Sony ma szalony pomysł na streaming. Widzowie mogliby ingerować w gry na ekranie
Sony opatentowało rozwiązanie, które może zmienić sposób oglądania transmisji z gier.
Widzowie mogliby nie tylko wskazywać streamerowi ważne miejsca na ekranie, ale również wpływać na samą rozgrywkę. Na razie nie wiadomo jednak, czy firma zamierza wykorzystać ten pomysł w PlayStation.
Patent zatytułowany „Adaptive screen share pointer and reactions during gameplay” opisuje system, w którym widz otrzymuje własny kursor widoczny na ekranie gracza. Można byłoby nim na przykład zaznaczyć słaby punkt bossa albo wskazać miejsce, w które warto oddać strzał. Dodatkowo użytkownicy mogliby umieszczać na ekranie naklejki i wysyłać reakcje wywołujące wibracje kontrolera, gogli VR lub telefonu streamera.
Na tym możliwości się nie kończą. Dokument przewiduje również specjalne akcje dostępne dla oglądających, takie jak uruchomienie dźwigni czy odkrycie ukrytego przedmiotu. Ich obsługę mieliby definiować twórcy gier za pomocą odpowiedniego zestawu narzędzi SDK.
Ciekawie rozwiązano też kwestię rywalizacji między widzami. Jednocześnie aktywny byłby tylko jeden kursor, a możliwość sterowania nim przechodziłaby na kolejne osoby zgodnie z kolejką opartą na punktach zaangażowania. Patent wspomina również o wirtualnych trofeach dla streamerów i nagrodach dla oglądających.
Przyznanie patentu nie oznacza, że funkcja trafi na PS5 lub przyszłe konsole. Sony nie zapowiedziało wdrożenia tego rozwiązania, więc na razie pozostaje ono jedynie zabezpieczonym prawnie pomysłem.