Intergalactic wielki dziełem niczym GTA 6: "to pomnik ostatniej epoki"
Wokół nadchodzącego projektu Intergalactic: The Heretic Prophet narasta coraz większa ekscytacja, a głosy płynące od weteranów branży nadają mu wyjątkowy wymiar artystyczny.
Choć studio Naughty Dog zapowiedziało ujawnienie kluczowych szczegółów na temat produkcji dopiero w przyszłym roku, atmosfera wokół tytułu gęstnieje za sprawą branżowych autorytetów. Po entuzjastycznych wypowiedziach Troya Bakera, swoje refleksje przedstawił były deweloper studia, Matt Radford. W rozmowie na kanale Kiwi Talkz zasugerował on, że gra w przyszłości może być postrzegana jako absolutne arcydzieło ludzkiego rzemiosła, porównywalne z historycznymi cudami architektury.
Radford posłużył się wymowną analogią do monumentalnych, zabytkowych katedr, takich jak słynna świątynia w Kolonii. Wskazał, że obiekty te budzą dziś powszechny zachwyt nie tylko swoją skalą, lecz przede wszystkim ogromem unikalnego talentu, czasu i czysto ludzkiego wysiłku, jakiego wymagało ich ręczne wznoszenie. Jego zdaniem współczesny świat, mimo posiadania znacznie bardziej zaawansowanych technik budowlanych, nie byłby już w stanie powtórzyć tamtego fenomenu z powodu zaniku dawnego rzemiosła oraz innego podejścia do tworzenia wielkich dzieł.
Według byłego pracownika kalifornijskiego studia identyczny proces czeka całą branżę gier wideo, a Intergalactic stanie się jednym z ostatnich pomników epoki tworzonej bez wszechobecnej automatyzacji. Gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji oraz algorytmów nieodwracalnie przekształca proces produkcji cyfrowej rozrywki.
Zdaniem Radforda za kilka lat gracze spojrzą wstecz na takie tytuły jak Uncharted 4 czy właśnie Intergalactic z ogromnym podziwem, zdając sobie sprawę, jak tytaniczna praca scenarzystów, aktorów i grafików stała za każdym ręcznie dopracowanym detalem, modelem czy animacją.
Istotnym czynnikiem w tej perspektywie staje się również ekonomia branży, która dynamicznie zmierza ku radykalnym zmianom. Twórca zauważył, że era przeznaczania astronomicznych budżetów rzędu od trzystu do nawet sześciuset milionów dolarów na pojedyncze superprodukcje może wkrótce bezpowrotnie dobiec końca.