The Callisto Protocol w fatalnym stanie to wina Krafton? Glen Schofield ujawnia kulisy premiery
The Callisto Protocol miało być duchowym następcą Dead Space, ale premierze gry towarzyszyły problemy techniczne.
Glen Schofield, reżyser produkcji, ponownie wrócił do tamtych wydarzeń i wskazał odpowiedzialnego za sytuację. W rozmowie z GamesIndustry.biz stwierdził, że wydawca Krafton nie zgodził się na przedłużenie prac, przez co zespół musiał wypuścić grę w niedopracowanym stanie.
Schofield przyznał, że sam również ma do siebie pretensje, ale decyzja wydawcy nadal budzi jego zdziwienie. Produkcja powstawała w czasie pandemii COVID-19, która mocno wpłynęła na pracę studia Striking Distance. Według reżysera każdego miesiąca chorowało od czterech do sześciu osób, a część zespołu w Hiszpanii musiała okresowo przerywać pracę. Problemy niewielkiej grupy odpowiedzialnej za konkretny element gry potrafiły zablokować dalsze postępy.
Twórca uważa, że dodatkowe trzy miesiące pozwoliłyby przygotować premierę na marzec 2023 roku zamiast grudnia 2022 roku. W jego ocenie taki zapas czasu pomógłby wyeliminować wiele błędów, które negatywnie wpłynęły na pierwsze recenzje.
Po premierze deweloperzy musieli intensywnie pracować nad poprawkami. Jak podaje Schofield, opublikowano około 86 aktualizacji, które miały doprowadzić grę do stanu, w jakim powinna była ukazać się od początku. Oprócz tego zespół przygotował zaplanowane dodatki.
Historia The Callisto Protocol ponownie stawia pytania o presję wydawców i terminy premier dużych produkcji. Warto jednak zaznaczyć, że przedstawiona wersja wydarzeń pochodzi od Schofielda, który otwarcie krytykuje decyzję Kraftona. Reżyser ogłosił w lipcu, że odchodzi z branży gier, choć wcześniej rozważał stworzenie Dead Space 4.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do The Callisto Protocol.