Tak powinien wyglądać film Resident Evil 7! Gwiazda The Walking Dead zachwyciła reżysera gry
Fani Resident Evil mają kolejny powód do zadowolenia. Chandler Riggs, znany z roli Carla w „The Walking Dead”, opublikował własną ekranizację Resident Evil 7. Krótkometrażowy film zachwyca klimatem i wiernością oryginałowi, a produkcja doczekała się nawet reakcji reżysera gry.
Resident Evil to jedna z tych marek, które od lat przyciągają uwagę filmowców. Kolejne ekranizacje próbują przenieść charakterystyczny klimat survival horroru na duży ekran, ale nie zawsze spełniają oczekiwania fanów. Tym razem za kamerą stanął jednak ktoś, kto doskonale rozumie, czego gracze szukają w tej serii. Chandler Riggs, którego widzowie doskonale znają z „The Walking Dead”, przygotował własną adaptację Resident Evil 7 i właśnie udostępnił ją widzom.
Produkcja trwa trochę ponad 19 minut i zabiera odbiorców do doskonale znanej posiadłości rodziny Bakerów. Film jest już dostępny, a jego największą zaletą pozostaje sposób, w jaki przenosi atmosferę gry do świata aktorskiego. Klaustrofobiczne otoczenie, brutalność i charakterystyczny klimat Resident Evil 7 sprawiają, że całość prezentuje się naprawdę znakomicie. Riggs nie próbował opowiedzieć całej historii, lecz skupił się na konkretnym fragmencie, który doskonale nadaje się do krótkiej, intensywnej ekranizacji.
Aktor nie ograniczył się wyłącznie do reżyserii. Chandler Riggs osobiście wcielił się w Ethana Wintersa, co wymagało podjęcia jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji dotyczących adaptacji. Fani Resident Evil 7 i Resident Evil Village doskonale wiedzą, że Capcom przez lata konsekwentnie unikał pokazywania twarzy protagonisty. Obie gry wykorzystują perspektywę pierwszoosobową, a wygląd Ethana pozostawał w dużej mierze tajemnicą.
Riggs zdecydował się jednak odejść od tej zasady. W rozmowie z IGN przyznał, że długo zastanawiał się nad możliwością nakręcenia całego filmu z perspektywy pierwszej osoby lub ukrywania twarzy bohatera. Ostatecznie uznał jednak, że takie rozwiązanie mogłoby utrudnić dotarcie do widzów, którzy nie znają oryginalnej produkcji.
"To było naprawdę onieśmielające. Staraliśmy się zachować jak największą wierność grze, ale jednocześnie zdecydowaliśmy się zmienić jeden z jej najważniejszych elementów" – wyjaśnił Riggs. Aktor podkreślił, że w przypadku aktorskiej ekranizacji konieczne było znalezienie kompromisu między oczekiwaniami fanów a sposobem opowiadania historii.
Twórca odniósł się również do nadchodzącego filmu Resident Evil w reżyserii Zacha Creggera. Riggs doskonale rozumie, dlaczego reżyser zdecydował się na własną interpretację znanego uniwersum. Jego zdaniem nie da się zadowolić wszystkich fanów, a każda ekranizacja musi znaleźć własny sposób na przedstawienie historii. Jednocześnie aktor przyznał, że od dawna czeka na nową adaptację i właśnie chęć zobaczenia wiernego grze filmu była jednym z powodów, dla których sam rozpoczął pracę nad swoim projektem.
Najciekawsza jest jednak reakcja osoby bezpośrednio związanej z powstaniem oryginalnej gry. Koshi Nakanishi, reżyser Resident Evil 7, zobaczył fanowską ekranizację Chandlera Riggsa i zareagował krótkim, ale wymownym komentarzem: „WOW”. Trudno o lepsze wyróżnienie dla twórcy, który postanowił przenieść jeden z najbardziej charakterystycznych fragmentów survival horroru do świata filmu.
Resident Evil 7 Director Koshi Nakanishi’s reaction to the Biohazard Resident Evil 7 short fan film by Chandler Riggs:
— Genki✨ (@Genki_JPN) October 15, 2026
“WOW”
via koushixx pic.twitter.com/o9rGfQYhUQ
Aktor-gwiazdor-twórca dostrzegł wiadomość:
🤯 BEYOND honored. this is so awesome. https://t.co/rbv4bVuTJk
— chandler riggs (@chandlerriggs) October 15, 2026
Chandler Riggs udowodnił, że nie potrzeba pełnometrażowego widowiska, by oddać atmosferę Resident Evil. Jego 19-minutowa produkcja jest już dostępna i zdecydowanie zasługuje na uwagę fanów serii. A skoro nawet reżyser oryginału nie przeszedł obok niej obojętnie, trudno o lepszą zachętę do seansu.