Street Fighter zarządził w kinach, ale jest gorzej niż oczekiwano. Jak film wypada na tle konkurencji?
Kinowe adaptacje bijatyk nie mają zbyt dużego szczęścia, przez co nie dość, że mamy ich naprawdę dość mało, to jeszcze większość z nich to absolutne paździerze, których nie warto dotykać. Z nowym Street Fighterem jest jednak inaczej.
Recenzenci są zniesmaczeni, fani jednak wprost zachwyceni. Nowa adaptacja kultowej marki Capcomu na kinowy format to naprawdę solidny przykład tego, że filmy na bazie gier niekoniecznie muszą być poważne, planowane na wielkie uniwersum czy też unikać znanych twarzy. Nowy Uliczny wojownik okazał się całkiem solidną propozycją dla miłośników uniwersum, a obecność takich gwiazd jak 50 Cent czy Jason Mamoa sprawia, że fajnie jest tutaj po prostu cieszyć się lekką zabawą i mocnymi ciosami.
W weekend otwarcia Street Fighter zarobił na razie 51,1 mln dolarów, z czego 31 milionów pochodzi z samego USA, gdzie Street Fighter jest równie popularny co Tekken i Mortal Kombat. Jeśli takie tempo zarobków utrzyma się w kolejnych tygodniach, film dość szybko może zyskać miano najlepiej zarabiającego filmu na bazie bijatyk, co w sumie za trudne nie będzie, bo rekordzista w postaci Mortal Kombat II ma tylko 129,5 ml na swoim koncie.
- Street Fighter (2026) - 51,1 mln (po pierwszym weekendzie)
- Mortal Kombat (2021) - 84,42 mln
- Street Fighter (1994) - 99,43 mln
- Mortal Kombat (1995) - 122,19 mln
- Mortal Kombat II - 129,57 mln