"Jesteśmy zmęczeni motywami woke w grach". Kompozytor marki Halo wchodzi do polityki z ofertą dla graczy
Martin O'Donnell, kompozytor muzyki do serii Halo, Destiny oraz Myth wchodzi do polityki z mocnym przekazem dla amerykańskich graczy.
Martin O'Donnell to muzyk który na stałe wpisał się w gamingowy krajobraz, tworząc piękne utwory m.in. do marki Halo oraz Destiny. Twórca odszedł w 2014 roku z Bungie, gdzie był przez wiele lat szefem działu Audio i założył następnie własne studio Highwire Games. Następnie O'Donnell zaangażował się w karierę polityczną. Tutaj jednak wciąż przyświecają mu idee gamingowe.
Obecnie Martin O'Donnell prowadzi kampanię wyborczą, tak by wejść do Kongresu Stanów Zjednoczonych. W swoich wystąpieniach kompozytor marki Halo stale nawiązuje do gier, a przykład takiej mowy mamy poniżej. Martin O'Donnel zachęca w tym filmiku obywateli do głosowania na niego, obiecując, że przywróci gry w dawnym klimacie, sprzed wprowadzenia do nich "motywów woke". Hasłem przewodnim kampanii kompozytora jest "Make Halo Great Again".
"Gracze są sfrustrowani tym, co dzieje się z ich ulubionymi grami. Dlatego też mamy hasło "Make Halo Great Again". (...) Nie jesteśmy woke; jesteśmy zmęczeni motywami woke. To też kulminacja ludzi zmęczonych inwektywami. (…) Jesteśmy tutaj razem i możemy być prawdziwym politycznym ruchem. Kandyduję do kongresu, macie więc kandydata, który jest graczem, który jest kompozytorem muzyki do gier" - powiedział Marty O'Donnell.
We wpisie na Facebooku O'Donnell rozwija swoją myśl w odrębnym wpisie:
"Gracze nie są woke. Jesteśmy zmęczeni grami, filmami, komiksami, które są przejmowane przez lewicowe politykowanie.
Nazywają nas "chudami", by nas zdemotywować, a ja powiem, że przejmujemy tę inwektywę i obrócimy ją ku dobru. Zbudujmy polityczny ruch, by odzyskać nasze gry i nasz kraj" - napisał kompozytor serii Halo.
Go Marty! https://t.co/T06D9ese7n
— Grummz (@Grummz) October 14, 2026
Gry coraz częściej przewijają się w kontekście polityki i to nie tylko w USA. W ostatnich dniach polski rząd przeprowadził coś w rodzaju ataku na gry, wskazując je, jako przyczynę fali przemocy w szkołach. Czasy się jednak zmieniły i ludzie przestali kupować tendencyjne narracje o wpływie gier na wzbudzanie agresji wśród młodzieży. Nawet media głównego nurtu krytykują rządowe stanowisko, o czym piszemy tutaj.