W Phantom Blade Zero możesz być totalnym kozakiem. Dość ze żmudnymi porażkami

Gry
170V
Phantom Blade Zero
Michał Porębski | Dzisiaj, 11:04
PS5 PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Jeśli omijasz większość współczesnych gier akcji szerokim łukiem tylko dlatego, że masz dość powtarzania w kółko tych samych pojedynków, twórcy Phantom Blade Zero właśnie przygotowali coś idealnie pod ciebie.

Chińskie studio S-Game postanowiło pójść pod prąd modzie na bezlitosne soulsliki i wprowadza do swojego slashera rozwiązanie, o które gracze prosili po cichu od lat. Chodzi o sposób, w jaki gra traktuje nasze porażki podczas wielkich starć z bossami.

Dalsza część tekstu pod wideo

Zamiast tradycyjnego zmuszania nas do tłuczenia potwora od nowa przy pełnym pasku jego życia, gra uszanuje nasz wcześniejszy wysiłek. Jeżeli walka składa się z kilku etapów i zginiemy na przykład w drugiej fazie, nie będziemy musieli po raz kolejny męczyć się z fazą pierwszą. Po odrodzeniu zaczniemy pojedynek dokładnie w tym momencie, w którym polegliśmy, bez konieczności ponownego przedzierania się przez to, co już raz udało nam się sprawnie zaliczyć.

Ta sama przyjazna filozofia dotyczy też zwykłej eksploracji świata. Twórcy potwierdzili, że pokonani szeregowi przeciwnicy nie będą bez przerwy wracać na swoje miejsca po naszej śmierci czy odpoczynku, co jest zmorą w grach wzorowanych na twórczości FromSoftware.

Dzięki temu zamiast ciągłego, żmudnego czyszczenia tych samych korytarzy po prostu idziemy przed siebie i skupiamy się na czystej frajdzie z widowiskowej walki kung-fu. Co tu więcej mówić - przedstawiciele studia od dawna powtarzali, że ich tytuł nie ma być kolejnym klonem Dark Souls i... brzmi to naprawdę wyjątkowo.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: Tech4Gamers

Komentarze (5)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper