Euforia na CD Projekt. Akcje Polaków rosną pod Wiedźmina i Cyberpunka
Na warszawskim parkiecie zapanował prawdziwy szał zakupowy wokół walorów CD Projektu. Jeszcze niedawno nastroje inwestorów były dalekie od optymizmu - po ogłoszeniu przesunięcia daty debiutu czwartej odsłony Wiedźmina wycena spółki tąpnęła, a kurs papierów zanurkował w niebezpieczne rejony 220–230 zł.
Chwilowa panika i obawy o harmonogram premier ustąpiły jednak miejsca potężnej fali entuzjazmu, która w błyskawicznym tempie odrobiła wszelkie straty z nawiązką.
Głównym motorem napędowym dynamicznego odbicia okazała się udana premiera odświeżonego wydania klasycznej produkcji, która przypomniała rynkowi o potędze flagowych marek warszawskiego studia. Pozytywne reakcje graczy oraz doskonałe wyniki sprzedaży zbiegły się w czasie z oficjalną zapowiedzią pełnometrażowego filmu osadzonego w uniwersum Cyberpunka 2077. Ta hollywoodzka perspektywa rozwoju uniwersum dała inwestorom jasny sygnał, że korporacja skutecznie przekształca swoje wirtualne światy w transmedialne, globalne franczyzy o ogromnym potencjale monetyzacyjnym.
W efekcie tych zapowiedzi notowania CD Projektu z impetem przełamały barierę 260 zł za akcję, a na rynku rośnie presja na dalszy rajd w kierunku okrągłego poziomu 300 zł. Paliwa do kolejnych wzrostów dostarczają doniesienia o nadchodzącym rozszerzeniu fabularnym do uwielbianego Wiedźmina 3: Dziki Gon. Zapowiedź powrotu do legendarnej produkcji spotkała się z entuzjazmem społeczności, który zagwarantuje spółce solidny zastrzyk gotówki oraz utrzymanie wysokiego zaangażowania graczy w oczekiwaniu na rozpoczęcie nowej wiedźmińskiej sagi.
Analitycy giełdowi zwracają uwagę, że warszawski deweloper doskonale zbalansował swój kalendarz biznesowy, neutralizując skutki dłuższego cyklu produkcyjnego Wiedźmina 4. Połączenie zysków z remastery, zapowiedzi wysokobudżetowej adaptacji filmowej oraz nowego dodatku do hitu z 2015 roku tworzy fundament finansowy, jakiego spółka nie widziała od lat.