczas swój wielki koncept w banalny sposób - chcieli wziąć filmową narrację znaną z Uncharted i wrzucić ją w realia apokalipsy, bo ich zdaniem panowała tam totalna pustka. Druckmann przekonywał wręcz, że kino czy komiksy od dawna skupiają się na ludziach zmuszonych do podejmowania trudnych decyzji moralnych, podczas gdy gry wideo kompletnie to ignorowały. Całą dotychczasową konkurencję, z serią Resident Evil na czele, zbył machnięciem ręki, nazywając ją wyłącznie kiczowatą, przerysowaną rzezią bez jakiegokolwiek pogłębienia bohaterów.

Takie stawianie sprawy brzmi dziś wyjątkowo pysznie, biorąc pod uwagę, ile wspaniałych opowieści grozy i surwiwalu powstało na długo przed tym, jak Joel i Ellie ruszyli w swoją podróż przez zrujnowane Stany Zjednoczone. Ignorowanie dokonań innych twórców i przypisywanie sobie wynalezienia „ludzkiego dramatu” w zniszczonym świecie trąci sporą megalomanią.

Owszem, Naughty Dog ubrało to w niezwykle filmowe ciuszki z najwyższej półki, ale udawanie, że nikt wcześniej nie pisał porządnych bohaterów w survival horrorach, to po prostu spore naciąganie faktów.

Z perspektywy czasu nie da się oczywiście zaprzeczyć, że sukces przygód Joela odcisnął gigantyczne piętno na całej branży i zapoczątkował wysyp naśladowców pokroju A Plague Tale czy Days Gone. Największy chichot losu polega jednak na tym, że nawet sam wyśmiewany Resident Evil w swoich nowszych odsłonach i remake'ach z powodzeniem pokazał o wiele cięższy, poważniejszy ton. A co najważniejsze - wychodzi raz na rok/dwa lata i fani tej marki nie muszą czekać całej generacji na kolejną odsłonę marki...

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: GamesRadar

Komentarze (8)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper