Hideo Kojima wrócił wspomnieniami do pierwszego Resident Evil. Nowy film wywołał nostalgię

Filmy/seriale
86V
Resident Evil / film / Sony
Łukasz Musialik | Dzisiaj, 18:16
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Hideo Kojima obejrzał nowy film „Resident Evil” w reżyserii Zacha Creggera i podzielił się swoimi wrażeniami.

Twórca serii Metal Gear Solid przyznał, że produkcja przypomniała mu emocje towarzyszące pierwszej przygodzie z kultowym horrorem Capcomu. Jego komentarz może zainteresować fanów, którzy zastanawiają się, czy warto obejrzeć film w kinach.

Dalsza część tekstu pod wideo

Hideo Kojima początkowo nie był szczególnie zainteresowany filmem, ale zmienił zdanie ze względu na nazwisko reżysera. Po seansie zwrócił uwagę na muzykę przywodzącą na myśl „Coś” Johna Carpentera, klasyczne zabiegi kina grozy oraz liczne jump scare’y, które mają towarzyszyć widzom aż do końca.

Japoński twórca podkreślił również, że nie odbiera produkcji jako bezpośredniej adaptacji konkretnej odsłony serii. Jego zdaniem to raczej opowieść o samych graczach i emocjach, jakie towarzyszą im podczas rozgrywki. Film przypomniał mu pierwsze „Resident Evil” z 1996 roku, gdy kolejne porażki i powtarzanie tych samych fragmentów wywoływały frustrację. Kojima żartobliwie przyznał, że podczas tamtej przygody nieustannie ginął i przeklinał przed ekranem.

Nowy film czerpie z uniwersum gier, ale nie odtwarza dokładnie fabuły żadnej z nich. Akcja rozgrywa się na obrzeżach wydarzeń znanych z „Resident Evil 2”. W głównej roli występuje Austin Abrams, a za kamerą stanął Zach Cregger, twórca horroru „Barbarzyńcy”.

Recenzenci są zgodni i chwalą film za świetne połączenie strachu, czarnego humoru i brutalności. To obecnie jeden z najmocniejszych tytułów opartych na grach wideo.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: X

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper