Peter Jackson kocha ten film bardziej niż Władcę Pierścieni. Nie ma żadnych wątpliwości
Peter Jackson zapisał się w historii kina dzięki trylogii „Władcy Pierścieni”, ale jego największą filmową miłością wcale nie jest opowieść o wyprawie Froda do Mordoru. Reżyser zdradził, który obraz uważa za najlepszy w historii.
Jego faworytem jest „King Kong” z 1933 roku, czyli klasyka kina o gigantycznym gorylu, która od lat inspiruje kolejnych twórców.
Jackson podzielił się tym wyznaniem podczas festiwalu filmowego w Sitges, gdzie odebrał honorową nagrodę za całokształt twórczości. Nie ukrywał przy tym, jak wiele znaczy dla niego kultowy potwór. Podczas uroczystości podkreślił, że nie mógłby być szczęśliwszy, trzymając statuetkę przedstawiającą jego ulubioną filmową bestię. Przy okazji nazwał Sitges najlepszym festiwalem na świecie.
Powrót do Hiszpanii miał dla reżysera szczególne znaczenie. Peter Jackson pojawił się tam 34 lata po prezentacji „Martwicy mózgu” z 1992 roku, jednej z najbardziej charakterystycznych produkcji w jego wczesnej karierze - film doczekał się również pokazu odrestaurowanej wersji 4K.
Mimo ogromnego sukcesu w Hollywood Peter Jackson nadal pozostaje fanem klasycznych potworów i kina fantastycznego. Obecnie jest związany między innymi z projektem „Lord of the Rings: The Hunt for Gollum”, w którym pełni funkcję producenta i współscenarzysty, a także pracuje nad kolejną odsłoną przygód Tintina.