Rywal Uncharted z nowym trybem graficznym. To najlepsza okazja do zagrania w 007 First Light
W świecie współczesnych gier wideo wdrożenie opcji rozgrywki w podwyższonej płynności niemal zawsze wiąże się z głośną kampanią marketingową i oficjalnymi komunikatami.
Twórcy szpiegowskiej produkcji 007 First Light postanowili jednak podejść do tematu w stylu godnym agenta Jej Królewskiej Mości i wprowadzili długo wyczekiwany tryb 60 klatek na sekundę na Xboksa Series S po cichu, bez zbędnego rozgłosu.
Brak medialnego szumu wokół tej nowości wynikał w dużej mierze z pomyłki redakcyjnej w dokumentacji ostatniej, obszernej darmowej aktualizacji z dodatkową zawartością. W opisie zmian błędnie przypisano dodanie opcji 60 FPS do mocniejszego Xboksa Series X, co sprawiło, że większość graczy i branżowych komentatorów całkowicie przeoczyła wzmiankę. Dopiero samodzielne testy społeczności oraz materiały analityczne ujawniły, że z technicznego uaktualnienia skorzystali posiadacze mniejszej konsoli Microsoftu.
Wdrożenie trybu wydajnościowego na budżetowym sprzęcie wiąże się jednak z zauważalnymi kompromisami graficznymi. Aby odciążyć podzespoły, deweloperzy musieli wyraźnie zredukować szczegółowość oprawy wizualnej oraz jakość poszczególnych efektów. Sama płynność animacji nie jest również idealnie zablokowana - w trakcie dynamicznych scen akcji licznik klatek waha się najczęściej w granicach od 50 do 60 klatek na sekundę, co oznacza, że optymalne i pozbawione zacięć wrażenia uzyskają przede wszystkim użytkownicy ekranów wyposażonych w technologię zmiennej częstotliwości odświeżania VRR.
Mimo widocznych cięć w jakości obrazu sam fakt pojawienia się wyboru między wariantem stawiającym na jakość a trybem płynności jest doskonałą wiadomością dla posiadaczy Xboksa Series S.
Dodatkowo zobaczcie wszelkie darmowe dodatki wrzucone w ramach DLC do przygody Jamesa Bonda. Obecnie to najlepsza okazja do przejścia tejże historii.