Javier Bardem o głośnej scenie ze Skyfall: Studio wykazało się dużą odwagą
Javier Bardem zdradził, że to on zaproponował erotyczny podtekst w scenie przesłuchania Jamesa Bonda w filmie „Skyfall”. Aktor wcielający się w Raoula Silvę chciał, by przeciwnik agenta 007 spróbował zdominować go nie tylko psychicznie, ale również seksualnie. Jak przyznał, reżyser Sam Mendes był bardzo otwarty na ten pomysł, a studio odważyło się go zaakceptować.
Bardem opowiedział o kulisach powstawania filmu podczas festiwalu filmowego BFI w Londynie. W jednej z najbardziej pamiętnych scen „Skyfall” Silva przesłuchuje związanego Bonda, granego przez Daniela Craiga. Rozpina mu koszulę i przesuwa dłonie w stronę jego ud, sugerując seksualne zainteresowanie agentem. Bond odpowiada na prowokację charakterystyczną dla siebie ironią.
Wszyscy złoczyńcy robili już wszystko, żeby zniszczyć świat. A co, gdyby chodziło o coś osobistego? Co, gdyby oprócz niszczenia świata chciał uprawiać seks z Bondem?
– tak Bardem wspominał swoją propozycję dotyczącą postaci Silvy.
Aktor podkreślił, że Sam Mendes pozwolił mu swobodnie rozwijać ten pomysł. Reżyser musiał jednak najpierw skonsultować go ze studiem.
Studio wykazało się dużą odwagą!
– stwierdził Bardem, odnosząc się do decyzji o pozostawieniu tej sceny w filmie. Jego zdaniem jej siła polega na tym, że Bond zostaje postawiony w sytuacji, z którą wcześniej się nie mierzył, a sposób, w jaki wychodzi z tej konfrontacji, jest wyjątkowo udany.
Podczas spotkania Bardem opowiedział też o innym wspomnieniu z planu. W trakcie sceny przesłuchania, w której Silva jest więziony i rozmawia z przedstawicielami MI6, aktor nagle zapomniał swoich kwestii. Dopiero widok Judi Dench jako M i Daniela Craiga jako Bonda uświadomił mu, w jak wielkiej produkcji uczestniczy.
Nagle pomyślałem: "Cholera, jestem w filmie o Jamesie Bondzie"
– wspominał.