Gwiazda Marvel’s Wolverine krytykuje twórców gry! „To był błąd”
Marvel’s Wolverine ponownie znalazło się w centrum dyskusji, ale tym razem nie chodzi o rozgrywkę czy jakość oprawy graficznej. Debra Wilson, która wcieliła się w jedną z postaci, przyznała, że nie jest zadowolona z decyzji twórców dotyczącej wyglądu jej bohaterki. Aktorka uważa, że Insomniac Games popełniło błąd.
Współczesne gry AAA coraz częściej wykorzystują wizerunki prawdziwych aktorów. Zaawansowane technologie skanowania twarzy pozwalają deweloperom przenosić ich wygląd bezpośrednio do wirtualnych światów, co dla wielu studiów stało się sposobem na osiągnięcie większego realizmu. Nie wszyscy aktorzy są jednak przekonani, że takie rozwiązanie zawsze ma sens. Jedną z osób, które otwarcie krytykują ten trend, jest Debra Wilson.
Aktorka od lat pracuje przy największych produkcjach branży, użyczając głosu wielu różnorodnym bohaterom. Gracze mogli usłyszeć ją między innymi w Suicide Squad: Kill the Justice League, gdzie wcieliła się w Amandę Waller. Niedawno Wilson pojawiła się również w Marvel’s Wolverine od Insomniac Games, użyczając głosu Callisto. Problem w tym, że studio zdecydowało się nie tylko wykorzystać jej głos, ale również odwzorować twarz aktorki.
W wywiadzie udzielonym Josephowi Shepherdowi, który odbył się w czerwcu, ale dopiero teraz ponownie zyskał zainteresowanie, Debra Wilson przyznała, że nie była to jej decyzja. Aktorka wyjaśniła, że twórcy sami postanowili upodobnić Callisto do jej rzeczywistego wyglądu, choć postać od lat funkcjonuje w uniwersum X-Men i doczekała się wielu różnych interpretacji.
To projektanci gier podejmują takie decyzje, nie ja. W Wolverine sprawili, że postać wygląda jak ja. Po prostu powiedzieli: „Zrobimy ją na twoje podobieństwo”. W Suicide Squad: Kill the Justice League grałam Amandę Waller i tam również wykorzystali mój wizerunek – wyjaśniła aktorka.
Wilson nie ukrywa, że zdecydowanie bardziej odpowiada jej praca przy produkcjach, w których może całkowicie wcielić się w fikcyjną postać. Jej zdaniem wykorzystanie prawdziwej twarzy aktora nie zawsze pomaga w budowaniu bohatera, a czasami wręcz ogranicza możliwości interpretacji. Szczególnie jeśli mówimy o postaciach, które mają już własną historię i charakterystyczny wygląd.
Szczerze mówiąc, uwielbiam gry, w których postacie w ogóle nie wyglądają jak ja. To trochę tak, jakbym występowała na scenie. Równie dobrze mogłabym po prostu grać w teatrze – stwierdziła Wilson. Następnie zwróciła uwagę na samą Callisto: „Jeśli postać wygląda dokładnie jak ja, to jak mam naprawdę się w nią wcielić? Callisto jest znaną bohaterką świata X-Men, więc dlaczego ma wyglądać jak ja, skoro istnieje tyle jej wersji?”
To interesująca opinia, ponieważ Debra Wilson nie krytykuje samego wykorzystania aktorów w grach, lecz sposób, w jaki niektóre studia podchodzą do projektowania postaci. Aktorka uważa, że bohaterowie powinni mieć własną tożsamość wizualną, zamiast automatycznie otrzymywać twarze osób, które użyczają im głosu. W przypadku Callisto szczególnie istotne jest to, że twórcy mogli inspirować się jej wcześniejszymi komiksowymi interpretacjami.
Warto przy tym zauważyć, że skanowanie twarzy stało się jednym z popularnych rozwiązań w wysokobudżetowych produkcjach. Niektóre studia świadomie stawiają na rozpoznawalnych aktorów i budują wokół nich całe doświadczenie, czego przykładem mogą być gry Hideo Kojimy. Nie oznacza to jednak, że każda postać musi być wierną kopią prawdziwego człowieka. Odpowiednio zaprojektowany bohater może przecież wyróżniać się właśnie dzięki własnemu, niepowtarzalnemu wyglądowi.
Debra Wilson admitted that using her face for Callisto in "Wolverine" was a mistake
— Ronen Taplashvili (@Rubikgamer_) October 14, 2026
But the decision is always up to the developers:
"That choice is made by the game designers, not me. I like games where my face is not used."
Debra herself believes that if the character is… pic.twitter.com/9itmiX4g73
Wypowiedź Debry Wilson pokazuje, że nawet sami aktorzy nie zawsze są zadowoleni z coraz powszechniejszego wykorzystywania ich wizerunków. Marvel’s Wolverine stało się dla niej przykładem sytuacji, w której twórcy mogli postawić na bardziej autorską interpretację znanej postaci. Pozostaje pytanie, czy kolejne studia zaczną częściej oddzielać wygląd bohaterów od osób, które użyczają im głosu.